Stanowiska archeologiczne to nie tylko miejsca większych bitew i grodziska. To także cmentarze, wsie, fortyfikacje i tak dalej...
Zgodnie z prawem zabytkiem jest to, co ma więcej niż 50 lat. Tak więc te guziki po żołnierzach Wermachtu w świetle prawa również są zabytkiem.
Prawo jest jakie jest, niedoskonałe, jak wszystko u nas. Ale założenie jest słuszne- zakaz rozkopywania stanowisk archeologicznych to podstawa.
Współczesna archeologia opiera się na tzw. stratygrafii- czyli zależnościami między warstwami ziemi. Sam zabytek jest ważny, ale wartość ma jedynie w kontekście warstwy. Wyrywając zabytek z ziemi pozbawiasz go kontekstu. To tak jakbyś wyrwał kartkę z książki i komuś pokazał- da radę rozpoznać czy to poemat czy książka kucharska, ale reszta treści została stracona.
Znam porządnych wykrywaczowców- kopiących tam, gdzie nie narobią szkody archeologom. Zdarzało mi się także brać udział w wykopaliskach w których tacy ludzie nam pomagali sprawdzając nam stanowisko wykrywaczami, albo wtórnie przeczesując hałdy aby wydobyć to, co podczas kopania przeoczyliśmy.
Ale niestety, wielu szperaczy to po prostu barbarzyńcy, którzy dla kawałka łuski czy monety bezpowrotnie rozwalali stanowiska, albo hieny rozkopujące cmentarze wojenne.
A tak na marginesie, nie fibuły, tylko fibule.