Przeszłaś kilkanaście kroków i uchyliłaś potężne drzwi Świątyni, zaglądając do środka. Weszłaś i dostrzegłaś na przeciwległym końcu, przy ołtarzu, że stał tam kapłan i jakiś wierny, ich wyrazy twarzy były groźne, wrogie sobie, jednak nie słyszałaś o czym rozprawiają.