Głównie nie chodzi mi o utratę kopii. Bo one były dostarczane przez państwo, były wszystkie równe (Dlatego chciałem żeby w nowym patchu nie było wersji bez proporca) i było ich kilka na husarza. W czasie walki wracali do obozu i brali nowe. Ale siła husarii polegała na pierwszym, niszczącym uderzeniu. Dalej jechali już siłą impetu. Ludzi tratowały konie, byli ranieni przez całe lum nadłamane kopie, szable, koncerze. Po przebiciu się mogli się cofnąć po kopie albo siekać dalej już nieźle wystraszony i zazwyczaj uciekający już oddział. Bo husaria przede wszystkim łamała morale i niszczyła szyk. Luźno uciekających można było gonić wszystkimi siłami, nie tylko husarią.
Jeśli jednak kopii w obozie brak, to logiczne było że husaria służyła po rajtarsku. Nikt nie szarżował przecież na pikinierów oddziałem wyposażonym w szable (bo przecież każdy koncerza nie miał, nie czarujmy się :P). Ale zdarzać się to mogło jedynie w przypadku odcięć zaopatrzenia, jakiś blokad, oblężeń zresztą też, gdy husaria musiała pełnić rolę ciężkiej piechoty.
Akurat co do szabel - Nie, nie łamały się. Znam się troszke na broni białej i mogę powiedzieć że dzisiejsza broń, kuta w całości ręcznie nie łamie się. Co dopiero wtedy, gdy istniały cechy z wieloletnimi tradycjami. Nie czarujmy się, dzisiejsze egzemplarze robione historycznymi metodami są gorsze niż kiedyś. żeby złamać szable husarską trzeba by przejechać po płazie walcem. Mam szable polsko węgierską i płazem mogę uderzyć z całej siły w kamień. Nic się nie stanie, nie odkształci się.
Koncerze zapewne łamały się, bo to inna broń, szpikulec. Warto zaznaczyć że szable husarskie były wtedy i do dziś pozostają najlepszym typem szabel. Dalej były już nieudolne kopie. Nawet te XX wieczne wojskowe nie mogą im dorównać. Jeśli ktoś szabelke złamał, musiał mieć cholernego pecha ;)