Grałem w moda: Britain War Beta. Zaatakowałem szkotów mając...nic. Przeciwników było około 180. Ja sam (25lvl) z dobrym ekwipunkiem na całą szkocką armię. Bitwa się zaczęła, zaszarżowałem i wbiłem się w szeregi Szkotów jak w masło. Mój koń tratował wszystko co się nawinęło, a ja ciąłem na prawo i lewo moim Claymorem. Bitwa była ustawiona na 100 żołnierzy, więc miałem kogo atakować. W pierwszej fali było około 110 przeciwników. Po kilku minutach moja broń, zbroja i koń były całe czerwone od krwi. Udało mi się wyrżnąć jakieś 80 żołnierzy i miałem jeszcze 3/4 paska życia (grałem na najmniejszych obrażeniach). Ale nagle pojawiły się posiłki i po kilku sekundach mój koń leżał martwy. Ja rzuciłem się na wojska przeciwnika trzymając w ręce Claymora. Wiedziałem, że nie mam już szans ale chciałem wyrżnąć ich jak najwięcej. Uciekając do tyłu wojska oblazłyby mnie ze wszystkich stron, więc rzuciłem się na najbliższych łuczników. Zabiłem może 5 ale już kawałeczek za mną była reszta wojsk Szkotów. Rzuciłem się na nich mając połowę życia, usiekłem jednego ale nagle ze wszystkich stron zaczęły się sypać strzały. Już 3 we mnie trafił ale płytówka dobrze mnie chroniła. Jest! Udało się zabić jeszcze jednego ale z tyłu już zaczęły mnie uderzać miecze i młoty Szkotów. To już był koniec...ale byłem dumny, że udało mi się zabić prawie 90 przeciwników przy battlesizerze ustawionym na 100.