Skoro tak... Rohan miał również piechotę, łuczników konnych i normalną kawalerię uderzeniową, był bardziej mobilną siłą. W filmie wielu Rohirrimów nosi znakomite zbroje i oręż. Tu już się możemy wdawać w gdybologię raczej, bo Jackson nie pokazał np. bitwy na Isenie. Byśmy mieli lepsze argumenty wtedy w tej dyskusji.
Hmm no rzeczywiście zapomniałem o tych łucznikach konnych, mogliby sporo nabroić :P Ale już z szerokiego strategicznego punktu widzenia dałoby się poświęcić więcej sił, żeby wyeliminować takie oddziały, a ich odtworzenie jest na pewno trudniejsze niż zakucie uruka w zbroję i danie mu kuszy, włóczni, miecza i tarczy.
Armii klonów się niestety nie uniknie w fantasy. W historii mamy bardzo szeroki wachlarz uzbrojenia, w fantastyce ciężko takie coś wymyślić. W Third Age Rhun to właściwie kopia filmowego, tylko dorzucili tą zajebistą kawalerię w złotych ladrach. Większość Easterlingów powinna biegać w jakichś fioletowych szmatach, czy jakie oni tam nosili :P
Nie no, tu się muszę z tobą nie zgodzić w każdym słowie wręcz :P
-Oczywiście, że można uniknąć armii klonów, czego przykładem są chociażby ci twoi Rohirrimowie.
-Jeśli w historii jest szeroki wachlarz uzbrojenia, to w fantasy jest większy o wyobraźnię każdego twórcy fantasy :) W filmie Jacksona berserkerzy biegają z mieczami-kilofami - gdzie masz coś takiego w historii? Mógł im dać jakieś skrócone kosy, ogromne tasaki, arakhi, bułaty, kindżały, no-dachi, falxy, macuahuitle i inne maczugi, cepy, topory i miecze, a dał im skrzyżowanie miecza katowskiego z kilofem. MISTRZ! A to tylko jedna z miliona opcji, wystarczy zobaczyć bronie krasnoludów chociażby w Hobbicie, jakie pomysłowe.
-Czemu piszesz, że w fioletowych szmatach? :D Jakoś nie widzę związku :) Ten złoty design i łuski wziął się od niby jakiegoś kultu smoczego w tamtych stronach. Całkiem prosto i elegancko wymyślone, ale trochę za mało... To wygląda tak, jakby w Rhunie panowała jakaś despotyczna fanatyczna kasta kapłanów i totalne państwo militarne, stąd ta unifikacja wojska, które jest super uzbrojone i w ogóle, a cała reszta państwa to jakiś ciemiężony lud :P Hmmm w sumie to Gondor nie wiele się różni... lol. Nie mówiąc już o Elfach, ci to są po prostu cyborgami... wątpię, żeby Tolkienowi kiedykolwiek przez głowę przeszła myśl o tak doskonałej musztrze i szyku... Jackson przedstawia nam coś na miarę masowych przedstawień ludowych na uroczystości w republikach komunistycznych...
pierdzielnięcie - słowo klucz! Teraz powinna się zalogować beanshee i wyjaśnić nam z naukową precyzją jak dokładnie rozkłada się siła uderzenia na mieczu i tasaku, jakim podlegają one prawom ze względu na ograniczenia związane z metalurgią itp. Czyli rozwinąć termin pierdzielnięcie o niezbędne dane.
W Mythbusterach mówili, że w 2/3 długości miecza od rękojeści jest największe pierdzielnięcie. A sprawdzali w ten sposób katany, więc to MUSI być prawda.
W ogóle to pomysł poważnego podejścia do fantasy jest świetny! Całkowicie niepotrzebne zajęcie - HURA! :)
Na święta przychodzą do głowy różne pomysły na marnowanie czasu. Poza tym to po prostu nie da się oglądać obojętnie takich głupot jakie są w najnowszym Hobbicie :)
Do odgrywanie roli orków wzięto ludzi którzy interesują się walkami w karate, judo itp. Do roli elfów ludzi o wyglądzie modeli. Aktorzy przenoszą nieświadomie poprzez ruchy napięcie psychiczne, które tworzy dynamikę postaci.
Wyobraźmy sobie starcie zawodników walczących w klatkach z panami reklamującymi koszule nocne, na kogo stawiacie?
No to macie odpowiedź na pytanie o starcie elfów z orkami.
A modele nie mogą interesować się karate czy judo? :P Bardzo ciekawe to z przenoszeniem napięcia psychicznego, zaraz będzie coś o ezoteryce? :)
Generalnie film to opowieść o tym jak mały tchórzliwy kurdupel przechytrzył MEGA SILNEGO DRANIA, a słabe i nieliczne armie, które nie wierzyły w zwycięstwo pokonały liczne doskonale wyekwipowane i zmotywowane oddziały.
Hmm. Nie zgadzam się. I co? I jajco.