Jeśli chodzi o katastrofę demograficzną, PiS proponuje aby wzorem UK, dawać kasę za rodzenie dzieci i wychowywanie ich. Teraz sprawdź sobie, jaką dzietność mają Polki w UK, które często kombinują tak, że "Ja rodzę, on pracuje, mamy sporo kasy, nie muszę pracować". Polki, nie są, nie krzywdząc nikogo, cholernie ambitnymi, walczącymi z seksizmem herod babami. Tradycja tzw. Pań Domu, jest u nas głęboko zakorzeniona, i to ekonomia pcha je do pracy.
PiS zmniejszał deficyt. Celem było jego zlikwidowanie. Jeśli spojrzysz na wykres, to w drugim budżecie, był on kilka razy niższy, niż w tym uchwalonym już za rządów PO. Korwin, robiłby podobnie, nie da się nagle pociąć kosztów, choćby dlatego, że ludzie tego nie zaakceptują. Co i raz, gdzieś tam, ktoś tam, wszczyna własną wojnę secesyjną, bo chce aby jego zabita dechami dziurą wraz z przyległościami, została gminą. I wcale się nie dziwię, bo bywają takie przypadki, że mniejsza i większa miejscowość, są jedną gminą, cała kasa pakowana jest w większą, gdzie w mniejszej uczciwie pracują, płacą podatki, a potem nic do nich nie wraca. A latarnie, drogi, przystanki i masa innych rzeczy wymaga napraw. I to nie jest mój wymysł, to działo się ostatnio w jakiejś tam miejscowości, doszło do referendum, które okazało się być nieważnym bo Ci z większej mieściny je zignorowali. Masa rzeczy w tym państwie kosztuje. Komunikacja miejska chociażby. Ale gdyby nie ona, ulice byłyby nieprzejezdne, albo ludzie mieliby problemy z dotarciem do pracy.
Polaków, do powrotu, nie zmusi nic. Pensja minimalna tutaj, to 1750. Jeśli komuś oferują tyle, to woli pojechać sobie do Anglii i robić tam za 6 funtów za godzinę. To jest ten problem, z płacą minimalną, że zbyt niska, jakkolwiek pozwala wejść łatwiej na rynek, to sprawia, że każdy kto ma trochę jaj i oleju we łbie, z tego kraju, który nie podniósł się na nogi od czasów 2 wojny, po prostu ucieknie. Bo, jaki ma profit w tym aby robić za minimalną. A jeśli ma jakichś dobry fach w ręku, to jaki ma profit w tym, aby pracować za powiedzmy 3000 zł, gdzie w Niemczech zarobi tyle w Euro, no jaki? Jedyna rzecz, jaka może ich zachęcić to wysokie zarobki, bo po to wyjeżdżają. Zbytnie podniesienie płacy minimalnej, skrzywdzi tych, którzy jej nie wypracują, stąd nieopłacalne będzie ich zatrudnić - z drugiej strony, szef, sam wszystkiego nie zrobi, więc jeśli chce prowadzić sklep, to musi zatrudnić sprzedawczynie, bo sam 4 kas nie obskoczy. Można tu, szukać własnego systemu, ale problemem są zarobki. Można się zastanawiać, czy obniżka podatków, sprawi, że ludzie będą mogli wybrzydzać, czy skończy się jak w kapitalizmie z fabrykami, że w sumie, to albo pracujesz albo śmierć głodowa, a na twoje miejsce jest jeszcze 10 innych, stąd, na wysokie zarobki za 13 godzin pracy to nie masz co liczyć leszczu.
Problemem też jest brak własnego przemysłu, o czym mówi PiS. Tylko jak będziemy mieć własne fabryki, własny silny przemysł są realne szanse na to, że pensje pójdą w górę. Trzeba dokonywać zamówień w Polsce, produkować własny sprzęt, zaczną się zamówienia, podwykonawcy będą mogli coś robić.
Z tym obcym podmiotem, to przesadzasz. To tak jak idziesz, z kolegami na imprezę i głosujecie, czy kupujecie wódkę czy wino. Ty masz ochotę na wódkę. Ale akurat koledzy, chcą się napić wina, bo akurat zabrali swoje Panny, które za wódką nie przepadają. Przegłosowali Cię. Ale w sumie, lepiej mieć ładną żonę dla wszystkich, niż brzydką tylko dla siebie. Za pewne plusy, trzeba czasem płacić ;)