Pozwólcie, że dołączę :)
Imię: Ghan
historia: półolbrzym, bard, urodzony pośród dzikich wzgórz otaczających Ostrogar. W dzieciństwie oddawał się niewinnym zabawom w gronie rówieśników a to: rozłupywaniu czaszek, łamaniu drzew, duszeniu niedźwiedzi itp. Lecz dorastając marzył o zostaniu poetą... Ze względu na obrzydliwą łagodność oraz wstydliwą przypadłość (rozdrażniony zmieniał się w straszliwego, krwiożerczego, białego króliczka...) po epickiej bójce z resztą plemienia został wygnany z klanu niedźwiedzia. Od tej pory tuła się po okolicy, usiłując zarabiać na utrzymanie śpiewem (okrutnie fałszywym, acz zawierającym spory ładunek decybeli) i grą na bębenku (publiczność najczęściej rzuca mu jakieś grosze licząc że w końcu przestanie i sobie pójdzie, ze względu na gabaryty i dziki wygląd raczej nikt nie próbuje go wyrzucać). Pijąc tydzień ze zdegenerowanym minstrelem poznał podstawy wersyfikacji i nawet troszkę zapamiętał... Od tej pory usiłuje tworzyć własne wiersze. Nieokrzesany, odziany w skóry, aspołeczny introwertyk.