Jako warszawski krwiożerczy kapitalista musisz pachnieć ostro Drogi Bojarze, a jak długą się trzymają te zapachy na Tobie? :)
@Alek z chęcią się przekonam śmierdziuchu a potem wrzucę cię pod prysznic i wyszoruje plecki abyś pachniał normalnie i wypsikam perfumami dla polepszenia efektu. Może w końcu wyrwiesz te swoje studenki a nie będziesz się tylko na nie ślinił w swoim kantorku :D
Obślinić mogę Ciebie, a może nawet i nie mogę.
Tak na poważnie to serio, ja nie używam perfum, gdyż strasznie działają mi na nerwy. Jak czuję wypachnionego faceta, to zdzierżyć nie mogę. Gdy kobieta jest wypachniona z góry do dołu, to jeżeli nadrabia czymś innym, wtedy jeszcze zapomnę o perfumach. Ze wszystkich kobiecych perfum jakie miałem przyjemność lub nieprzyjemność wąchać bliżej lub dalej najlepiej chyba zapamiętałem Juliette has a gun: Mad Madame oraz Lady Vengeance, a także Dior Midnight Poison.
Od razu warto dodać, że nie, nie pamiętałem tych nazw. Po prostu gdzieś tam się walały jakieś butelki za łóżkiem.
Z męskich perfum zapamiętałem... nic. Chyba odpowiedni żel pod prysznic oraz nieuciążliwy antyperspirant to dla mnie max.
Z resztą co ja tam wiem, z 6 par butów mniej lub bardzo specjalistycznych, kupionych na pojedyncze z reguły okazje lub dobrane odpowiednio pod różne sytuacje, ja i tak zawsze i wszędzie zakładam swoje stare, dziurawe i pozdzierane buty sportowe Adidasa.