Forum Tawerny Four Ways

Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: matigeo w Maja 24, 2011, 17:24:31

Tytuł: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Maja 24, 2011, 17:24:31
Zapraszam do dyskusji. Sam wybrałem jakość (ach, ta 80-ka rycerzy miażdżąca całą kampanię przeciwnika...:) ).

Wiadomo, że z czasem i tak dochodzi do sytuacji, gdy ma się 100 huskarli, ale mnie bardziej ciekawi, jaka opcja przeważa na początku (nie na samym, bardziej wtedy, gdy mamy te kilka tysięcy dukatów...). Wolicie hordy niskopoziomowych wojaków czy małą, zgrana grupkę rycerzy, huskarli, mameluków (a może strzelcy?)?
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Maja 24, 2011, 17:34:14
Ja jestem zdania, że bardziej liczy się jakość niż ilośc, bo nawet 1 000 rekrutów poniose klęskę w walce przeciwko 100 swadiańskim rycerzom.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Maja 24, 2011, 17:41:18
W niektórych modach (głównie tych wprowadzających broń palną i skutecznych pikinierów) najbardziej opłaca się siła ognia (rozmaici strzelcy, łucznicy, kusznicy itp.), więc sama jakość/ilość ma w takich przypadkach znaczenie marginalne (obrona oddziałów strzelców); m. in. jest też 3-ci czynnik (do wyboru, do koloru: siłą ognia, zwrotność itp.). Dyskusja dotyczy jednak Natywka.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Maja 24, 2011, 18:43:00
Ja zdecydowanie jestem za jakością. Od początku tworzyłem armię małych czołgów, czyli huskarli, a w dodatku maksymalnie 30-tka wybornych nordyckich łuczników. Gdy będzie mieli słabo uzbrojoną armię nie przebijemy się przez pancerze wrogów, a gdy ciosy się odbijają, zamiast zadawać obrażenia efekt jest słaby, gdy zaś rzuci się chociaż dwóch huskarli na wroga, nie ma szans aby ten uszedł bez rozciętej głowy bądź tułowia.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Maja 25, 2011, 10:48:24
Ja również opowiadam się za Jakością. Wielokrotnie pokonywałam liczebniejsze armie za pomocą mojej małej, ale za to jakże silnej armii.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Maja 25, 2011, 11:29:11
Te 2 0s0by, które zaznaczyły "inny czynnik", to pewnie preferują siłę ognia...;)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Maja 25, 2011, 12:21:27
Hmmm, może i tak. Ale nawet jeżeli przeciwnik posiada 90% łuczników/kuszników i zdecydowanie większą armię dwu, a nawet trzykrotnie większą, to raczej w polu poniesie srogą klęskę. Bynajmniej wywnioskowałam to z walk w "polu". Jak jest w oblężeniach? Nie wiem, nie miałam takiej sytuacji, gdzie atakowałam zamek, a przeciwnik posiadał 90% jednostek, które dysponowały bronią dystansową. Owszem ja każdą swoją posiadłość Zamek/Miasto obsadzam Rhodockimi kusznikami w liczbie co najmniej 100 jednostek. W garnizonie znajduje sie również około 250 Mercenary Ritter.
Wiem, że tutaj rozmawiamy o zwykłej rozgrywce, lecz nie zmienia to faktu, że tak naprawdę liczy się siła jednostki, a nie ich ilość. Kiedyś pisałam że posiadając 120 Swadiańskich rycerzy rozgromiłam ponad 650 armie Nordów i wcale nie grałam na łatwych ustawieniach, a raczej na wyższych niż normalne.
Moim zdaniem ilość, a jakość to też pojęcie względne. Ponieważ gdy gramy na łatwych ustawieniach łucznik w zasadzie nie wyrządzi nam większych szkód. Możemy otrzymać co najmniej 15 strzał nim nas powalą na ziemię. Natomiast jeżeli ustawimy poziom naszej rozgrywki na trudny, to już dwa strzały mogą nas powalić na ziemię. Tak więc w sumie wszystko zależy od tego na jakim poziomie trudności gramy. Bo im większy poziom trudności tym bardziej śmiertelne są jednostki, które dysponują bronią dystansową.
 
