A widzisz i teraz dopiero zaczynamy rozmawiać. Wrzuciłem te obrazki aby zbudować właściwy kontekst, bo komiksy który pokazywałem wcześniej są rzeczywiście moim hobby, natomiast rysunki to część tego co ma być pracą - ciekawe czy jak się wyda, że wrzuciłem to w net to szefowa urwie mi jaja, czy pochwali za promocję. No dobra do rzeczy - w tym wszystkim jest cała masa sztuczek, które będą nie do opanowania dla początkujących. Zaczynając od tego, że rysowałem to na kalce technicznej - proste z pozoru. Jeśli jednak przyłożycie kalkę do zdjęcia i zacznie po nim mazać, to je sobie przykrywacie, skąd masz wiedzieć jak jest teraz walor, czyli jak masz wydobyć światłocień? No i jak zmontujesz z resztą rysunku - czyli możesz mieć zdjęcie małpy, ale nie małpy w meloniku... itp.
Interesuje się właśnie dlatego iluzją, bo tu problemy są podobne z jednej strony potrzebujesz dużo zręczności, ale najczęściej problemy rozwiązywane są w zupełnie inny sposób, który trzeba wypracować. Najczęściej też laik będzie miał mylne przekonanie, że wie jak podrobić dany efekt - wszystko wychodzi dopiero w praktyce.
Na te wszystkie pierdoły potrzebujesz cholernie dużo czasu i tu zaczynają się schody. Wszystko jest do opanowania, ale musisz mieć na to czas, dlatego rozbawił mnie Sefirot, który oznajmił że opanuje rysowanie ćwicząc 2 godziny dziennie. Ja babrałem się po 8 godzin dziennie i to ciągle jest za mało, teraz już jestem na stażu więc w sumie nic innego nie robię, a ciągle jest za mało czasu.
Problemem jest właśnie to przejście na zawodowstwo, czyli sprawienie że masz na to wszystko czas - dlatego podziwiam twoją decyzję o bawieniu się w grafikę. To nie znaczy, że kantujesz laików, ale że zależy ci na jakimś celu. Nie oszukujmy się na tyle, żeby porównywać żołnierzyki Warhammstera z pracami totalnych amatorów, jest różnica.
Z jednej więc strony należy zaznaczyć kto co robi amatorsko albo i nie, z drugiej to że rozpaczliwie walczę o to by móc zapewnić sobie właśnie ten czas oznacza, że mi na tym zależy. Takie są realia, dlatego uznałem że warto trochę się odsłonić, żeby poważniej pogadać.