Żeby nie pisać tylko, że przeżyłem kolejne bardzo rodzinne i wesołe święta, opiszę Wam je:
Dobra, wstaję wcześnie, gdzieś o 8:30 (dla mnie to wcześnie! ;P). Mama przekazuje mi, że moja kuzynka razem z chłopakiem przyjedzie po nas gdzieś o 10:00. O tej godzinie, dzwoni do nas, że musi kupić jeszcze prezent dla mojej siostry. No więc czekamy, ja jeszcze piszę na tym świetnym forum. Dobra, 11:30 przyjechali. Żegnam się na forum i jadę.
Podróż niestety nie była ciekawa. Jedziemy, a że mam "problemy z jazdą w samochodzie itp." źle się czułem, a zasnąć nie mogłem. Jeszcze około kilometr i na miejscu, ale złapało mnie. Wziąłem worek i ... no wiecie co. Gdy dojechaliśmy, sam w sweterku wybiegłem z samochodu. Na dworze było około -2 stopnie C, więc podczas przechodzenia działki biegłem. Wszedłem do domu i przywitałem się z siostrą i dziadkami oraz moim pieskiem (3m się brachu :D). Od razu było miło, ale że nienawidziłem przygotowań itp. Poszedłem do swojego pokoju - całkiem duży - około 40m2.
Pograłem w Real Football 09, Wiedźmina i Milionerów (mobilne wersje).Po około godzinie stół nakryty i gotowy do uczty. Po wejściu na sale, w którym odbywało się "przyjęcie" było biurko i łóżko mojego dziadka oraz choinka pięknie udekorowana. A więc wszyscy weszli do niej i podzielili się opłatkiem oraz składaliśmy sobie życzenia. Jedliśmy takie potrawy jak: gołąbki (ryż i mięso zawinięte w kapustę, smażone), pierogi (tłumaczyć nie muszę), łososie i inne ryby, sernik, makowiec, kutię (tak to się pisze?) i inne smaczne potrawy. Piliśmy kompot oraz herbatę, a ja także mleko, które bardzo lubię, a najbardziej zimne. Po uczcie rozdawaliśmy prezenty. Ja odszymałem najskromniejszą paczkę, ponieważ dostałem 100 zł. Po ich rozdaniu poszedłem na górę pokopać sobie piłkę (a co? tyle miejsca, pokopie sobie w fotel itp., pokiwam się) Pochodziłem sobie po działce, niestety bardzo zimno i ciapka, ale czyste powietrze, bo wieś.
No i właśnie ten czas. Muszę zacząć się zbierać. Pooglądałem sobie zdjęcia, które sam robiłem, ostatni raz pokopałem piłkę. Wyszedłem na chwilkę. Wróciłem i trzeba było jechać. Wszyscy się zebrali, aby się pożegnać z siostrą i dziadkami oraz pieskiem (3m się brachu #2). Wyszliśmy i wsiedliśmy do auta. Tym razem nie wymiotowałem, więc było dobrze. Byliśmy już pod bramą do mego domku, więc się pożegnaliśmy i tak zakończyła się nasza wigilia. Krótka, lecz było bardzo miło.
Moje bardziej rozbudowane życzenia:
No to tak, życzę całemu forum wielu sukcesów, aby ta strona zachowała swoją świetność i aby się lepiej rozwijała. Serdecznie pozdrawiam i życzę najbardziej Alkowi, Pablowi, pwi7aafowi, Sonerowi, Kolbie, Puzonowi, Oktawianowi (za błędy w nickach przepraszam) i innym wspaniałym użytkownikom wesołych świąt, ciepłej i rodzinnej wigilii, również wiele sukcesów i dużej pensji w pracy (ponieważ wiele osób tutaj pracuje).
Oraz życzę sobie i całej bardzo młodej grupie społecznej na tym forum powodzeń w szkole i większego szacunku do starszych.
Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.