One znieczulają człowieka.(...) Nie robi także wrażenia na, nim widok np: rozstrzeliwanych ludzi, bo dostał tego tak dużą dawkę w grze, że traktuje to jako codzienność. Bo codziennie widzi na ekranie komputera takie same jak w RL sylwetki ludzi(coraz realniej wyglądających i zachowujących się), które sam najczęściej zabija podchodząc do tego zupełnie przedmiotowo. Po takim dłuższym praniu mózgu to przedmiotowe traktowanie przenosi się realnego świata i zaczynają się patologie.
No nie wiem... Jeśli ktoś nie potrafi odróżnić gry od rzeczywistości, to według mnie nie pozostaje nic innego jak leczenie na oddziale zamkniętym. To nie jest normalna sprawa, że ktoś traktuje wydarzenia na ekranie/telewizorze, jako coś na równi z rzeczywistością. Według mnie już większe "zagrożenie" w tej materii stanowi kino, lub telewizja - ogólnie filmy, gdyż to tam ta granica realistyczności się zaciera, ponieważ dużo bardziej naturalnie wygląda egzekucja prawdziwego człowieka - nawet jeśli jest to grane + efekty specjalne, niż podobna scena w jakiejś grze, gdzie stopień umowności jest dużo wyższy niż w kinie.
Jakoś trochę czasu spędziłem przed grami - teraz już co prawda coraz mniej, ale nie uważam siebie za kogoś patologicznego. Nie tylko gry mogą spowodować tzw. "znieczulicę" - ba! według mnie są one daleko w hierarchii i widziałem dużo więcej rzeczy, które wpływają na psychikę w sposób bardziej dosadny, ale jakoś nie biegam po ulicy z nożem, nie ślinię się na widok krwi, a... mam zamiar iść do Policji.
Tak, że przestaje cieszyć się tym co normalną osobę powinno.
Hmm... Dziwne podejście - "normalną osobę". Każdy ma prawo żyć tak jak chce i czerpać przyjemność z tego z czego chce, więc pojęcie "normalna osoba" jest według mnie trochę dziwne, ponieważ jednego bawi chlanie piwska jak "lump" pod blokiem, inny lubi w tym czasie posłuchać muzyki, a ktoś trzeci w tym czasie woli posiedzieć z padem w dłoniach przed TV.
Komputer to nałóg taki sam jak alkohol czy fajki i na każdego działa inaczej.
Podobny... "
Komputer to nałóg podobny do fajek, czy alkoholu." Używki przez Ciebie wymienione uzależniają fizycznie, natomiast komputer uzależnia psychicznie.
Co ma wspólnego szkoła (podstawówka, gimnazjum i początek liceum) ze stresem?!?! jak Was tak stresuje szkoła to jak Wy sobie poradzicie w dorosłym życiu... normalnie zawał w wieku 28 lat
Dla każdej osoby czynnikiem stresogennym może być coś innego oraz każda osoba odczuwa stres inaczej. Również poziom "odczuwania" stresu różni się u każdej osoby - taka tolerancja na stres.Jedną osobę może stresować nauka, drugą praca, a ktoś inny może to w ogóle olać, ale odczuwa stres np. lecąc samolotem. Takie generalizowanie, że
"jak Was tak stresuje szkoła to jak Wy sobie poradzicie w dorosłym życiu..." jest z mojego punktu widzenia nietrafne.
Podobno gra pomaga zredukować stres i zrelaksować człowieka, no bo to jakby nie patrzeć rozrywka. I podobno także leczy :P Nie wiem czy to jakoś w psychice, bo tak to rozumiem.
Zależy w co grasz i jak do tego podchodzisz. :p Tak, gry mogą być sposobem na stres oraz mogą być źródłem rozrywki. Lubisz się odstresowywać w ten sposób, to dobrze, bo na pewno jest to lepsze niż wyładowywanie stresu jak te poj***y bijące dzieciaki, albo "dresy" łażące jak menele po mieście.
Ja sam również czasami dla rozrywki pogram sobie w jakieś fps'y, strzelanki, czy ogólnie gry akcji, bo głównie to mnie ostatnio jeszcze jako tako pociąga - wszystkie strategie, turówki etc. to dla mnie tylko zmarnowany czas przy którym mógłbym zasnąć, choć dla mnie najlepszym "odstresowywaczem" jest trening... Nic tak nie rozładowuje i nie daje kopa jak worek, skakanka, czy siłownia. To jest najlepsze uczucie, jak po 2h treningu cały zlany potem masz taką wewnętrzną satysfakcję, że to daje ci przyjemność. :D