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: adamk23 w Maja 25, 2011, 13:59:10
Ja osobiście również stawiam na jakość jednostki a nie na ilość. Podczas walki w polu przewaga wyszkolenia wysoko poziomowych jednostek zawsze pomaga w zwycięstwie nawet z dużo liczniejszą armią wroga. Co do oblężenia to jednak liczba żołnierzy ma już większe znaczenie bo np. gdy atakowałem zamek z setką rycerzy którego garnizon stanowiło około 200 ludzi w tym 150 wyszkolonych kuszników to poniosłem ciężkie straty zanim dotarłem na mury.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Maja 25, 2011, 14:35:30
Co do oblężenia - ja zwykle oblegam mając pod bronią setkę wódki wysokopoziomowych jednostek (czasem więcej, jeśli oblega miasto) i od 30-tu do 50-ciu naprędce zwerbowanych i średnio wyszkolonych luda celem obsadzenia zdobyczy. Straty, jakie ponoszę wahają się od 10-ciu (parę razy tak się zdarzyło, jak wróg miał same miernoty) do 30-tu zabitych.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Matim w Maja 26, 2011, 13:10:00
Osobiście zaznaczyłem jakość - gracz praktycznie nie ma możliwości zrekrutowania nawet 300 osobowej armii. Jednakże, już tak bardziej "gdybając" ilość się przydaje u khergitów, gdzie wybierasz opcję "za mną" i latasz jak postrzelony po polu bitwy
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Maja 26, 2011, 22:36:39
A tak w ogóle, to te "inne czynniki" to co to jest ?:D
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Maja 26, 2011, 23:09:41
1. Ilość strzelców (ktoś może mieć 2/3 armii rhodockich kuszników osłanianych przez huskarli) - czyli siła ognia
2. Taktyka (na równym terenie zgrupuje się w rogu mapy)
3. Ciągłe towarzyszenie jakiemuś przyjaznemu lordowi - on zbiera baty, a gracz śmietankę.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Abraham w Maja 27, 2011, 15:33:16
Ilość to też jakość.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Solejók w Maja 27, 2011, 15:37:23
Przecież ilość + jakość to najlepsze rozwiązanie :D
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Maja 27, 2011, 15:40:32
Ale ile kosztuje...:D
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matilon w Maja 27, 2011, 17:57:15
Ja też opowiadam się za jakością. Mała, dobra armia porusza się szybciej i ma morale większe.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Blast w Maja 27, 2011, 21:49:30
Według mnie jakość ponieważ czym mniej tym szybciej się poruszasz i na pole bitwy wchodzą dobre jednostki a nie tylko wieśniacy którzy nie są jeszcze wytrenowani.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gacek3000 w Maja 28, 2011, 08:09:50
[...]ja zwykle oblegam mając pod bronią setkę wódki wysokopoziomowych jednostek (czasem więcej, jeśli oblega miasto)[...]

