Z życia klanu:
Wszechmocny klan Sword of Valor rozegrał oficjalny mecz z otwierającym na serwerach tabele, wywodzącym się z Dzikich Pól klanem Armia Koronna. Ów klan opublikował na 'Tawernie' rozegrany chaotycznie sparing na którym SoV trenowało 'grę w szachy i cięzko było nam skupić się na rozgrywce'. Lider AK, RAMAGE, twierdził iż był to oficjalny mecz ponieważ hordy Armii Koronnej nie rozgrywają sparingów. Wywołało to poruszenie na polskiej scenie Warband oraz była to obraza i zniewaga niepokonanego dotychczas klanu SoV. Zdecydowaliśmy, że w jak najszybszym czasie trzeba nauczyć przybyszów z Dzikich Pól jak się gra w Warbanda oraz paru podstawowych zasad.
Dnia 29 czerwca, o godzinie 18.00 rozpoczęły się przygotowania do bitwy i nieco po tym czasie dwie drużyny stanęły przeciwko sobie. SoV walczyło pod sztandarem Królestwa Veagirów za to AK przybrało barwy dzikich watah nordyckich barbarzyńców. Bitwa została stoczona w centrum siedliska nordów, na Nord Town. Obydwie drużyny walczyły dzielnie, jednak na zupełnie innym poziomie. Odnieśliśmy chwalebne zwycięstwo i wataha AK została rozgromiona 10:0. Po bitwie ostrza naszych mężnych Valorianów gorzały jasnym ogniem nad popękaną stalą pokonanej Armii Koronnej. Po zebraniu łupów i poderżnięciu gardeł jeńcom Valorianie przesunęli swą ofensywę nad port (Szturm na port) gdzie stanęli po stronie Imperium Rhodockiego. Na przeciwko mieli Buntowników z Vaegirii z którymi rosprawili się 6:3 ponieważ na jednej rundzie był remis. Strata 3 punktów i zdobycie 16 jest zadowalającym wynikiem i mam nadzieje iż Korończycy będą mądrzej dobierać przeciwników.
Valorianie są teraz na wakacjach, oraz posiadają status INACTIVE lecz musieli zbrojnie odpowiedzieć na oszczerstwa Korończyków i w pięknym stylu potrafili się zmobilizować.
Mecz przebiegł w miłej atmosferze.