Hej, hej! To mój pierwszy post na tym forum :-)
Czytam sobie ten wątek i co jakiś czas nasuwają mi się odpowiedzi na zadawane tu pytania (na które nie zawsze znajdujecie odpowiedź), czasem jakieś bardziej ogólne refleksje, więc postanowiłem się zarejestrować.
1) Padło pytanie o oddziały łowców głów (manhunters) - występują tylko na terenach, gdzie spotkać można sea raiderów (po polsku to będzie chyba "piratów"?). I nie zgodzę się do końca ze stwierdzeniem, że są słabi (no dobra - są słabi, ale tylko na początku). Najlepsza wersja manhuntera (slaver chief) jest MASAKRYCZNIE skuteczna, choć nie wskazują na to jej statystyki, ale praktyka. Parę osób pewnie zapyta - a cóż to takiego ten slaver chief??? Podpowiadam: najczęściej manhunterów spotykamy w niewoli u sea raiderów. W momencie pokonania takiego oddziału, pojawia się opcja rekrutacji jeńców tejże ekipy. I radzę wszystkim skorzystać z tej opcji. A następnie długo chuchać i dmuchać na takiego "wojaka", bo jak się koło niego pojawi jakikolwiek przeciwnik, to będzie z manhuntera placek na miejscu. Dopiero od slave crushera (manhunter -> slave driver -> slave hunter -> slave crusher, lvl 22) taki łowca głów będzie wartościowym członkiem naszej drużyny. Slaver chief (lvl 26) jest już zdecydowanie polecenia godnym wojownikiem. Często zdarza się, że jednym uderzeniem powala sea raidera, co w części jest zasługą zwiększonych obrażeń przy ataku z konia (począwszy od slave crushera każdy łowca ma konia, wcześniej jest to losowe).
Ekipa złożona z wysokopoziomowych manhunterów przydaje się zwłaszcza, gdy chcemy podreperować nasz budżet poprzez wyłapanie dużej liczby jeńców oraz gdy chcemy bezproblemowo wykonać zadanie złapania szpiega i jego szefa (2000 złota piechotą nie chodzi). Nie nadaje się jedynie do walki z oddziałami khergitów (khergit lancers ich masakrują, ponieważ jeżdżą szybciej na koniach, a manhunterzy nie posiadają żadnego ataku dystansowego).
Ta strategia ma oczywiście sens tylko wtedy, gdy mamy zainwestowanych kilka punktów w prisoner management (zarządzanie jeńcami?) - co nam po ogłuszonym przeciwniku, gdy nie możemy go zabrać ze sobą?
2) Notariussss -> ekwipunek u sprzedawców pojawia się losowo i zmienia się co kilka dni. Nie jest zatem na stałe przypisany do konkretnego sprzedawcy.
3) MACIEJ -> Kuroi Nekou i tario już w większej części odpowiedzieli na Twoje pytanie. Ja tylko podkreślę, że morale liczy się nie dla wszystkich wojaków, ale tylko tych, którzy aktualnie znajdują się w ekipie Twojego bohatera. Czyli gdy tylko morale zaczyna spadać i nie masz większych szans na bitwę (ktoś inny oblega zamek Twojego jedynego wroga, a bandyci przed Tobą uciekają) to po pierwsze inwestuj w zróżnicowane jedzenie (warto się nawet spłukać na miód i masło), a gdy to nie pomoże, to włącz część z nich do garnizonu któregoś z Twoich miast/zamków. Warto tu nadmienić, że im mniejsza ekipa, tym oddział szybciej się porusza. Na szybkość ma też wpływ to, ile masz zainwestowanych punktów w pathfinding (szukanie ścieżek?), morale drużyny (wysokie morale = większa szybkość) oraz to, czy masz w drużynie wyłącznie konnicę, czy także jednostki piesze (nawet JEDEN piechur znacząco obniża szybkość drużyny - a jeńcy są też traktowani jako jednostki piesze). Jako ciekawostkę podam fakt, że największa szybkość, którą udało mi się osiągnąć było 9,3 (ja + 8 bohaterów + pathfinding lvl 8, czyli można się poruszać jeszcze szybciej) - przed taką drużyną NIKT nie ucieknie.
4) Notariussss (po raz kolejny) - punkty honoru można zdobyć w następujący sposób (cytuję za Tawerną Four Ways):
- Najprostszym sposobem na podniesienie honoru jest niestety wypuszczanie zaraz po wygranej bitwie wrogich Lordów.
- Kolejnym sposobem jest staczanie pojedynków o "Honor Damy" - niestety coś za coś - po wygranym pojedynku nastawienie Lorda pokonanego znacznie spada. Co można nieco poprawić poprzez prezenty słane do niego przez damy.
- Najlepszym sposobem na podniesienie Honoru jest zmuszanie konkretnych Lordów do zawarcia pokoju (zlecane przez niektórych Wójtów miast). Najlepiej gdy zrobi się to w pokojowy sposób, czyli poprzez perswazję i łapówki.
