Oj, już nie tak zazwyczaj :) Weź np takiego Mass Effecta. Niby fabuła prosta bo, czy chcesz, czy nie, prowadzi do takiego samego zakończenia, ale jednak możesz tam dojść na wiele sposobów, praktycznie za każdym razem przechodząc grę inaczej.
Gothica bym wymienił jako połączenie gry liniowej z sandboxem. Dlaczego? Otóz pomimo otwartego świata i teoretycznego wyboru ścieżek, gra się nadal tak samo, zmieniają się dialogi (raz cię nazwą kapłanem, innym razem paladynem) i wykorzystane skille, ale ogólnie gra jest taka sama.
Właściwie sam nie wiem, co bym wybrał. Lubię sandboxy, bo pozwalają na zabawę na wiele długich wieczorów i kreacje bohatera po swojemu. Z drugiej strony nie pozwalają wczuć się w fabułę. Prawdziwa bolączka sandboxów, to właśnie zbyt otwarty świat przy zbyt rozbudowanej fabule. Po godzinie biegania po mieście zaczynasz się mniej interesować, co masz do wykonania a bardziej chcesz np. ukraść kolejny samochód i wysadzić go pod komisariatem (GTA4) :)
Gry liniowe natomiast zazwyczaj oferują wciągającą fabułę. Nie mówię tu o CoD`ach, bo tam i tak cała gra to jesden wielki skrypt, a fabuła jest oczywiście taka, że Wujek Sam ponownie ratuje świat przed zagładą, którą najpewniej sam sprowadził. Nie o takie fabuły mi chodzi. Weźmy dla przykładu gry z serii Final Fantasy. Młodsi gracze mogą nie znać tej gry, ale wielu starszych wyjadaczy wie, że jedną z lepszych opowiedzianych historii ma nieśmiertelny Final Fantasy VII. Do dziś żaden Final nie pobił tej epickiej historii. Oczywiście, że niektórzy mogą mówić, że część VIII była lepsza, ale co oni tam wiedzą :P
Pośrednie, czyli wielowątkowe. Hmmm to chyba najbardziej pasuje do RPG, ale tych bardziej nietypowych. Seria UFO, wcześniej wymieniony Mass Effect, nawet Wiedźmin. Fabuła zazwyczaj bardzo dobra, pozwalająca zobaczyć jedną akcję z kilku perpektyw. To jak oglądanie tego samego filmu, gdzie za każdym razem film wygląda inaczej.
A co mi tam! Zaznaczam wielowątkowe :)