Po tylu promocjach tej gry, nie chce mi się wierzyć, aby w Polsce był tylko jeden klan. Pewnie jakieś tam grają, ale nie ogłaszają się, rozpadają zaś po tygodniu.
Jedynym sensownym wariantem związanym z zapraszania drużyn z innych modułów, jest takie ustawienie tego wszystkiego, aby było ich dość dużo, by natrafiały częściej na siebie niż na drużyny nastawione na native. Po prostu gdy jakiś klan, który grywa sobie na PW modzie, trafi na drużynę złożoną z graczy bardzo poważnie podchodzących do native'a, to dla obu stron może być to stracony czas. Nie chodzi mi tu tylko o to, że wynik jest z góry wiadomy, ale o problemy gdy jedna z drużyn wpada sobie pograć, powalczyć i generalnie traktuje ten turniej z przymrużeniem oka, wynik zaś ma gdzieś, a druga gra na serio. To starcie, dwóch podejść, jedni idą i grają aby wygrać a u drugich sytuacja mniej więcej wygląda tak, że jakiś gość natrafia na temat, wpada na tsa i mówi "chodźcie zapiszemy się xD".
Tu pojawia się problem "RQ", które często polegają nie tyle, na fochu, rozpadzie klanu, czy jakimś przeżywaniu tego co się stało, ale na znudzeniu czy po prostu olaniu tematu. No pomyślcie, że wpada na tawernę któryś z graczy i mówi, że jest organizowany turniej na jakimś tam modzie (teraz na jakimś związanym ze starożytnym Rzymem jest) i mówi, że no w sumie to można zebrać drużynę i spróbować. Zbiera, tawerna staje do walki, a tu nadlatuje jakieś pilum, nikt nic nie ogarnia, przegrana do 0 i w sumie, nikomu nie chce się iść na kolejny mecz. Nie chodzi o rq, ale o brak zaangażowania. Drużyna, której zależy jak przegra, wyciągnie wnioski, będzie chciała grać dalej aby chociaż się czegoś nauczyć, no albo naprawdę zrobi RQ, ale to będzie uzasadnione tym, że uważają, że tak będzie lepiej dla ich klanu.
Bardzo kontrowersyjny jest tu system Erika, który na mistrzostwach świata kawalerii na NW (Które, trzeba oddać organizuje on lepiej, niż ludzie na piechotę, gdzie to polega na GFie, czyli no nie do końca na meczach. Tak jakby na native, kazano drużynom clash'ować się i tyle) po prostu wpakował do jednej grupy: Polskę, Francję, Niemcy i UK, a inne drużyny wpakował do drugiej grupy. Nie krył się z tym, że nawet tego nie losował, stwierdził, że w ten sposób dobre drużyny zagrają więcej trudnych meczy, zmierzą się ze sobą, a słabsi pograją na równym poziomie. Tak też się stało, nikt zbytnio nie był zaskoczony, że półfinały zakończyły się takimi wynikami:
06/03
Germanic Countries |8-2| Spain
07/03
France |8-0| Benelux
Swojego zdania, na temat tego systemu, nie będę zabierał. To była bardzo kontrowersyjna decyzja. Zwolennik powie, że wszyscy sobie pograli na odpowiednim poziomie, a wyniku to nie wypaczyło. Ba. Ci co wygrali, mogą powiedzieć, że wygrali w sposób najbardziej zasłużony z możliwych. Z drugiej strony, drużyny które zajęły 3-4 miejsce w grupie śmierci, mogą wskazywać, że gdyby administracja po prostu rozlosowała grupy, to by poszło im o wiele lepiej. Mogliby rozkręcić się, pokonując słabsze drużyny, wyjść z drugiego miejsca i przede wszystkim powalczyć o 3 miejsce. To był mankament tego rozwiązania, że kompletnie ignorowało inne miejsce poza pierwszym. Jakby nie dostrzegano ich. W tym momencie, nawet rozgrywanie meczu o 3 miejsce byłoby bezsensowne, ale takowy został rozegrany i drużyna, która raczej poległaby w starci zarówno z UK jak i z Polską, może śmiać się w twarz. Pozytywem, powtórzę jest jednak to, że dla drużyn które walczą o 1 miejsce i są naprawdę dobre, nie robi to żadnej różnicy. Porównując to do poprzedniego turnieju, to należałoby założyć, że PE odpadłoby w fazie grupowej i tyle. Jacyś tam gracze, po roku by wspominali, że skład był dobry, no ale nie dali rady z SDB a potem okazało się, że team Prusaka też był lepszy. Z drugiej strony, dla obu tych drużyn wymienionych wcześniej, to byłoby bez różnicy.
System można modyfikować, na zasadzie, że z grupy śmierci wychodzą 3 drużyny, z grupy dla słabszych jedna. Przy założeniu, że bierze udział 8 drużyn. Licząc, że Ci jedni, nabiorą doświadczenia przez te mecze i będą jakimś rywalem dla drużyn bardziej doświadczonych. Z drugiej strony mogę sobie wyobrazić, że mamy np. PE, SDB, Prusaki, IW - wrzucone do 1 grupy, gdzie ostatnia drużyna została dorzucona "bo gra aktywnie i nie ma co ich dodawać, do drużyn z PW", a w drugiej grupie 1pp, House Kałamarnica, Regiment Dzikich kozaków i jakiś klan native, który ujawnił się przed turniejem, złożony w większości z różnych dziwnych ludzi przed mutacją. Jak się okazuje, 1pp wycofało się, Ci z Pw nie ogarniali manuala, a dzicy kozacy chociaż prezentowali poważny poziom, ulegli no powiedzmy Zakonowi Rycerzy Światła i Nocy. Potem się okazuje, że ów klanik wchodzi do półfinału, trafia na SDB i ulega do 0. W meczu o 3 miejsce, historia się powtarza. Z kolei IW, gdy się przyjrzy ugrało odpowiednio rundę i np. 3 rundy, ale grając w lepszym stylu. Wtedy, gdy ktoś z IW wyjdzie i powie "no ale nam się to 4 miejsce, należy 100 razy bardziej!" to będzie miał rację. Ale gdy ktoś mu odpowie, że przynajmniej każda z drużyn pograła w PP na dobrym poziomie, czyli takim który odpowiada jej umiejętnościom, no to też ciężko zaprzeczyć.
To wszystko zależy od tego, czy ważniejsze jest dla was to, aby drużyny dobre, zagrały turniej porównywalny jeśli chodzi o rywali, na których natrafią, do tych zachodnich, czy aby to było sprawiedliwe. Sprawiedliwe byłoby to aby rozlosować grupy i aby drużyna złożona z reprezentantów Polski, zagrała z drużyną która w sumie ma wywalone na turniej, przyszła sobie pograć 4 fun, licząc, że czegoś się nauczą i wykorzystają to w rozgrywkach na np. The Deluge. Czy może lepiej, aby tej drużynie oszczędzić meczy które zakończą się 16:0, doprowadzając do tego, że rozgrywki w słabszej grupie będą przypominały native po premierze, że jak jedna drużyna uformuje mur tarcz, to druga niezbyt wiedząc jak zareagować na taki psikus losu, stwierdzi, że no w sumie to pewnie Ci drudzy to wiedzą co robią, to trzeba też formować szyk.
Dlatego właśnie, ciężko mi ocenić tą metodę. Bo któraś z drużyn, zostanie wydymana z meczu o 3 miejsce. Tutaj, wątpliwości nie mam. Za to wszystkie inne, unikną dziwnych meczy.