Nie wiem czy to był "bug" czy niedopatrzenie autorów, ale u mnie podczas oblężenia miasta nie wszyscy obrońcy brali w nim udział np. garnizon wynosił 500, a do walki wychodziło maksymalnie 150-250 żołnierzy. Wywnioskowałem to po dużej ilości jeńców po udanym oblężeniu. Błąd wiązał się pewnie z kilkoma fazami oblężenia jakie są w mieście (walka na murach, na ulicach itd.). To dlatego ciężej mi było zdobywać zamki niż miasta, ponieważ w zamkach musiałem pokonać wszystkich obrońców.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Maja 28, 2011, 08:23:06
To nie bug, tylko ustawienia ilości wojska w bitwie. Mnie zaś na odwrót - łatwiej było pokonać te 120 osób w zamku, niż3-krotnie więcej w mieście.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: diego16d w Maja 28, 2011, 09:03:26
Moim zdaniem liczy się jakość, ponieważ wielokrotnie pokonywałem liczniejszego wroga, a miałem kilkunastu khergickich lansjerów. Do oblężeń ważniejsza jest jednak ilość aby wojska nie padły.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Maciek22 w Maja 28, 2011, 10:27:35
Nie zawsze ( w przypadku oblężenia ) ważna jest ilość. Ja zaatakowałem zamek sześćdziesięcioma ludźmi na trzystu pięćdziesięciu i jakoś zwyciężyłem. Dlatego mówię, że dla mnie najważniejsza jest jakość :)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Maja 28, 2011, 12:59:15
Jak któryś z forumowiczy już wspomniał bardzo ważnym czynnikiem jest to, na jakim poziomie trudności gramy.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Moczymord w Maja 28, 2011, 13:23:07
Jakość, chodzę w 50 swadiańskich rycerzy i wszystkich rozwalam.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Alandar w Maja 29, 2011, 09:13:27
Także stawiałem zawsze na jakość. Jak kolega wyżej brałem około 50 swadiańskich rycerzy + tam kilku kuszników i piechociarzy z swadi
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Sarl w Maja 29, 2011, 21:32:09
Jakość oczywiście. Rycerstwo + najemne ostrza :p
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Solejók w Maja 30, 2011, 11:07:08
"Ilość jest jakością samą w sobie". Józek Stalin.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Maja 31, 2011, 14:44:05
Ilość jest fajna gdy masz Khergickich harcowników i atakujesz bandę Rhodoków...
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lamarr w Czerwca 01, 2011, 19:26:52
Ja jestem za jakością ponieważ wole mieć np:

50 Vaegirskich/Swadiańskich rycerzy niż np 100 jeźdźców/zbrojnych
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Blachaaa w Czerwca 01, 2011, 21:22:35
Moim skromnym zdaniem ważniejsza od ilości jest jakość, a dlatego bo lepiej wyszkoleni woje to droga do zwycieztwa, bierzesz ze sobą huskarli którzy pokonaja pokolei kilku jeśli nie więcej świeżaków
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Czerwca 01, 2011, 21:56:42
W gruncie rzeczy się zgadzam, jednak ilość też ma swoje walory. Liczbę wojaków można bezgranicznie zwiększyć, jakość - nie. Nie ważne jak mocny jesteś; jest taka ilość wrogów, która cię pokona. W Warbandzie 4 chłopków ma szanse pokonać nordyckiego wojownika, a może nawet huskarla, zwłaszcza że w takiej liczbie mają szansę zajść go od tyłu.

Czytaliście Wiedźmina? Jeżeli tak, wiecie o czym mówię ;)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Blachaaa w Czerwca 02, 2011, 13:59:08
Okifoch przesadzasz, zgodzę sie ze może 10 jeśli będą mieli szczęście, 4 nic mu nie zrobią , moja za słaba broń, będą same pierdY
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Czerwca 02, 2011, 15:06:25
10? Bzdura. Wystarczy że go otoczą i będą go stukać swoimi pałkami, czy czym tam dysponują, a on nic nie zrobi. Nieważne czy to będzie mu zabierało hp czy nie, uderzenie wytrąca z równowagi i uniemożliwia wykonanie ciosu.

