Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Warband - prawda historyczna i fikcja  (Przeczytany 18436 razy)

    Opis tematu: Wątek dla zainteresowanych historią

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Eryk1983S

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 188
    • Piwa: 3
    Warband - prawda historyczna i fikcja
    « dnia: Lipca 11, 2012, 14:04:08 »
    Na forum zdarzały się duże off-topy o historii, chociażby dyskusja o Wikingach i Mongołach zamiast propozycji udoskonaleń gry. Pomyślałem, by stworzyc pewien temat dla maniaków historii. Nie daję go w off-topa, bo zagadnienie zahacza o Warband, a nie OiM, Wojnę Dwóch Róż czy okres napoleoński.

    Calradia jest fikcyjną krainą, ale po przyjrzeniu się bliżej od razu widoczne są inspiracje w prawdziwej historii. Nie sposób nie porównac niektórych frakcji to istniejących w rzeczywistości krajów. Temat ma służyc wyszukiwaniu prawd historycznych w grze, a także przekłamań na potrzeby gry i fantazji autorów. Można ruszac wszelkie aspekty, od jednostek przez uzbrojenie, stroje postaci aż po produkcję towarów, a nawet imiona (kwestie językowe) :)

    Zacznę może od zagadnienia, kto jest kto w grze. W przypadku Nordów pewnie zaraz padnie odpowiedź o Wikingach, a Khergitów porównamy do Tatarów. Żeby utrudnic, podkręcmy sobie temat, do którego okresu Wikingów i Tatarów najbardziej pasują obie frakcje. Co do Sułtanatu również skojarzą nam się kraje arabskie, ale które i z której epoki? Odnośnie Vaegirów nasuwa mi się jedno skojarzenie, ale słyszałem kilka teorii, więc się powstrzymam i dam się Wam wypowiedziec. Swadię chyba ciężko będzie dopasowac do jednego konkretnego kraju (region Europy już łatwiej), ale może też ktoś spróbuje :) No i najwięcej punktów daję, jak ktoś mi powie, kim są Rhodocy. Długo się nad tym głowiłem i wczoraj dopiero mnie olśniło... :)

    « Ostatnia zmiana: Lipca 11, 2012, 23:38:45 wysłana przez Eryk1983S »

    Offline Inkaska

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 547
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #1 dnia: Lipca 11, 2012, 16:58:56 »
    Nordowie oczywiście ze Skyrim! ;]
    Jeśli chodzi o Vaegirów, to nasuwa mi się Rosja (lub tereny okoliczne). Głównie ze względu na ich tytuły, bo Bojarowie byli tak jakby szlachtą w Rosji (jeśli się mylę, to mnie poprawcie).

    Z Rhodokami i Swadianami może być trudniej, jeśli chodzi o tytuły. Rhodoccy lordowie mają "Książe", natomiast Swadiańscy mają "Hrabia". Co więcej, każdy lord przychodzący z innego królestwa do Swadii, dostaje tytuł ... "Książe". A takie tytuły mieli arystokraci z wielu państw.

    Swadianie są tacy ... uniwersalni. Można ich przypisać do wielu państw. Rhodocy w sumie też, choć typowałbym Francuzów lub Szwajcarów.

    Offline Eryk1983S

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 188
    • Piwa: 3
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #2 dnia: Lipca 11, 2012, 18:22:38 »
    Faktycznie, też to zauważyłem, że "importowani" swadiańscy lordowie byli księciami, a nie hrabiami.

    Co do Vaegirów, to w podstawce wszyscy byli Lordami i nacje nie miały różnych tytułów. Co więcej, ich kraj nie był zaśnieżony. Jak dowalili ten śnieg i bojarów, to od razu mi zaśmierdziało Rusią. Wcześniej myślałem o Waregach, czyli Wikingach ze Szwecji, ale tylko ze względu na nazwę, bo to tylko zamiana kilku liter. W innych tematach pisano też o słowiańskim klimacie tej frakcji - sam się nie wypowiem, bo uzbrojenia nie potrafię jednoznacznie zakwalifikowac (brak mi aż takiej wiedzy o Słowianach ze wschodu). W każdym razie hełmy podobne do tych ze "Starej Baśni" ;) (nie mylic z "Twoją starą. Baśnią.).