(c.d. do poprzedniego punktu) Gdy wykonamy w/w zadanie zawarcia pokoju i odmówimy przyjęcia za nie nagrody, otrzymujemy większą ilość punktów honoru niż gdybyśmy przyjęli zapłatę.
- Punkty Honoru zwiększają się również gdy otrzymujemy zlecenie na pojmanie/zabicie łotra ukrywającego się w wiosce, lecz po wykonaniu zadanie odmawiamy przyjęcia zapłaty za wykonane zlecenie, "gdyż pieniądze te są zbrukane krwią".
- (na wyższych levelach gry nie działa lub działa w postaci ułamka punktu). Na prostszych ustawieniach gry można zdobyć punkty do Honoru odmawiając przyjęcia zapłaty za uratowania wioski przed bandytami. Niestety przy wyższych levelach nie zauważyłem By Honor wzrastał po odmówieniu przyjęcia nagrody. credits:
pc_maniac (to poradnik Jego autorstwa)
5) Notariussss (raz jeszcze) -> uszczegółowienie info tario i Kalpokora: w grze jest 2 handlarzy książek. Zawsze mają ten sam zestaw (choć tak samo "działające" książki mają czasem różne tytuły). Spis książek i ich właściwości znajdziesz na
http://strategywiki.org/wiki/Mount%26Blade/Books. Ogólnie polecam stronę
http://strategywiki.org/wiki/Mount%26Blade/ - mnóstwo spisów, tabel i innych ciekawych informacji, choć czasem nieaktualnych, w związku ze zmianami w kolejnych wersjach gry.
6) Danaios -> tario na większość pytań już odpowiedział. Od siebie dodam, że:
- Szansa na to, czy otrzymasz dany zamek/miasto zależy od tego, ile już zamków/miast posiadasz (król stara się rozdawać "po równo", dlatego np. po pokonaniu jednej z frakcji i dołączeniu się do naszej jednego z jej lordów, to ten nowy lord na 100% dostanie nowy nabytek - ponieważ nic nie posiada), od twojego renown (sławy?), od tego, kto rozpoczął oblężenie (czyli tylko przyłączając się do oblężenia nic nie zyskujemy - dla gry to się liczy tak samo, jakbyśmy byli na drugim końcu mapy i handlowali, LOL), od SZCZĘŚCIA (niestety - najważniejszy współczynnik przy kalkulacjach) oraz praktycznie nieistotnych w tych obliczeniach relacji z królem. W kalkulacjach biorą udział wszyscy lordowie danej frakcji, nawet jeśli nie biorą udziału w wyprawie wojennej - zdobycz otrzymuje lord z największą liczbą "punktów". Więcej info na ten temat i instrukcja, jak zmienić sposób przydzielania nabytków przez króla:
http://forums.taleworlds.net/index.php?PHPSESSID=62df04b912f6c3ee478ec482213e5182&/topic,46290.msg1219470.html#msg1219470- Przypadkowo odkryłem, dlaczego z niektórymi osobami mam na początku minusowe relacje: W momencie, gdy pokonujesz bandytów, którzy zaatakowali jakąś wioskę, spada relacja z jej właścicielem (co w sumie jest sensowne: nie lubi nas, gdy się wpychamy do "jego" spraw i w oczach jego "własności" to my jesteśmy prawdziwym dobroczyńcą, a nie dany lord). Choć to zapewne tylko część prawdy, ponieważ zdarza się, że mamy relację -3 z damami (nie wiem dlaczego).
7) Notariussss (po raz ostatni ;-) -> W co inwestować punkty statystyk? Na początku gry może się wydawać, że w siłę/zręczność i jakoś damy radę. Później okazuje się, że najważniejszym współczynnikiem jest charyzma - aby wymaksować leadership (dowodzenie?). Ja teraz gram właśnie w ten sposób - po osiągnięciu 10 pkt siły (wymagane do dobrej zbroi i hełmu) i 12 zręczności (wymagane do zwykłego war bow) walę wszystko w charyzmę, czyli charisma 30 / leadership 10. Czemu to jest ważne? Przede wszystkim dlatego, że redukuje koszt utrzymania wojska, co w późniejszym okresie gry jest kluczowe. To chyba lepiej płacić co tydzień 20.000 żołdu zamiast 40.000 (ja tak mam), prawda? Czyli popieram Nave731 w 100%, choć nie każdy musi się z nami zgadzać. Całe piękno M&B polega na tym, że robimy to, co chcemy i gramy w sposób, który nam najbardziej odpowiada :D Gdy znudzi mi się gra taka, jaką prowadzę obecnie (przyłączenie się do frakcji, podbicie ile się tylko da i wypowiedzenie posłuszeństwa), może zagram inaczej, np. mała ekipa 10-15 osób i lojalna służba u króla, albo nawet zarzucenie wojaczki na rzecz handlu. Jednym słowem - różne drogi prowadzą do sukcesu, żadna nie jest lepsza, wszystko zależy od nas i od naszej wyobraźni. Warto eksperymentować!