PS. Może przypomnę, że jednak popieram jakość, bo chyba to umknęło....
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 02, 2011, 15:11:51
A  takiego rycerza farmerzy by nie pokonali. Broń się odbija od kolesia i nie wytraca wtedy z równowagi -1,2,3 obrażeń.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Solejók w Czerwca 02, 2011, 19:54:41
Ale gdybyśmy mówili o życiu kiedyś, w średniowieczu, to i trzech na puszkę by wystarczyło. Tylko by musieli być tędzy i sprytni.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Czerwca 02, 2011, 20:00:47
Słusznie. To, że widły nie przebijają kolczugi to fikcja. Oczywiście wszystko zależy od umiejętności - na multi nawet trzech chłopów pokonałoby huskarla, gdyby ten był słaby skillowo.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: wesch96 w Czerwca 02, 2011, 21:07:46
Cóż wtedy ta gra byłaby niegrywalna, bądź trzeba by zmienić panujące w niej zasady, mechanizmy.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Blachaaa w Czerwca 02, 2011, 23:26:23
Byłoby trzeba dodać ze jak np. Taki długi topor dosięgnie 2 chłopców to dwaj po jednym ciosie padna, to by sie nadało
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Young w Czerwca 03, 2011, 23:29:17
Ja zazwyczaj gram taktycznie. Jezeli gram w krolestwie, ktore ma piechote, strzelcow i konnice to wygląda tak : strzelcy utrzymac poz. tu, piechota za nimi a konnica podąża za mną. strzelcy strzelają do przeciwnika, i zanim piechota ruszy do ataku przejeżdzam konnicą przez wrogą piechote i wtedy, kiedy sieje zamieszanie w ich szykach wkracza piechota i potem konnica :D jest super ;D

osobiscie wybieram jakosc. 20 mameluków może z łatwoscią rozbic + - 60-70 piechociarzy :D
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Czerwca 04, 2011, 06:47:12
Ja zazwyczaj gram taktycznie. Jezeli gram w krolestwie, ktore ma piechote, strzelcow i konnice to wygląda tak : strzelcy utrzymac poz. tu, piechota za nimi a konnica podąża za mną. strzelcy strzelają do przeciwnika, i zanim piechota ruszy do ataku przejeżdzam konnicą przez wrogą piechote i wtedy, kiedy sieje zamieszanie w ich szykach wkracza piechota i potem konnica :D jest super ;D

osobiscie wybieram jakosc. 20 mameluków może z łatwoscią rozbic + - 60-70 piechociarzy :D

Ja robię dosłownie tak samo, z jednym wyjątkiem. Konnicą szarżuję z lewej flanki. Dlaczego ? po pierwsze flanki nieprzyjaciela są zawsze osłabione. Po drugie często zdarza się tak, że zajeżdżając od flanki wroga armia rozdziela się na dwie pomniejsze. Co za tym idzie, walczą w w znacznym osłabieniu. Pamiętajmy o tym, że w grze mamy dodatkowe "sloty" na klasę wojska jak Piechota, Strzelcy i Kawaleria. Jeżeli mamy 16 wysoce rozwiniętych NPC-ków to też możemy ich przydzielić jako swoich podkomendnych naszej "armii". Co do armii, to powiem tylko, że gram tylko na modyfikacji Florisa i z zaciężnych najemników tworzę najsilniejszą armię w całej Calradii. Z wieśniaków tworzę kawalerię, a z wieśniaczek strzelców konnych, które dzieki szybkiej mobilności mogą przemieszczać sie w mgnieniu oka, a za pomocą ich śmiertelnych strzał potrafią spustoszyć szeregi wrogiej armii nim sama walka na dobre sie rozpocznie.
Pozdrawiam.

Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 04, 2011, 07:35:52
Ale gdybyśmy mówili o życiu kiedyś, w średniowieczu, to i trzech na puszkę by wystarczyło. Tylko by musieli być tędzy i sprytni.
Nie wiem czy by starczyło.Weź pod uwagę wyszkolenie.A jeśli to rycerz renesansowy?W full zbroi płytowej?
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Solejók w Czerwca 04, 2011, 12:11:29
Oj tam, ciach nożem w szyję czy w łeb z maczugi z zaskoczenia i po konserwie :D
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Maciek22 w Czerwca 04, 2011, 12:56:14
Zgadzam się :D
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 04, 2011, 13:09:06
Krótszego posta się nie dało.A kto tu mówił o zaskoczeniu?
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: wasil1603 w Czerwca 04, 2011, 13:58:55
W Warbandzie 4 chłopków ma szanse pokonać nordyckiego wojownika, a może nawet huskarla, zwłaszcza że w takiej liczbie mają szansę zajść go od tyłu.

