Ja też biłem na początku Veagirów, szedłem jako wasal królestwa Nordów od sargoth w stronę Khudan, sporadycznei atakując cośw środku, gdy się uparł marszałek, szło jak po maśle. Jechaliśmy w 8-10 lordów, wszystko co na mapie było, spieprzało przed nami gdzie pieprz rośnie. Na końcu zostało Khudan, odmówiłem Nordyckiemu Królowi służby, sam podbiłem Khudan wykorzystując okazję, jaką było oblężenie miasta przez Hanat, Hanat dostał po dupie, ale znacząco osłabił garnizon Khudan, pomimo tego było ciężko i krwawo, ale się udało. Zastanawiam sie teraz czy zaatakować ostatnie dwa zamki Veagirów czy czekać aż nordowie to zrobią, myslę nad tym dla tego, że chyba nie chcę kolejnych 2 zamków i 2 wiosek pod siebie, póki co. Z nikim wojny nie prowadzę, Veagirowie zaproponowali mi sojusz, zgodziłem sie, gdyż miałem dośc wojny, ale co dalej, jeszcze nie wiem. Sporo ich lordów poszło do Nordyckiego Króla na służbę, kilku zostało na mapie, widze ich czasem, jak oddziałami 35-50 zapierdzielają przez krainę, a z drogi uchodzą im oddziały Korsarzy, bandytów i grabierzców powyżej 50 wojaków. Więc tak jak kolega wyżej ci mówi, na bandziorów nie licz, Veagirowie to odważne silne chłopy i buduj wszędzie farbiarnię, daje największe zyski. (Oprócz " Jelkali(kuźnia) oraz Suno i Veluki(wytwórnie oliwy) " )
Też gram na tym modzie.