    Swadianie są tacy ... uniwersalni. Można ich przypisać do wielu państw. Rhodocy w sumie też, choć typowałbym Francuzów lub Szwajcarów.
    Zanim się wysypię, podrążę jeszcze, dlaczego akurat oni. Gdzie widzisz podobieństwa?

    Offline matigeo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1043
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #3 dnia: Lipca 11, 2012, 19:19:09 »
    Szczerze powiedziawszy, to ciężko jakoś się odnieść do konkretnych epok, gdyż "tfurcy" pojechali po stereotypach - Swadii dali Europę Zachodnią, z tą ich niepokonaną konnicą (najlepiej to by pasowało do Francji), Rhodocy to ulepszona wersja Anglików/Szwajcarów/Szkotów (długie włócznie, kusze, przewaga piechoty), Nordowie to już w ogóle jazda po bandzie (brakuje tylko rogatych hełmów) - wikingowie z IX-X wieku, Kchergici to nieco ucywilizowani Mongołowie (tacy zaadoptowani do miast?). Vaegirzy to Ruś z XIII wieku, zaś Sarranidzi to jakby tacy Arabowie z epoki krucjat.

    Offline Prußak

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3265
    • Piwa: 253
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten, który mówi sam sobie dobranoc, dobranoc
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #4 dnia: Lipca 11, 2012, 19:57:54 »
    Może jestem dziwny, ale Rhodocy w jakimś stopniu przypominają Husytów.
    Hah jesteśmy chyba jedynym klanem  który  grał z nimi spara  w którym nie było  Wulgaryzmu i kutni Ale za to mecz nie był  fair-play prośby  o  zablokowanie kamery obserwatora nic nie dawały  chociaż  na serwerze był admin...

    Offline Eryk1983S

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 188
    • Piwa: 3
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #5 dnia: Lipca 11, 2012, 20:41:05 »
    Stąd właśnie rzuciłem hasłem, że wyszukujemy podobieństwa i ubarwienia, bo jednych i drugich trochę znajdziemy. To nawet i dobrze, bo nie tworzymy historii na nowo i jest ten niepowtarzalny klimat innego świata.

    Co do Rhodoków, to jeden z wymienionych krajów jest prawidłową odpowiedzią, tzn. wg mnie, bo czy jest prawidłowa odpowiedź, to nie wiadomo :) Patrzycie tylko na uzbrojenie i stąd macie kilka możliwości do wyboru, bo krajów bez konnicy albo z małą ilością było wiele. Myślę, że jak rzucę hasła: "historia Rhodoków w grze" i "krajobraz, w którym mieszkają" już da jasną odpowiedź, kogo mam na myśli.
    - Szkoci odpadają jak dla mnie, bo raczej kojarzą mi się z celtopodobnymi wojownikami jak w Bravehearcie, a nie opancerzonymi piechurami z włóczniami i glewiami.
    - Anglicy chodzili mi po głowie, ale odpadli z dwóch powodów:
    -- zamiast kuszy bardziej kojarzę z nimi łuki (Np. bitwa pod Azincourt, która zresztą ukazuje, dlaczego sformułowanie "niepokonana jazda francuska" zabrzmiało mi dziwnie :) w ogóle: niepokonany Francuz :D )
    -- włócznicy angielscy to raczej chłopska milicja, ale moje skojarzenia znowu opierają się na bitwie pod Hastings z 1066, a to 2 wieki przed Warbandem
    - Szwajcarzy pasują z trzech powodów:
    -- Jak wspominacie, charakterystyczna broń drzewcowa. Może nie halabardy, jak Gwardia w Watykanie, ale już podobny klimat i styl walki (kosy, widły itp.)
    -- Szwajcarzy w przeciwieństwie do Anglików żyją w górach jak Rhodocy.
    -- Napotkane postacie opowiadają nam o buncie Rhodoków przeciw Swadii i uzyskaniu niepodległości. Poza tym nie ma tam podobno czystej monarchii, tylko zebrania plemion - chociaż inne NPC twierdzą, że to pic na wodę. Niemniej jednak to właśnie Szwajcaria po pokonaniu Habsburgów (tak, tak, Wilhelm Tell i te sprawy) stworzyła swoje państwo właśnie nie oparte na monarchii (Średniowieczna Europa 6/8, taki dokumencik z wplecioną opowieścią fikcyjnej postaci).

