Typowa Polsza, jak ktoś wygra, to przechodzi bez echa, ale tylko ktoś coś przegra, to zaczyna się komentowanie ^^
Ekipa Trebrona, coś osiągnęła, w sensie takim, że wybiła się i gra o najwyższe miejsca. To, że tym razem się nie udało, nie jest niczym nowym w różnego rodzaju rozgrywkach w grach jak i sporcie. Kwestia dnia, szczęścia, w tym wypadku jak tłumaczy Trebron złego doboru mapy.
W ostatnim finale Ligi Mistrzów Juventus stracił bramkę na 1:2, przez błąd równie kuriozalny, bo jak dzieciaki na boisku więcej myśleli o tym, że sędzia nie podyktował karnego niż o tym, że Barcelona idzie z kontrą. Taki podwórkowy błąd. - I takie błędy, rodem z meczów typu Wojownicy Mroku vs Paladyni Zagłady, że Wojownicy wzięli pole przy rzece bo "Król_Gondoru_Aragorn" to super konny, z nachylonej to trafi w afka z 50 metrów, a w ostatniej chwili się okazało, że mama kazała iść spać wcześniej i misterny plan poszedł w pizdu bo to jedyny konny- dotyczą widać najlepszych klanów. Tak samo, mogą źle dobrać mapę do swoich graczy, tylko jest to na inną skalę przygotowań, ale nie można ich winić, bo to się po prostu zdarza.
Co do samego podjęcia ryzyka, to nie widzę w tym nic złego. Nie wyszło, to trudno, drużyny które trzymają się utartych schematów bardzo często zostają w każdym sporcie, szybko wygryzione przez tych którzy będą potrafili ich czymś zaskoczyć, nawet jeżeli górują umiejętnościami.