Jak tak patrzę na niektóre posty, to w głowie pojawia mi się przede wszystkim myśl "o ja p... co za tępaki". (No offence)
1. Homoseksualizm. Albo nie, bez komentarza, bo to był tekst wykazujący inteligencję zasługującą na nagrodę Darwina....
2. "Wychowanie" młodych ludzi. Od wychowywania (wbrew obiegowej opinii wielu ludzi) nie jest wojsko, nie jest policja ani nie są nauczyciele. Od wychowania są rodzice. Jeśli dzieciak wyrośnie na idiotę z nożem i trzema dziarami czaszek na ramieniu, to jest to ich zawalone zadanie. Takich ludzi już się nie nauczy, bo są w swojej głupocie już utrwaleni przez środowisko i hasła typu "je*ać policje" mają wyryte po wewnętrznej stronie swojej makówy. Jak taki coś odwali, to do więzienia. Ale nie siedzenie w wygodnej celi z trzema ciepłymi posiłkami dziennie. Niech zapyla po polu zbierać ziemniaki, albo do kopalni. Niech odpracuje to >2000zł, które państwo na niego miesięcznie wydaje.
3. Wartość bojowa typowego poborowego jest równa kilogramowi ziemniaków przez niego obranych, który zjedzą zawodowi, dobrze wyszkoleni żołnierze.
Taki poborowy raz, że ma jedynie mgliste pojęcie o faktycznej walce, to dwa, że nie ma woli walki. Najpewniej zrobiłoby mu się ciężko w spodniach na pierwszy dźwięk wystrzału, a ręce trzęsły by mu się jak przy zaawansowanym parkinsonie.
Uważam, że naszego kraju powinni bronic ludzie kompetentni, którzy wiedzą na co się pisali i chcą robić to, co robią. ktoś zmuszony do walki to zwykłe mięso armatnie.
4. Dostęp do broni. Po bardzo wnikliwych testach, analizach i badaniach, owszem. Aczkolwiek na pewno nic maszynowego ani dużego kalibru. Nie chcemy kolejnego Brevika, nieprawdaż?