    W tym momencie zobaczyłem dopiero posta Prusaka: Dlaczego akurat husytów? O uzbrojenie chodzi?

    Swadia również mnie kojarzyła się z Francuzami, więc pewnie dlatego z nimi nie trzymałem, mimo że kawaleria europejska podobała mi się bardziej od Nordów. Głównie podobieństwa widzę w kawalerii (trzon francuskiej armii), ale też w nazwiskach i nazwach (Hr. Mirchaud, Hr. Plais, Hr. Clais, Hr. Delinard, Zamek Ryibelet).

    U Nordów jest taki przekręt, że wcale nie plądrują więcej i okrutniej niż inne frakcje. W Calradii wszyscy są tak samo krwiożerczy i walą po cywilach. Chociaż czy to przekręt? A szlachetne rycerstwo chrześcijańskie co wyprawiało w Prusach i na Litwie? To tak odnośnie powołanego w pierwszym poście tematu, czy Mongołowie czy Wikingowie byli większymi dzikusami. Zachodnia Europa to też nie świętoszki.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #6 dnia: Lipca 11, 2012, 20:44:17 »
    Pozwolę sobie wszystko ładnie oddzielić i krótko scharakteryzować:

    Swadianie - najbardziej chyliłbym się w stronę Królestwa Frankijskiego z epoki odpowiadającej grze, bądź wcześniejszej, lecz nie zapominajmy że angielska konnica też była słynna, dlaczegóż Szkoci polegali na pikinierach? Tu macie odpowiedź. Pasowałaby również Hiszpania, która stosowała kuszę, lecz bazowała na bardziej mobilnych i mniej opancerzonych jednotach, choć zależnie od epok.

    Nordowie - cóż wiele nie trzeba tłumaczyć jak to autor wcześniej ujął, lecz okres w jakim się znajduję nie jest wcale żadnym ekstremum, Norwegowie i Duńczycy po jakże korzystnej politycznie chrystianizacji porzucili dawną modlę i przerzucili się na europejski styl, ale Dania jeszcze w XI wieku zmagała się z poganami, a nie wszystkie jednostki się zmieniły, wciąż popularne były u nich topory i okrągłe drewniane tarcze, więc idea XIII-wiecznego Wikinga nie jest kompletną bzdurą.

    Vaegirowie - stosunkowo rzadko grywałem tą frakcją, ale zakrzywione miecze, hełmy z kolczym nakarcznikiem, popularność łuków, lamelkowe zbroje, nie pozostawiają wątpliwości iż są to Rusini, księstwa Rurykowiczów.

    Sarranidzi - przypominają mi Persję swoim uzbrojeniem, nawet nazwy dynastii które rządziły tym krajem w IX wieku na to wskazują, choć ich można bardziej zakwalifikować jako etnikę, gdyż ich państwo przechodziło z rąk do rąk, poczynają od Aleksandra, po Sułtanów osmańskich, więc pasują swym uzbrojenie do Arabów i Turków Seldżuckich.

    Khergitowie - cóż niewątpliwie Mongołowie są najwygodniejszą wersją, pasują ze względu na okres jak i uzbrojenie, pomijam wspomniany koczowniczy tryb życia i prawa poddanych, lecz można ich porównać z Timurudami, którzy są spadkobiercami Mongołów, tak więc tutaj bez rewelacji.

