Ja tam lubię Sarumana i Golluma. ;)
Jest taki artysta, którego polecam - Rodney Matthews, on i Ian Miller są dla mnie najbliżsi oddania klimatu Władcy Pierścieni, chociaż Alan Lee nie jest zły.
Mi pasuje wyobrażenie Alana Lee, choć uważam je za nieco hmmm staroświeckie? Tzn. jak najbardziej pasuje do baśniowego Tolkiena, ale kojarzy mi się z romantyzmem, a czasem nawet prerafaelitami... natomiast kiepsko mu 'Źli' wychodzą imho.
Z tych co znam(a kiedyś przeszukiwałem neta, różne wiki za tym, i częściowo już zapomniałem co było dobre), to bardzo podoba mi się wyobrażenie Katarzyny Chmiel(znanej lepiej jako Kasiopea), szczególnie jeśli chodzi o pierwszą i drugą erę, jej oddanie Elfów i Edainów jest bardzo bliskie temu jak sam sobie ich wyobrażam, choć są nieco zbyt spedaleni, że tak powiem.
A same książki kiedyś przeczytałem(to wszystko co około 10 lat temu było po polsku), ale dzisiaj nie wiem czy bym potrafił, jak się niedawno wziąłem za Drużynę, to uznałem, że to genialna książka do czytania przed snem, spokój, niespieszność, przepiękny język + poezje, rozłożenie emocji, opisy bitew to tylko coś w stylu 'a szarżujący kładli wrogów pokotem' bez latających kończyn, no naprawdę bardzo dobrze wprowadza mózg w fale alfa. Natomiast inne pozycje to już różnie bywa...
Z filmów uwielbiam rozszerzoną Drużynę(mimo braku Bombadila i Kurhanów) i Niezwykłą podróż, resztę dla spokoju ducha wyśmiewam(co innego można widząc elfy-klony/androidy albo groby Nazguli).
Poza tym znacie też żart, że cały Władca jest bez sensu, bo można było wykorzystać Orły :P Oczywiście można to próbować kontrować, ale jednak :) W każdym razie takie spojrzenie pokazuje o co naprawdę we Władcy chodzi i jak do tego trzeba podchodzić.