Ewentualnie Polacy nie lubią tzw. "kondomów". Trzeba się też zastanowić, czy skok stopy życiowej nie ma tu większego znaczenia, niż ona sama.
Ephedrinum. Przede wszystkim ile ty masz lat? Pytam bo mając 16 pisałem podobne farmazony, ba wierzyłem w nie. Europa to, Arabowie tamto. Ej! Kosowo 700 lat temu było częścią Serbii, walczyli o nie przecież jak o serce swego kraju! Potem muzułmanie tam zamieszkali, mieli więcej dzieci przez pokolenia i teraz dominują tam!!! TAK BĘDZIE Z EUROPĄ. Bla bla bla...
Dziś mając lat 19, patrzę na to inaczej. Jakoś sprawy wielkiego świata, mniej mnie interesują niż te mojego własnego, małego. Dziecko, trzeba wychować i ubrać. Fajnie by miało też swój pokój, a nie z 4 braćmi i 3 siostrami się gnieździło. Także, inne przyziemne kwestie chociażby komputery, tablety itd. Ubrania. Łatwiej jest wychować dwójkę dzieci i wygodniej. To nie są bowiem dane statyczne, albo simsy tylko istoty które sporo wymagają, czasu, sił i pieniędzy. Sprawdź ceny podręczników. Potem przemnóż przez najpierw 4. Potem 5. A następnie 6.
Potem wiek dojrzewania, masz 4 córki i każda chce "zabłysnąć" w szkolę. Chyba tylko przejść na Islam i włożyć im te wory, taniej wyjdzie.
Ludzie zaczęli też myśleć więcej o sobie. Odkąd kobiety zaczęły się "spełniać" zawodowo, czego przeciwnikiem nie jestem, dziecko to wyrwa w życiorysie. Chciałbyś mieć pracownika który co rok dwa, nagle znika z pracy, na macierzyński? Ja też nie. Zrozumiały jest raz, dwa taki urlop w naszej kulturze, ale nie siedmiokrotny. I możesz tu mówić, że "LUDZIE NIE ROZUMIEJĄ, DO CZEGO TO PROWADZI!". Według mnie rozumieją. Europy muzułmanie opanują albo nie opanują...Ale pracownik który znika na kilka miesięcy prawie, że co roku to pewne straty... Chłodna kalkulacja, jedno jest pewne a drugie nie. Zresztą, w swoich dążeniach ludzie na rynku kierują się egoizmem, na tym to wszystko polega. I wokół tego się kręci. Taka niewidzialna ręka rynku.
Nawiąże też do tego co nazywasz normalną rodziną i o jakiej tradycji piszesz. Kompletnie nie wiem o co Ci chodzi... Moja prababcia miała dwoje rodzeństwa, co raczej nie odstaję od dzisiejszych rodzin. Raczej każdy z nas zna podobną rodzinę z trojgiem dzieci. Więc nie wiem o jakie liczby konkretnie Ci chodzi. Mogę Ci jednak podać, jeden z powodów, wielodzietności. W świecie bez TV i bez kondomów, to była chyba jedyna rozrywka jaka pozostawała w nocy - tak pół żartem, pół serio :)