Przekaz dla EMOSKA i innych, którzy narzekają na styl walki jaki będzie najprawdopodobniej w BL oraz jest w WB. Pamiętajcie, że realizm wcale nie jest wyznacznikiem zabawy. Zobaczcie może ile osób nadal czynnie gra w Native, na którym rozgrywa się bardzo dużo zawodów (jak na grę z takim stażem), a ile w wasz realistyczny Vikingr. Sam grałem w tę grę, była fajna, wydaje mi się że walka była nieźle odwzorowana, no ale po co, skoro nikt w to nie gra? Żadnej zabawy, idiotyczne i powolne nawalanie się włóczniami mieczami itd. Jak ktoś chce realizm w takiej postaci to niech się zapisze do rekonstrukcji historycznej a nie szuka tego w grze zręcznościowej. Z grami tego typu jest ten problem w przeciwieństwie do strzelanek, że przeciętny człowiek szybciej strzeli z karabinu na strzelnicy, niż wyzwie drugą osobą na pojedynek przy pomocy dwuręcznych toporów. Ludzie w to grają bo chcą sobie odpocząć, pograć w prostą grę która daje po jakimś czasie większą zabawę, gdy potrafi się w niej więcej. A nie w coś, co przypomina - atak włócznią, blok, atak włócznią, blok, atak włócznią, blok.
PS. Pewnie nikt z was nie gra w żadne shootery, no bo w końcu walka tam jest przedstawiona nierealistycznie, statystycznie potrzeba minimum 2 magazynków by zabić lub zranić 1 przeciwnika. BF, CoD i inne gry do piachu, zero realizmu!!!!!!!