    Rhodokowie - na deser, najbardziej tajemnicza frakcja. Według mnie odpowiadają północnym, włoskim księstwom, Mediolanowi, Wenecji, ze względu na pawężę, dominację piechoty w formacjach i popularności kusz, a wspomniane północne Włochy niosą za sobą dziedzictwo Rzymu, tak więc Rhodokowie pasuję i do tej cywilizacji, pomnę dlaczego wykluczam południowe Włochy z tego okresu (XIII wiek), mianowicie tamtejsze wojsko było powiązane z Wikingami, gdyż Normanowie dotarli tam i podporządkowali sobie te tereny za sprawą Roberta Guiscarda. Pomijając ramy czasowe, Rhodokowie przypominają późniejszą Hiszpanię, gdy była na początku kolonizacji, słynni mam na myśli słynnych Tercio. Rhodokowie, ich piechota jest bardzo uniwersalna, ze względu na występowanie popularnego rynsztunku.

    Są to tylko luźne dywagacje na temat pochodzenia tych frakcji, swoją drogą bardzo ciekawy temat. Można jeszcze prowadzić liczne dysputy na temat różnych frakcji, pod różnymi względami.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Eryk1983S

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 188
    • Piwa: 3
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #7 dnia: Lipca 11, 2012, 21:22:28 »
    Dalej o Rhodokach: Kombinowałem też w kierunku Hiszpanii ze względów geograficznych. Skoro Swadia przypominała mi Franków, to tak by akurat to wychodziło. Tylko ta historia z niepodległością od Swadii by już nie grała. Szwajcaria co prawda też nie walczyła z Francją, a Austrią, ale - jak wyżej wspomniano - Swadii nie zakwalifikowaliśmy jednoznacznie. Można więc twierdzic, że frakcja ta symbolizuje ogólnie zachodnią Europę.
    Również i północne Włochy są ciekawą koncepcją. Kojarzyły mi się ze względu na nazwy - nie wiedziec czemu brzmiące mi południowo, ale to niewiele mówi, bo autorzy tak poprzekręcali nazwy, że do żadnego języka raczej nie pasuje (chyba że Sułtanat i Chanat; tam to jeszcze brzmi z arabska i po stepowemu ;) ).
    Żaden ze mnie ekspert epoki, trochę tam tylko pooglądałem ostatnio natchniony grą (wcześniej jakoś średniowiecza nie lubiłem), więc za bardzo o uzbrojeniu Hiszpanów i Włochów nie pogadam. Potwierdzę tylko historię z pawężami, co zresztą widac w przedstawionym przeze mnie linku o bitwie pod Crecy, gdzie kusznicy z Genui właśnie ich używali (zob. temat: Strzelcy).
    Niemniej jednak właśnie Szwajcaria podpasowała mi najbardziej po obejrzeniu wczoraj filmiku, który przedstawiłem. Wszystko jakoś zaczęło pasowac, przynajmniej historia z wojną o wolnośc i pierwszy ustrój para-demokratyczny. Skoro jednak Swadia jest niejednoznacznie przydzielona, to i pewnie Rhodokom dodali parę elementów z innych krajów i stworzyli hybrydę.

    Oczywiście można snuc różne teorie i tylko autor zna prawdę, ale my możemy jeszcze pogadac o tym. Żeby nie było nudno i monotematycznie, możemy równolegle rozwalac inne aspekty, co tylko kto ma do zaproponowania: obyczaje, system polityczny, handel itd. Ja zostanę na razie przy wojsku się uczepię jednej jednostki: mameluka. Takie coś na pewno było i rekrutowali to z jeńców wojennych. Słabo jednak pamiętam, w której epoce tego Turcy używali i czy to aby nie była lekka jazda, jak mi się to kojarzy? Raczej coś na styl "sarranidzkiego jeźdźca": szabelka, lanca, lekkie wdzianko. Nie koleś w pełnym pancerzu i jeszcze z morgenszternem. Głos mają eksperci i pasjonaci. Ja się chętnie dokształcę...

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #8 dnia: Lipca 11, 2012, 21:32:03 »
    Co do mameluków, ja zaś kojarzę ich jako egipską jednostkę, zgadza się iż byli to niewolnicy, w tym również jeńcy wojenni, gdy sprawowali się dobrze wkrótce stawali się pełnoprawnymi obywatelami kraju.
    Pomijając aspekty militarne ciężko prowadzić dalsze spekulacje ze względu na brak tła i fabuły w WB, a także różnic w zachowaniu AI, ale nie zaszkodzi spróbować ;) Na razie nie mam żadnych przemyśleń na ten temat, może podsuniecie jakąś tezę.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Eryk1983S

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 188
    • Piwa: 3
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #9 dnia: Lipca 11, 2012, 22:36:15 »
    Fakt, Egipt również. Odpowiedź odnośnie pancerza znalazłem w angielskojęzycznej wikipedii, gdzie pod hasłem "Mamluk" był taki obrazek, który jednak dotyczy połowy XVIw. Mamelucy byli jednak też podczas krucjat, tylko nie wiem, czy w wersji pancernej czy lekkiej. Nawet jeśli autorzy nieco przesunęli pancernych kilka wieków wstecz, to też dobrze, by Swadia nie miała monopolu na ciężką kawalerię.

    Faktycznie ciężko o temat niezwiązany z militariami. W handlu raczej wszystko gra: jest prawo popytu i podaży, jest typowa dla tamtych czasów różnica między ceną kupna a sprzedaży, nawet towary typowe dla właściwych regionów (no właśnie! po winie i winogronach skojarzyłem najpierw Rhodoków z południem Europy - argument przeciw Szwajcarii :) ). Wyrywanie panienek w sumie też klimatyczne do tamtych czasów. No, może poza faktem, że mają 18-21lat, czyli stare dupy w średniowieczu :) Pewnie chodziło autorom o poprawnośc polityczną, żeby nie było szerzenia pedofilii i publicznego namawiania do popełniania przestępstw :) No, albo po prostu chcieli byc przystępni graczom, bo mało który chyba by 13-tkę ruszył... nawet wirtualnie.

    Odnośnie fabuły, to faktycznie jest skromna i możemy bazowac tylko na opowieściach napotkanych postaci. Od Jeremusa dowiemy się co nieco o medycynie - jego uwaga o leczeniu rozgrzanym metalem, że kluczem do sukcesu jest dawka, wydaje się słuszna (ale lekarzem nie jestem), co na tamte czasy mogło byc nowością, bo tamowanie krwotoków w ten sposób była wtedy normą, ale istniało ryzyko trwałych poparzeń (chyba o to mu chodzi). Od Lezalita złapiemy parę wskazówek taktycznych, ale ok - miało nie byc o wojsku. Zarozumiali szlachcice Alayen i Matheld dobrze grają swoje role i odzwierciedlają podziały społeczne - współczesnemu aż się nóż w kieszeni otwiera. Zaganiałbym do najgorszej roboty, by się nauczyli równości w mojej drużynie! Jak wysyła się towarzyszy, by podkręcali prawo do rządzenia i rozpowiadali o rzeczach dziś oczywistych (Bunduk: prawo do uczciwego procesu; Artimenner: prawa mieszczan i chłopów do uczciwej zapłaty za pracę), niektórzy się nawet o to oburzą (Deshavi: stryczek bez pytania; Rolf: pan szlachcic nie ma czasu myślec o pierdołach jak płacenie hołocie).

    Artimennera i architekturę zostawiam na inny akapit, bo o tym chyba możemy się rozkręcic. Nie był to mój ulubiony aspekt historii, ale może dźwignę temat. Nie pamiętam, żebym w grze zobaczył szklane okna, a szkło już znano i używano. Przykładem są katedry w stylu gotyckim ze szklanymi witrażami. Czasy gry to już właśnie panowanie tego stylu. Oczywiście witraże były tylko w kościołach, ale zwykłe szkło też było do wykonania. Naturalnie nie było pewnie przystępne dla każdego, ale żeby w zamku piździło mi przez "gołe" okna? Do tego te okna z reguły strasznie wysoko i małe są. Zalatuje więc stylem romańskim (wczesne średniowiecze). Podczas gry przyjrzę się jeszcze, bo teraz tylko niektóre obiekty chodzą mi po głowie.

    No i ostatnia kwestia: kościół. W grze w ogóle nie ma czegoś takiego jak świątynie, mnisi, wiara itd. Była to jedna z przyczyn, dlaczego w ogóle dotknąłem grę o średniowieczu - wcześniej nie znosiłem epoki właśnie przez przeginający pałę kościół. Dla jasności: nie chcę tu nikogo obrażac, bo nie kościół sam w sobie jest zły, a nadmierne dążenie do władzy przez kogokolwiek. Wtedy akurat kościół tworzył teorie do manipulowania ludźmi. Skoro kościół miał pewne prawa do sprawowania władzy (ot, chocby podatki pobierał), to już służba Bogu i działanie dla wiary miesza się z interesem prywatnym. Stąd potem ściema, że co wynalazek, to dzieło szatana, bo ułatwia pracę chłopom, przez co ci mają zapewnioną egzystencję, czas wolny, a więc i większe potrzeby jak rozrywka. Większe potrzeby ludności to większe wyzwania dla władzy, a po co spełniac oczekiwania, jak można je stłumic? Nadmiar czasu wolnego to też skłonnośc do buntu. Żyjący na granicy głodu ludzie nie mają czasu na rebelie - trzeba pracowac, by jeśc. W końcu pożyczanie na procent to też wynalazek szatana, bo ktoś się bogaci i nie są to księża. No i o wolności słowa zapomnij, bo spłoniesz.
    Żeby nie było, że jestem jednostronny, wspomnę o tym, że klasztory były centrami naukowymi przed powstaniem uniwersytetów, a więc też rozwijali naukę. Szkoda tylko, że mieli na to monopol...

    Troszkę zjechałem z tematu i pojechałem po przyczynach powolnego rozwoju epoki - tzn. w moim mniemaniu. W Calradii tego nie ma i wg mnie bardzo dobrze, że nie ma wojen religijnych. Co prawda te z chęci zysku i posiadania też wcale nie są dobre, ale przynajmniej przyczyna jest jasna, a nie ma ściemy, że umierasz za Boga, bo on tego od Ciebie chce, a tak naprawdę chodzi o to samo: nowe terytoria i dorabianie się kosztem innych. Czy może jednak uważacie, że dodanie duchowieństwa do gry dodałoby klimatu grze?

    Offline matigeo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1043
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #10 dnia: Lipca 11, 2012, 23:02:32 »
    Cytuj
    W Calradii tego nie ma i wg mnie bardzo dobrze, że nie ma wojen religijnych. Co prawda te z chęci zysku i posiadania też wcale nie są dobre, ale przynajmniej przyczyna jest jasna, a nie ma ściemy, że umierasz za Boga, bo on tego od Ciebie chce, a tak naprawdę chodzi o to samo: nowe terytoria i dorabianie się kosztem innych. Czy może jednak uważacie, że dodanie duchowieństwa do gry dodałoby klimatu grze?

    Dodanie jakiejkolwiek religii przydałoby grze realizmu, ale z drugiej strony może faktycznie być to wykorzystane propagandowo (jak sam napisałeś - chciwi duchowni itp). Chociaż gdyby robiło to TaleWords, to bym się o takie rzeczy nie bał - totalnie uprościli feudalizm bez wchodzenia w szczegóły.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #11 dnia: Lipca 11, 2012, 23:12:01 »
    Co do handlu, nie ustosunkuję się poza tym iż rzeczywiście każde państwo ma swoje główne wyroby, jak już wspomniałeś Rhodokowie mają wino i o ile pamiętam sukno, pasuje do księstw północnej Italii :) O ile się nie mylę, jeżeli chodzi o żelazo prym wiodła Swadia, a to chyba nie było podstawowym artykułem eksportowym Franków, raczej wino i zboże (póki Rzeczpospolita nie rozpoczęła handlu morskiego, dzięki portowi w Gdańsku). Więcej nie pamiętam, może gdyby ktoś napisał jaka frakcja, jakiego surowca ma najwięcej, możnaby "dźwignąć" temat jak już rzekł autor.

    W drugim akapicie odeszliśmy od tematu tego wątku, jest on o tym, czy WB jest historycznym odpowiednikiem feudalnego społeczeństwa, myślę że powinieneś zmienić nazwę tematu na: "Warband, a historia" albo "Mount&Blade, a jego poprawność historyczna", w każdym bądź razie coś w tym guście.

    Architektura i epoki w sztuce :| Też nie jest to moja brożka, często zapominam, kiedy była która etc. Ale z tego co pamiętam, wnętrza zamków w WB, są bardziej gotyckie niż romańskie, gdyż widzimy tam: nawy, kolumny, strzeliste okiennice i futryny, a także kamień miast cegły.

    To już w ogóle poza tematem, ale kościół jako organizacja, była czymś spornie dobrym lub nie. Mianowicie, była to pierwsza w swoim rodzaju unia państw europejskich, dzięki której były możliwe takie akcje, jak krucjaty, które w wymiarze ludzkim były czymś okropnym, ale jakże lukratywnym dla umocnienia pozycji kościoła, notabene ówczesnej Europy. Kolejna zaleta dla państw europejskich to możliwość podbijania ziem pogańskich w imię chrystianizacji, po raz kolejny kościół powiększał swoje wpływy, jako organizm politycznym był genialną siłą, wszyscy liczyli się z papiestwem, nawet sam cesarz niemiecki, Henryk IV przekonał się o tym na własnej głowie, choć ówczesny papież też na tym ucierpiał w dalszej perspektywie, mianowicie został wygnany, bodajże Grzegorz VII. Jedna z największych "zalet" kościoła to utrzymanie feudalnego porządku i władzy monarszej, zmierzam do tego iż ludzie słysząc co tydzień od księży i braci, że gdy będą dobrzy pójdą do nieba, to jeszcze nic, ale co będzie w niebie? Bogactwo i nie podziały kastowe, a podział wedle tego kto uczynił więcej dobra, więc taki sobie prosty chłopina pomyślał: Będę dobry dla swojego pana, to potem pójdę do nieba!, tak oto chłopi byli posłuszni (do czasu), a monarchowie spokojnie rządzili, kościół pomagał kontrolować prostych ludzi. Tak więc kościół w wymiarze społecznym czynił dobrą funkcję, tak samo jak i w politycznym, zaś wymiar ludzki był okropny, faworyzowano zacofanie i wymuszoną posłuszność, nie wedle woli, a wedle przykazu. Ale o tym chyba w innym temacie.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Inkaska

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 547
    • Piwa: 11
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Frakcje i ich rzeczywiste odpowiedniki
    « Odpowiedź #12 dnia: Lipca 11, 2012, 23:27:29 »
    Jeśli chodzi o handel, to w Praven głównie widzę piwo i zboże. W Suno, chyba wino. W Uxhal nie wiem, ale coś mi się kojarzy tak po trochu z piwem, zbożem i winem xD
    W Dhirim, na pierwszym sejwie było tanie żelazo, a na drugim bardzo tanie zboże.
    W Curaw jest żelazo (Vaegirowie), w Khudan (w Curaw też) jest Futro. W Rivacheg jest niewyrobiony jedwab.
    W Sułtanacie mamy barwnik i wyroby ceramiczne oraz niekiedy sól.
    W Khanacie sól i przyprawy.
    W nadmorskich miejscowościach Nordów są rybki i sól (no bo morze).
     
    Powiedziałem co wiedziałem.

    Offline Eryk1983S

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 188
    • Piwa: 3
    Odp: Warband - prawda historyczna i fikcja
    « Odpowiedź #13 dnia: Lipca 11, 2012, 23:57:33 »
    Właśnie tak myślałem w kąpieli o zmianie tytułu, który od początku powinien taki byc, bo w zamyśle były różne aspekty, a to "kto jest kim" na początku, tylko że przy wypełnianiu pola z tematem akurat siedział mi w głowie i stąd tak wyszło.

