Z rozpaczą w oczach, ale jednak spróbuję się bronić. :)
To właśnie ma być jak w komiksie - wychodzę z założenia, że są ludzie, którzy lubią czytać. Kiedyś właśnie tak wyglądały komiksy - rysunek był bardziej ilustracją do tekstu, jak np. w Kapitanie Bloodzie rysowanym przez Erno Zorada i ten efekt staram się sparodiować. Niektóre dialogi są celowo porozciągane, zresztą na tym polegał dowcip w kabarecie Elita, na piętrzących się nonsensach. Jeśli chodzi o tempo czytania, to dla jednych wolno, dla innych szybko... Mimo wszystko pojedynek z Musashi Miyamoto to jednak ukłon w stronę dynamicznego kadrowania :)
Chyba nie zrozumieliśmy się co do tego, w jaki sposób muzyka tworzy kontekst. Wybór utworu zawęziłby pole do własnej interpretacji. Wolę, żeby każdy mógł rozumieć to po swojemu, tym niemniej to może być błąd :) Ale ostatecznie rozumiem twój punkt widzenia i doceniam, że starasz się pomóc. Mimo wszystko to jest pewnego rodzaju eksperyment, nie jestem pewien czy rzeczywiście brak muzyki nie jest mankamentem.
Ostatecznie chodzi o to, żeby komiks był w stanie sam się obronić, a nie żeby dobrą muzyką zasłaniać kiepściuchny rysunek.