Zgadzam się z badmanem. Samo formalne wypowiedzenie wojny nic nie znaczy. Konkretny przykład z gry: Sam kleję armię zawsze z różnych narodowości, a często zdarzało się, że mój kraj miał wojnę z dwoma innymi, z których akurat rekrutowałem ludzi. Dla jasności weźmy, że robiłem dla Sułtanatu, a wojna była z Rhodokami i Swadią, a miałem jednych i drugich. Jako że akurat byłem na froncie rhodockim i tam dużo tłukłem, to zaraz panów z kuszami i włóczniami trzeba było dac do zamku, bo modyfikator morale spadł drastycznie poniżej zera. Modyfikator Swadian był na zerze, bo mój oddział jeszcze wtedy nie zaatakował żadnego swadiańskiego wojska ani tym bardziej wioski. Dodam, że wojna ze Swadią zaczęła się wcześniej. Gdyby więc samo formalne wypowiedzenie wojny miało znaczenie, modyfikator morale dla Swadii byłby poniżej zera.
Temat własnego królestwa nie ma tu w zasadzie nic do rzeczy. Obowiązują dla niego takie same zasady jak dla "gotowych" państw. Jeśli masz z kimś wojnę i tłuczesz to państwo (albo tłuczesz je bez wojny - co gorsze, ale długo nie potrwa, bo wojnę wypowiedzą z miejsca), to morale jednostek z tego kraju będzie obniżone w stosunku do innych jednostek.
Jeśli już mówimy o metodzie na to, to jedyną skuteczną jest całkowite wyeliminowanie danej frakcji z mapy. Nie ma państwa - nie ma problemów, że ktoś musi walczyc przeciwko swoim. Użyję przykładu z naszej historii: Polak pod zaborem zawsze chętnie dokopałby Prusowi, Ruskiemu czy Austriakowi. Również przykład z gry: U mnie Swadia i Król. Rhodoków już nie istnieją. Można rekrutowac armię, ile wlezie.