AdamKur - coś w tym jest - narody nie istniały. Celne. "Każdy antyczny system był na swój sposób chory." - w naszych kategoriach tak.
Jako swego rodzaju prowokację, można snuć rozważania na temat tego co by było gdyby Rzym nie upadł, ale wiem że to komiksowe.
Mamy prawo, myślenie w kategoriach całej cywilizacji i BACH!
Mamy bogactwo średniowiecza. Wiem, że obraz mrocznego średniowiecza jest mocno "zamroczniony", może to też za bardzo wypacza problem, ale no kurcze... sami popatrzcie.
Rzymskie
Greckie
Średniowieczne
Wikingowskie
Tak, przykłady są dobrane tendencyjne.
Wy patrzycie tak -
władca Ziutek- był zły, bo mógł być świetny, ale nie bo... więc stracił taką, a taką prowincję, - Langwedocję, więc nie miał dochodów z Langwedocji i państwo miało kryzys taki tam, a taki... więc Langwedocja przeszła w ręce Habsburga z rodu Hohenzollernów, który był ciotkę papieża, którego umowa zawarta w traktacie z Pstawy z roku 18828 dokładnie w maju, zobowiązywała do wypłaty części dochodów z skarbca Lotaryngii na rzecz jego wuja Mścisława, który w bitwie pod Pstawą, zwaną przez ówczesnych kronikarzy "Wielką Młocką bez taktyki"....TAK SIĘ SŁUCHA HISTORYCZNEGO MIŁOŚNIKA HISTORII, jakby człowiek czytał instrukcję do Europy Universalis pomieszanej z scenariuszem "Moda na sukces".
Jakieś rody, nazwiska, bitwy, egzotyczne nazwy prowincji - no to wszystko prawda, ale to nie ma nic wspólnego z prawdziwym życiem.
Zawsze jest jakiś władca - nieudolny, jakaś bitwa - każda bitwa to rzeź i jakaś prowincja - kreski na mapie.
Prawdziwe życie to np. medycyna - kto kazał im niszczyć medycynę i to jeszcze torpedować rozwój arabskiej! Czemu niby medycyna miałaby się cofać? Co to ma wspólnego z bitwami i władcami? No poważnie - zawsze są intrygi, spiski, zdrady - czemu miałoby to spowodować cofnięcie się medycyny?
Tak samo prawo, architektura, browarnictwo, szkolnictwo, PAPIER TOALETOWY, teatr, rzeźba,...
pamiętacie tą scenę w Żywocie Briana - co zawdzięczamy Rzymianom? No właśnie, cały świat się nagle wyzwala spod rzymskiego ucisku, razem z logiką, kulturą, medycyną, strategią w wojsku, i tysiącem innych rzeczy.
O to mi się rozchodzi,
po co było burzyć akwedukty?