0_0 No nie przesadzaj huskarl bez problemu zmasakruje 4 chłopków.Chyba że chodzi ci o multi i ludzi przebranych za wieśniaków.
Moim wyborem jest-inny czynnik czyli sępienie za lordem i nie przejmowanie się własnymi stratami :D.

Preferuję oczywiście jakość nad ilością z kilku powodów:
-taktyczny o ile teoretyczny DPS 10 wieśniaków jest wyższy od 1 huskarla,o tyle mnóstwo ciosów odbije się od zbroi norda nie czyniąc mu żadnej szkody,a  5%  z tych które przejdzie będzie miało znacznie mniejszą siłę i zamiast np 25 dmg zada 1-3 dmg.Dwuręczne bronie mają oczywiście mniejszą szansę na odbicie,ale nadal dużą i są w dodatku wolniejsze ,i poświęcają tarczę.Huskarl natomiast nie będzie miał problemu z penetracją szmatek i po kolei wyrżnie ich w pień tracąc może z 10 hp.
-strategiczny taki,że trzeba mieć wielką ilość reputacji by zwerbować taką armię,oczywiście trzeba się też dużo nalatać by ją zrekrutować,kasy też dużo leci
-kolejnym strategicznym powodem jest też to że prawie niemożliwym jest utrzymanie tak wielkiej armii w kupie,trzeba cały czas walczyć,a to przy małej jakości przynosi duże straty więc trzeba te jednostek często uzupełniać,(te dezercje to dziwna rzecz,w realu wojsko raczej nie uciekało tylko dlatego że nie było walki w ciągu tygodnia,często  maszerowali nawet dłużej bez potyczek,raczej podczas lub po walce dezerterowano,królowie których armie liczą nawet ponad 500 luda nie mają oczywiście takich problemów,na szczęście w warbandzie trochę to naprawili chociaż wolałbym by morale odnawiało się np. po odpoczynku w mieście i jedzenie miało większy wpływ na opóźnianie spadku),
-ostatni powód to oczywiście prędkość poruszania się po mapie która jest bardzo wolna w przypadku takich oddziałów,tak więc bandytów nie dogonisz,a z lordowską armią nie masz szans.

Poza tym wystarczy popatrzeć na historię ile to razy wiele razy liczniejsze oddziały przegrywały z mniejszymi,choćby Aleksander Wielki  czy 300 Spartan ( tak wiem że było ich więcej),niby Persów było tak dużo,niby tacy potężni niby ilość to jakość,a i tak ich ubrane w szmatki,niezbyt dobrze wyszkolone,posługujące się debilną taktyką
dostały baty od wyszkolonych,dobrze uzbrojonych,dobrze zorganizowanych przeciwników.Tak więc jakość jest ilością samą w sobie :).

PS.Jak ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości to spróbujcie zniszczyć kamieniami 1 czołg we 25 ludzi żadnych rpg,ładunków wybuchowych itp. przecież macie być niskiej jakości wojskiem,nie możecie przecież macie przewagę liczebną!?
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 04, 2011, 14:20:03
Piękny monolog i oczywiście 100% racji.Ostatnie zdanie mnie rozwaliło :)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Solejók w Czerwca 04, 2011, 16:55:20
Mieszasz ludzi z maszynami. Zróbmy inaczej: Dwudziestu pięciu terrorystów golasów, z jedyną bronią - Ak47 przeciw piątce antyterrorystów z niesamowitymi gadżetami i broniami. Allah wygra.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Czerwca 04, 2011, 17:03:08
Mieszasz ludzi z maszynami.

