Grupa dla fun'u LoR wciąż istnieje i ma się dobrze. Grywamy czasem razem, w różnych ekipach, czasem mniejszych, czasem większych. Na prośbę UP zagraliśmy ostatnio nawet jeden meczyk- format był jednak malutki: 3v3. Może i niewielka bitwa, ale te 3-osobowe team'y świetnie się bawiły. Jako, że klanem nie jesteśmy, to nie ma już czegoś takiego, jak mecze oficjalne. Wstawimy jednak screen'y, żeby opisać przebieg i dać jakiś znak życia ;)
LoR 16 :
4 UP
Dla mnie mecz już na samym początku stanął pod znakiem zapytania. Delikatnie skoczył mi ping i nie wiedziałem, czy dam radę w ogóle grać.
Na szczęście szybko wrócił do normy i mogliśmy rozpocząć grę.
Pierwszy resp poszedł szybko i w towarzyskiej atmosferze. Niestety UP zdołało urwać nam tylko rundę:
Po tej rundzie przyszedł czas na odpoczynek (wynik ze screen'a jest z rund no-live)
Pierwsza runda drugiego respa przedstawiała się bardzo dramatycznie:
Zachęceni teamkillami Hawksa, wojowie z LoRu ruszyli rushem na przeciwnika. Później okazało się, że Hawks po prostu złapał laga.
Nie lekceważalyśmy jednak przeciwnika i staraliśmy się obejść go dookoła:
Jak się okazało, słusznie, bo Hawks nie należy do przeciwników, których można zlekceważyć. Łatwo wyszedł z tej opresji:
Ze specta musiałem (wraz z Browcem) obserwować defensywę Gancza w duelu o rundę. Hawks potrafił wpakować ładne hity i chambery...
... jednak nie wystarczyło to na naszego nieustraszonego wikinga:
Ostatecznie drugi resp Szturmu na Port zakończył się naszym miażdżącym zwycięstwem 5:0. Szacun dla przeciwnika, że dalej nie tracił woli walki :)
Pierwsza runda Wioski była równie zaciekła, jak ta z drugiego respa Port Assault. Wir walki wciągnął wszystkich
Jednak teamwork mamy bardzo dopracowany i dzięki Furii Dzikich Pięści szybko uporaliśmy się z przeciwnikiem:
Walka trwała dalej, wcale nie tracąc na zaciętości..
Pierwszy resp Village zakończył sie wynikiem 4:1 dla nas. Jak widać na screen'ie, Ganczo stracił połaczenie z internetem...
.. przez co prawie przegraliśmy drugiego respa. Uratowały nas tylko moje samopowtarzalne chambery oraz prywatne lekcje superskilla u Saracena_Sebka.
GG Panowie i dzięki za miłą grę. Przypomnę tylko (ponownie), że meczy oficjalnych już nie gramy. Screen'y ( i co za tym idzie wynik) wstawiliśmy tylko po to, żeby dać o sobie znak i opis tą porywającą walkę.
Po meczu wstąpiłem na serwer duelowy The_Ludus, by zagrać ft7 (first-to-seven(rounds)) ze znanym botem Kradusem.
Na tym właśnie serwerze spotkałem WielkiegoBiałegoŁowcę z PCH. Nieraz razem grywamy, więc i tym razem się zgadaliśmy. Postanowiliśmy, że porywalizujemy trochę ( LoR/SRC-PCH) na utartej ziemi- AK. Jako, że obaj jesteśmy piechurami, to zakład polegał na tym, kto pierwszy zbierze więcej fragów, konno. Kolejne rundy przynosiły coraz bliższe rostrzygnięcie: