Abstrahując od wypowiedzi kolegi Wkurzonego, który się odnajduje....
Proponuje zaadoptować do gry RPG na forum mechanizm z gry Mafia, albo Agenci Molocha.
Czyli mamy minimum dwóch tajniaków i minimum 3 normalnych graczy i wszyscy udają normalnych i ci normalni muszą wpaść kto jest tajniakiem, bo mają do wykonania zadanie, które tajniacy mogą popsuć.
W praktyce moja propozycja wygląda tak:
Mamy świat Paranoi - superkomputer sprawujący władzę absolutną pracuje nad nową technologią nano-maszyn. Powiedzmy 6 graczy to inżynierowie pracujący przy produkcji nowych robotów, które będą poruszały się w kwantowym świecie - nano-maszyny, będę mogły być wszędzie, będą niepokonane - o ile powstaną. Za każdym razem, gdy nadejdzie czas tajnych eksperymentów, trzeba będzie wytypować 2 graczy, albo nawet 3, którzy będą udawali się do laboratorium by podjąć pracę nad maszynami. Przykładowo następnego dnia muszą iść dwie inne osoby, niż poprzednio...
I tu zaczynają się schody, gdyż w grupie są szpiedzy! Nie wiadomo kto? Maszyny są niezwykle delikatne, wystarczy, że wykorzystując naturalny potencjał organizmu jeden z inżynierów dostarczy dawkę metanu - puszczając "cichacza" i delikatne w wczesnym stadium produkcji maszyny ulegają zagładzie. Dajmy na to mamy niezbędne do przeprowadzenia 4 testy, musimy wystawić 4 grupy po dwóch pracowników, którzy jeszcze muszą się zmieniać, a możemy pozwolić sobie na utratę tylko jednego segmentu w procesie produkcji.
Straszny dylemat, komu zaufać, może ktoś kto nie sabotował wcześniej, tylko czyha by uśpić naszą czujność i wprowadzić zamieszanie w większej grupie. Czy można zaufać komuś kto nakryje osobę puszczającą "cichacze", czy to jest gwarancja?
Nie będzie możliwości strzelenia screna i sabotowania w ten sposób działań MG czyli przesłania tego co pisze MG, bo zakładam, że jak jako mistrz gry wysyłałbym losową ilość wiadomości dla zmyłki, czyli listy PW, nie dawały by pewności, nawet po przesłaniu skanów z moim listem do danej osoby, że istotnie ktoś nie jest tajniakiem. Czyli tajniak otrzymałby np. 3 wiadomości i mógłby walnąć screna, że ma jak każdy 2 wiadomości na swoim kompie od mnie, potwierdzające że jest niewinny. Liczyła by się tylko pierwsza wiadomość, pozostałe dwie były by zasłoną dymną na wypadek inwigilacji przez sprytnych graczy.
To taki zarys pomysłu, nie byłoby długich opisów z mojej strony, rozgrywka trwałaby powiedzmy 7 dni, jak ktoś odpad, to nie ma problemu dla reszty - knują sobie dalej, można sobie gadać do woli, całość można rozbudować fabularnie, itd.
Co panowie myślą?