To po pierwsze. A po drugie, nie dyskutujemy tutaj o realnym świecie, tylko o WB, które realizmu ma tyle co nic.

Powtórzyć mogę tu jeszcze to:
Panowie, wszystko zależy od poziomu trudności.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Czerwca 04, 2011, 18:21:58
...ciach...
PS.Jak ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości to spróbujcie zniszczyć kamieniami 1 czołg we 25 ludzi żadnych rpg,ładunków wybuchowych itp. przecież macie być niskiej jakości wojskiem,nie możecie przecież macie przewagę liczebną!?
...ciach...

No a ja nie zgodzę się z tobą w 100%.
Z lekcji historii powinieneś wiedzieć o takiej wspaniałej bitwie jaka odbyła się pod Bzurą. Co prawda kamieniami nie rzucaliśmy w niemieckie czołgi, ale Niemcom dupska skopaliśmy. A jeżeli powiesz mi że mieliśmy "farta" to kolejnym przykładem może być jeden z utworów mojej ulubionej kapeli Sabaton 40:1 (http://www.youtube.com/watch?v=1QL0bXxjqEQ), czyli bitwa pod Wizną. Osobiście uważam gdyby polscy żołnierze byli równie technologicznie zaawansowani jak Niemcy to nawet pięści polskiej ziemi by nie zdobyli. Dlatego nie powinno nikogo dziwić to, że Hitler za wszelką cenę chciał Polskę za swojego sojusznika. Lecz Hitler nie wiedział tego, że biały orzeł nie kuma się z czarną wroną. W końcu to Polska armia zatrzymała czerwoną armię pod Wisłą. Historycy po dziś dzień nazywają to Cud na Wisłą. W sumie to dzięki J. Stalinowi, który nie chciał czekać na posiłki i czerwoni przegrali, z jakże walecznym białym orłem.
Bitwy i wyczyny naszych rodaków potrafią napawać nas wielką dumą. Kolejnym przykładem może być bitwa pod Kircholmem lub pod Wiedniem, gdzie Jan III Sobieski w wojskami sojuszniczymi w liczbie 70.000 rozgromił armię Turków w liczbie 138.000. Tak więc moi drodzy przedstawiłam wam fakty z historii, które dowodzą tylko jednego. Że ilość to nie to samo co jakość. Koniec, kropka.
Pozdrawiam.

Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Czerwca 04, 2011, 18:32:39
1. Bzura, Wizna - obie bitwy przegrane.
2. "Cud" nad Wisłą - trudno było przegrać bitwę, w której pół bolszewickiej armii gnało na ślepo w pułapkę ,a drugie pół stało pod Lwowem :D.

Wszystko zależy też od warunków terenowych (w polu setka konnicy rozwali kilka tysięcy, w górach zostanie zmasakrowana), pogodowych (zmarznięci, głodni żołnierze raczej się poddadzą, jeśli maja pewność ,że w niewoli dostaną żarcie;) ) itp.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: proud w Czerwca 04, 2011, 19:14:50
Miałem nie odpisywać (tak się przynajmniej deklarowałem w spamiarce), ale jednak piszę tego posta...

Po pierwsze. Rzeczywiście, daliśmy w dupę III Rzeszy jak cholera... To nie oni stracili tam 15 tys. żołnierzy, to nie ich 80 tys. trafiło do niewoli i w końcu to nie oni wygrali tę bitwę. ;d Przecież Polacy obronili Warszawę, przeprowadzili skuteczny kontratak z pod Bzury na Berlin i wygrali kampanię wrześniową. Również powoływanie się na Sabaton, jako nauczycieli historii też jest chybione. Zresztą pod Wizną też Polacy przegrali, a rozpatrywanie "zwyciężonych-porażek" zawsze Polakom dobrze wychodzi...

