Aymer zakrył uszy, nie mogąc znieść tego dźwięku. Pragnął znaleźć się teraz... gdziekolwiek, z dala od tego... czegoś. Mimo wszystko, czuł że powinien dotrzeć do siedziby Komandora. Tam miał też broń, choć przeciwko temu raczej się nie przyda zbytnio. Po chwili wahania, ruszył w stronę siedziby Zakonu, nadal zakrywając dłońmi uszy.