Ja lubię gry wielowątkowe, ponieważ:
a) nie lubię czuć się, jakby ktoś mnie ciągnął do celu na sznurku. Idź do miasta X, porozmawiaj z NPC B, zabij potwora C by zdobyć artefakt E, a następnie wróć do NPC G by mu rzeczony artefakt oddać.
Wolę, gdy mam pewną możliwość wyboru, podejmowania decyzji cóż w tym strasznym świecie uczynię, dlatego dla Mnie Fallout 1 oraz 2 są grami niemalże idealnymi fabularnie. Chcesz być złym do szpiku kości mordercą? Spoko. Chcesz być obrońcą sprawiedliwości? Pewnie! Chcesz być po prostu zwykłym podróżnikiem? czemu nie! Chcesz być złodziejaszkiem, cwaniaczkiem czy oszustem? proszę bardzo!
Gdyby nie były takie stare, turowe, byłby by wspaniałe. Gdyby tylko ukończyli van Burena zamiast Bethesdy robiącej trójkę....
Osobiście nie zaliczam Fallouta do sandboxa, ponieważ jest w niej pewien cel, coś, co trzeba uczynić, by ukończyć grę.
b) Nie lubię zbytnio sandboxów(jak M&B) ponieważ po pewnym czasie robią się naprawdę nudne i trzeba na siłę szukać czegoś 'co by tu można jeszcze zbroić".
Wolę, gdy gra jednak sama z siebie tez coś oferuje ciekawego, a nie wszystko muszę sam wymyślać. :x