Nie wiem o co Ci chodzi. Chcesz się śmiać z tego, że nie robię misji dla wójtów? Ba, dam Ci większy powód do śmiechu - nie ganiam za karawanami ani nie robię misji dla wsi. Śmieszne? Może śmieszne. Ja tak gram.
BTW. Misja rzeczywiście była, poszedłem po najmniejszej linii oporu i po prostu przekupiłem wskazanych lordów. Wyszedłem tak czy siak na plus - 3500 denarów. Mam pokój z Khergitami - z jednej strony najmniej mnie wkurzali, z drugiej innych łatwiej pokonać. Chcąc nie chcąc, nadal obrywamy, sporo naszych lordów pokonanych, mimo, że i wróg pada setkami.