Jeśli chodzi o walki automatyczne, powiem tak: Gram we florisa. Jest tam opcja uwzględnienia terenu w walkach automatycznych. To, co mnie w warbandzie denerwuje, to to, że ŁOWCAMI GŁÓW, którzy, oględnie mówiąc, nie są najlepsi, wjeżdżam prosto w armię nordów i ich wszystkich rozwalam nie musząc się martwić o moje straty ( 2 zabtych, 5 ogłuszonych ), podczas gdy u przeciwnika jest 20 zabitych, 60 ogłuszonych... Jest to kompletnie nierealistyczne, zwłaszcza, że mieli przewagę terenu.
W bitwach automatycznych zawsze wypada się gorzej, niezależnie od twoich zabójstw w normalnych bitwach (chyba, że jesteś pro i masz 1/3 zabójstw...).
A co do rhodockiego zamku, to odpowiedziałem ci już w innym temacie :).