Wiem, że uczepiłem się tego sztandaru, ale jakoś nie mogę uwierzyć, że nie da się w żaden sposób tego zrobić. Daedalus mówił o robieniu na "chłopski rozum". No to tak myślę, że może dałoby radę użyć skryptu zastowane na ostatnim Grunwaldzie. Tam były otwierane przyłbice. Podejrzewam, że polegało to po prostu na zamianie jednego modelu na drugi. No więc może dałoby radę w ten sposób zrobić sztandary. Byłoby kilka modeli jednego sztandaru, każdy przedstawiałby chorągiew w trochę innej pozycji. Skrypt kilka razy na sekundę zmieniał by po kolei te modele. Więc sztandar zacząłby klatka po klatce falować. Prawdopodobnie jeden czy dwa sztandary na mapie (raczej więcej nikt nie będzie brał) nie będą jakoś specjalnie spowalniać gry. Przy wyjmowaniu innej broni model sztandaru (wkładanego na plecy) zmieniałby się w model sztandaru owiniętego dookoła drzewca, więc w tym przypadku nie byłoby problemu. Oczywiście prawdopodobnie się mylę...
- Chociażby i porządnie zrobione forkiety. To IMO byłoby znacznie bardziej epickie niż jakieś chorągiewki.
Tutaj też mam pomysł. Oczywiście prawdopodobnie bezsensowny, no ale cóż. Otóż strzelcy mogliby do ekwipunku wziąć forkiet. Wbijałoby się taki w ziemię (jak barykady w Full Invasion czy MM). Wtedy można by użyć takiego forkietu, podobnie jak armaty. Postać byłaby automatycznie ustawiana w odpowiednim miejscu (tak, żeby muszkiet leżał na forkiecie, brak możliwości ruchu, tylko obracanie się o x stopni) , system uwzglęniałby rodzaj posiadanej broni i np. dodawał kilkanaście procent do jej celności. Z tybu forkietu wychodziłoby się tak jak z armaty. Trzebaby przeładować broń i ponownie ułożyć na forkiecie. Forkiety nie miałyby fizyki, więc nie stanowiłyby barykad dla kawalerii i piechoty. Żeby podnieść forkiet wystarczyłoby go uderzyć kolbą ("zniszczyć") i wtedy zamiast celowania byłaby opcja podnoszenia forkietu (tak jak w armatach pojawia się opcja naprawiania).
- "Pływanie wpław".
No żartujesz? Jakoś sobie nie wyobrażam husarza w pełnej zbroi płynącego przez jezioro. Podobnie jak szlachcia odzianego w kilka warstw ciężkich płaszczy.
Troche nawymyślałem. Byłoby fajnie, gdyby choć część moich bredni mogła się kiedyś przydać :) Wiem, że łatwo powiedzieć trudno zrobić...