    Krótko co do handlu, ale tylko w grze, bo porównania do historii tu nie będzie:
    - Żelazo jest tanie w każdej frakcji, ale nie każdym mieście. Był to podstawowy surowiec średniowiecza, więc i autorzy gry zadbali, by każdy miał przynamniej jeden ośrodek wydobycia i przeróbki. Wymieniliście Dhirim u Swadian i Curaw u Vaegirów. W Sułtanacie jest to Ahmerrad, czasem tanio mam w Bariyye. U Nordów chyba w Wercheg to tanie było. U Rhodoków i Khergitów nie pamiętam.
    - Inne towary: gra działa tak, że miasta mają zaprogramowaną stałą produkcję pewnych dóbr. Daktyle np. nie wyrosną na północy, podobnie jak winogrona. Len zawsze będzie w okolicach Sargoth, futerka w śniegolandzie i przyprawy w Khanacie. Nie znaczy to jednak, że jak piszę, że u mnie tanio jest z danym towarem tu i tam, to u Was też tak będzie. Czasami wojny potrafią tak namieszac, że pierwotne ceny wywrócą się do góry nogami. Wiem to, bo prowadziłem notesik z cenami, by wiedziec, co gdzie za ile. Zdarzało się, że towar był najpierw super-tani, a po pewnym czasie wszystkie karawany doradzały go tam sprzedawac i faktycznie cena skoczyła i nigdy już nie spadła. Szczególnie polecam "karmic" miasta odcięte od szlaków handlowych, najlepiej po zadymach wojennych, gdy karawany nie dochodzą. Drożyzna aż miło.

    Trochę się zagalopowałem, ale specjalnie, by zejśc jednak na historię. Pojechałem po klerze, że tępił bankowośc jako grzech. Nie zapominajmy jednak, że lichwiarze często grzesznikami byli. Nie samo pożyczanie było jednak złe, nie sam procent (to przecież sprawiedliwa zapłata za ryzyko), ale metody dochodzenia wierzytelności. Tutaj lichwiarze potrafili się popisac. Gra byc może kładzie więc trochę mały nacisk na mieszczaństwo: poza paroma misjami od mistrza gildii nie dostaniemy ciekawych zadań. Więcej klimatu byłoby, gdyby oprócz mistrza paru patrycjuszy mieszało się w grę i zlecało nam robotę. Ogólnie M&B urzekł mnie tym, że nie jest liniowy i można robic praktycznie, co się chce. Można byc bandytą, handlarzem, chociaż i tak wszyscy idą na wojnę i po tytuły szlacheckie, bo najwięcej z tego korzyści. Przydałoby się to jakoś tak rozbudowac, by życie w mieście też było ciekawe. Chociażby ślub z inną panną niż ze szlachty. Gdyby gra bardziej rozbudowała życie innych stanów i utrudniła "awans" komuś, kto na początku nie wybrał szlachcica, skłoniłoby to do innych wyborów albo do większych starań w grze.

    Do architektury: Dlatego napisałem, że "zalatuje romańskim". Dodam dla jasności: tylko odrobinę. Główny żal mam o te okna. Swoją drogą gdzieś na YT widziałem patent o produkcji okien z kości zwierząt czy rogów... poleżało w wodzie, by robiło się przezroczyste i plastyczne. Formowano z tego paski i przyklejano do siebie. Patent sprawdzał się na wsiach.

    Do kościoła tylko krótko: Właśnie za dużo mogli i w pale się poprzewracało :)

    Offline Gregoriian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1649
    • Piwa: 20
    • Płeć: Mężczyzna
    • Znany jako Dalekowidz
    Odp: Warband - prawda historyczna i fikcja
    « Odpowiedź #14 dnia: Lipca 12, 2012, 09:29:51 »
    Pan Jędrek z zamku Chojnik o tym mówił "plastik średniowiecza"

    Kościół to zło wybitne, jak kiedyś tak i dzisiaj. Nowy testament pewnie powstał właśnie w średniowieczu a ciemnocie sie wciska że apostołowie spisywali. Przerabiali biblie jak im sie podobało, bo zwykły chłop nie umiał czytać więc na słowo wierzył. Taki średniiowieczny komunizm połączony z nazizmem :)
    (click to show/hide)