Zawsze robiłem to w taki sposób, jaki opisał Robert Bruce w podanym przeze mnie traktacie:
Projekcji najlepiej według mnie wykonywać w godzinach 21 - 23, czyli w tedy gdy nasze ciało jest zmęczone, a mózg nadal trzeźwy. Kiedy już wygodnie leżę na łóżku zaczynam od całkowitej relaksacji. Zawsze robiłem to sposobem napinania i rozluźniania kolejno poszczególnych części ciała, ponieważ jak dla mnie jest to najłatwiejszy sposób aby osiągnąć stan całkowitej relaksacji. Ostatnio także bawiłem się z wizualizację energii przepływającej przeze mnie, która rozluźnia poszczególne części ciała. Warto robić to w różny sposób aby się nie nudziło relaksowanie enty raz tak samo. Kiedy już uda mi się wejść w ten stan relaksu, zajmuję się oczyszczaniem myśli. Zawsze robiłem to sposobem koncentracji na własnym oddechu, bo jakoś inne trudniej mi przychodziły... w takim stanie, gdzie moje ciało jest zrelaksowane a umysł czysty, zaczynałem zabawę ze stymulacją i otwieraniem czakr, dzięki czemu ta energia dzięki której możemy doświadczyć projekcji będzie większa. Nie wiem, czy coś naprawdę pomaga w ,,wychodzeniu'', ale jeżeli się wierzy że tak jest, pomaga pewno : )
Potem przychodzi to z czym mi najtrudniej było się uporać ; / Wejście w stan transu było dla mnie dość ciężkie. Kiedy pierwszy raz udało mi się to osiągnąć, szybko z tego wyszedłem z powodu śmiesznego strachu przed tym nieznanym. Czyli to co dzieje się z nami podczas tego stanu. Uczucie ciężkości naszego ciała, jego powiększenia, ,,nieswojego'' i płytkiego oddechu, zaniku słuchu czy przyśpieszonym biciu serca. Jakoś nie mogłem przez to przejść. Jednak gdy uporałem się z tym głupim strachem, wejście w stan transu nie było już takie trudne. Aby taki stan osiągnąć, należy całkowicie skoncentrować się na uczuciu spadania. Poczuć jak np. spadamy w przepaść, schodzimy po schodach, drabinie czy zjeżdżamy windą. Dzięki temu nasze fale mózgowe przejdą ze stanu beta na alfa bądź theta (tutaj już wchodzimy w głęboki trans).
W stanie transu też nalezy uważać, aby sobie go nie przerwać tylko ciągle utrzymywać umysł czysty. W tym stanie można zaczynać ,,wychodzenie'' z ciała. Sposobów na takie coś jest mnóstwo. Każdy może znaleźć jakiś odpowiedni dla siebie. Ja np. używałem sposobu wizualizacji liny i podnoszenia się na niej, bądź ,,wyturlać'' się z ciała lub huśtania się na hamaku z możliwością obrotu o 360 stopni. Tak jak mówiłem, sposobów jest mnóstwo i każdy znajdzie coś dla siebie : )
Dalej... to już każdy ma wolną rękę. To miejsce i czas gdzie każdy może robić co tylko zapragnie. Ważne jest, żęby pamiętać o tym, aby po ,,wyjściu'' za bardzo się nie podniecić... ponieważ stracimy koncentrację i z powrotem wlecimy do ciała : ) Koncentracja to podstawa podczas OOBE czy innych podobnych rzeczy.
Wyżej opisałem sposoby, które ja stosuje. Każdy może robić to jak mu najwygodniej ; )
Nadal polecam poczytać Traktat o projekcji astralnej gdzie wiele można się dowiedzieć (lub skombinować sobie jakieś książki na te tematy). Dla treningowych zapaleńców, podam jeszcze takie cuś jak OOBE w 9 tygodni jest to takie typowe cholerstwo, gdzie opisane są treningi w poszczególnych dniach : ) Również polecam : )