JKMa wywindowała niska frekwencja w wyborach do europarlamentu, bo z samych głosów wyszło, że w sumie to nic się nie zmieniło na przestrzeni lat. Nie wiem, jak do kuców nie może dotrzeć, że ta nowa partia to tylko kolejny podział wyborców. Zaczyna mi się podobać idea, że Korwin to tylko kukiełka, która ma przyciągać jedynych ludzi, którzy mogliby cokolwiek zmienić w tym kraju. Im bliżej do przekroczenia progu, tym więcej afer i kłótni. UPR, KNP, teraz KORWIN. Tak samo jakieś Demokracje Bezpośrednie, Partia Libertariańska czy ten idiota Stonoga. Uwielbim ten kraj.