Hmmm, więc mówisz beanshee, że miałaś warsztat opanowany, to jak wyznacza się punkty zbiegu perspektywy w geometrii wykreślnej i jak wpiszesz sześcian w siatkę perspektywiczną? Poważnie możesz korzystać z internetu, wyjaśni mi jak to zrobić, tak w paru zdaniach. Powinnaś umieć to jak i znać teorię barw, anatomię, zasady kompozycji, teorię psychologicznego i kulturowego odbierania symboli, no i jeszcze kilka rzeczy, ale nie będę się rozpisywał. Chciałem tylko zasygnalizować, że możesz przeceniać swój warsztat nawet jeśli kończyłaś liceum plastyczne i tu leży sedno sprawy.
Postaram się wyjaśnić problem w możliwie najbardziej przystępny sposób.
To jest z film w którym pojawia się pani Sarah Simblet, już o nie pisałem:
https://www.youtube.com/watch?v=3KhmsJNiKqcW 8:15 minucie filmu możecie zobaczyć jej prace, jak zaczniesz Sefirot tak rysować trenując po 2 godziny dziennie to będę ściskał twoją dłoń i zraszał ją łzami wzruszenia. Gdzieś tak koło 19 minuty pokazują sedno sprawy, założyli pani na główkę taką maszynkę która śledzi ruch oczu. Możecie więc zobaczyć jak pracuje jej mózg w czasie rysowania. Tak trzeba mieć coś w mózgu, ale wystarczy poczytać jej podręcznik żeby zrozumieć, że ma się na to wpływ, człowiek może się tego nauczyć. Trzeba widzieć gdzie patrzeć, co przeanalizować, itp. Co np. znajomość anatomii cholernie ułatwia. To co piszesz beanshee sugeruje, że umiejętność rysunku jest poza możliwościami kogoś komu miałoby na tym na prawdę zależeć - bzdura, o ile na prawdę chcesz. No więc ja zgadzam się z Sarahą, a nie z wami, bo tak jak ona uważam, że umiemy rysować już od urodzenia, potem oduczamy się tej umiejętności bo przecież rysujemy w sposób naturalny gdy jesteśmy dziećmi. Oducza nas kultura która nakłada kaganiec na naszą emocjonalność.
Opanowanie techniki - to jest kwestia no właśnie techniczna :) (sic!)
A żeby było śmieszniej to ten film jest z początków jej kariery i najlepsze rzeczy, czyli swoje rysunki botaniczne kobitka miała przed sobą, więc w jej przypadku też temat się nie wyczerpuje po tym jak zostaje się wykładowcą na Oxfordzie.
No więc jak Sara mi mówi, że każdy może to ja jej wierzę, chociaż nie ma ona idealnie zbudowanej sylwetki - odpowiedniej długości nóg w stosunku do tułowia, długich łapy, stóp jak płetwy i płuc jak miechy. :)
Da się nadrobić treningiem, bo Sara tak powiedziała!