Stary, ja rozmawiałem z Terrym Pratchettem! Naturalnie króciutko, w czasie jego wizyty w Poznaniu, parę lat temu.
No właśnie, widzicie moje drogie dzieci to jest tak, że przy tym człowieku to dosłownie nie wiadomo co powiedzieć. Stajesz przed nim i czujesz się jak idiota, strasznie to śmieszne. Cieszysz się, że rozmawiasz z kimś, komu nie masz nic do powiedzenia. Bo co sensownego można by w takiej sytuacji powiedzieć, niesamowicie byłem skrępowany, ale chociaż coś tak wydukałem, mój kolega tylko dał mu jakiś symboliczny prezent, bo dosłownie nie mógł słowa z siebie wydusić.
Rincewind naturalnie 10/10 długo by mówić czemu ta postać jest tak kapitalna, już sam fakt, że ktoś kto jest tchórzem staje się bohaterem cyklu fantasy i jest mega nieudacznikiem jako mag! Kolejne postacie dla mnie to orangutan bibliotekarz i Mort, też genialne!
Ale nie mogę się zgodzić co do Elain, ależ nie ma mowy o zdradzaniu z jej strony ona jest do bólu autentyczna w swoich kompleksach. Inaczej nie wykańczałaby wszystkich psychicznie!
Kolejna postać z mojej strony, to największy detektyw w dziejach
Frank DrebinSwoją drogą, Leslie Nielsen wygrywał w wywiadach bo popierdywał z cicha w czasie ich trwania. To całkowicie rozbijało prowadzących wywiad, dopóki nie został nakryty. Okazało się, że używało do tego celu schowanej w kieszeni, "poduszki-pierdziuszki", którą uruchamiał łokciem.