Szczerze, to nie wiem czemu Ci tak zależy na tych relacjach. Gdy ja podbijjam zamek i coś mi się nie podoba, to się buntuję i zakładam własne państwo. Wtedy, to żyć nie umierać, żadnych kampanii wojennych na każde zawołanie lorda ( w sumie nigdy nie biorę udziału, no chyba, że się nudno robi). Masz własne królestwo- masz władzę i nie przejmujesz się relacjami. Jeżeli były król robi jakieś problemy możesz iść szukać pomocy w innym państwie. Ja tam nie wiem co jest trudnego w tej grze, ale w ostateczności możesz zostać wasalem jakiegoś króla, który nie prowadzie wojny z państwem Twojego byłego władcy. Tym sposobem zachowasz włości, unikniesz wydatków, które pójdą na wojnę i potem znów możesz się zbuntować, a w ostateczności wziąć jakiegoś pretendenta i razem z nim hulać po Calradii