Co u nas nowego?Kompania nadal istnieje, rozwijamy się cały czas i ani przez chwilę nie przeszła nam myśl o tym by kiedykolwiek skończyć żywot naszej pięknej Freikompanii. Dlaczego więc mimo jednego upadku i mnóstwa wzlotów dalej istniejemy? Wynika to z prostej dewizy - ja to Freikompania. Tak, dobrze widzicie, jestem samcem alfa w grupie żądnych wilków, by być nadal na topie wciągałem lubelską kokainę z carewiczem Mikołajem, polowałem na jelenie w lasach miejskiej dżungli, uciekałem przed stadem krwiożerczych noobów chcących zdobyć mojego skila. Tylko po to by poczuć się jak ofiara, którą sam ścigam do ostatniej kropli krwi, do ostatniego tchu, by wiedzieć, jak zranione zwierzę zachowa się w sytuacji kryzysowej niczym wysmukła, piękna, o jedwabistej sierści antylopa na pożółkej, bezrosnej, przerzedzonej trawie gonionej przez lwa, króla wszystkich zwierząt. Moi wierni poddani, z Dzikim Zjadaczem, pół Hitmen, polski Jet Li z filmu Unleashed, zbudowali ku mej wiecznej chwale pomnik twardszy niż ze spiżu. Mój nick, moje psy, mój świat, tylko ja jestem kowalem swojego losu i czy Freikompania zostanie ponownie najlepszą kompanią na Deluge, czy podbije świat NW i zdominuje Native, to, zależy tylko ode mnie...
Dalej sprzedajemy również rangi w kompanii, jeśli chce ktoś zostać królem, jehowym czy też prostytutką wystarczy napisać do mnie na steam, wiecie gdzie mnie znaleźć...