Po drugie. Niemcy w '39 wcale nie były tak bardzo technologicznie rozwinięci. Gdyby zadufane w sobie dowództwo Wojska Polskiego nie żyło wciąż ich błyskotliwym sukcesem z 1920 roku i dostosowywało się do współczesnych realiów to wszystko mogłoby inaczej się potoczyć, a tak żyli w poczuciu swojej zajebistości i niemiecki Blitzkrieg obudził ich z letargu. Poza tym Wehrmacht prócz nowatorskiej taktyki, która powaliła pół Europy, nie dominował (przynajmniej na początku wojny) technologicznie tak, jak to się utrwaliło. Polska posiadała całkiem niezłe wyposażenie, które po zdobyciu żołnierze III Rzeszy często wykorzystywali dalej. Polskie lotnictwo dysponowało niezłymi czeskimi samolotami, których klasę może pokazywać to, że Luftwaffe wolało latać na takich samych maszynach, które trafiły do nich z zajętych Czech, niż na własnych produktach. :p Do tego porównaj sobie TKS, który był na wyposażeniu armii polskiej (niestety w dość małej liczbie), z takim Pzkpfw I, bądź Pzkpfw 35(t) - różnicy wielkiej w jakości nie było.

Niemcy w herbie mają również orła, więc "czarna wrona" jest nieudaną próbą obrażenia ich kraju. ;d Zresztą patrzysz z perspektywy historii. Ostatnio czytałem bardzo fajnie napisaną książkę i RP wcale na sojuszu tak źle nie musiała wyjść. Hitler był dość pragmatycznie myślącą osobą i próby zawarcia sojuszu pomiędzy III Rzeszą a RP dobrze o tym świadczą. Jak potoczyłyby się losy, gdyby polska stanęła obok III Rzeszy w marszu na ZSRR? Raczej pozostaje gdybanie...

Co do "Cudu nad Wisłą". Wcale to nie był taki cudowny cud jak utrwaliło się to w podaniach. Ta mitologizacja w znacznej mierze pochodzi z czasów '45 - '89, kiedy to ludzie lubili słyszeć (po kątach) jak kiedyś złoili Czerwoną Armię. Oczywiście bitwa była wygrana i nic tego nie zmieni (jedna z nielicznych bitew, które Polska potrafiła zwyciężyć...), ale: a) mieliśmy przewagę liczebną, b) armia czerwona była biedna, marnie wyposażona i wciąż zachlana, c) pijak Budionny skopał sprawę podobnie jak Stalin, d) Polska oparła się o naturalną granicę w wojnie obronnej co znacznie ułatwiało sprawę zatrzymania natarcia. A samo określenie "Cud nad Wisłą" miało po prostu umniejszyć znaczenie Piłsudskiego i jego obozu w zwycięstwie w tej bitwie robiąc z niej "cud" - prosta polityka, nie żadne gloryfikowanie niemożliwego zwycięstwa.

Pod Wiedniem Polacy byli tak samo istotni jak inne nacje. ;) Równie dobrze zwycięstwo mogą sobie przypisywać Austriacy, Węgrzy, "Bohemianie", etc, a to że Sobieski dowodził wcale nie stawia polskiego udziału wyżej, niż reszty nacji tam walczących. Zresztą mogę wymienić równie dużo bitew (ba! nawet więcej) w których "waleczny orzeł" padł u stóp przeciwnika. Wiem, że post trochę "antypolski", ale wcale nie umniejszam nim historii, a jedynie nie akceptuje takiego huraoptymistycznego stanowiska o zajebistości polskich zwycięstw w przeszłości. Brakuje w "tym narodzie" trochę większego dystansu do historii i choć odrobiny trzeźwości w osądach rzucanych na fakty historyczne. Nie wiem skąd się bierze uwielbienie do bitew i powstań które Polska przegrała i zamiast wspominać zwycięstwa grzebie się w tych wszelkich Bzurach, Wiznach, powstaniach, etc.

Co do tematu:

Nie da się jasno odpowiedzieć, gdyż tak samo często liczebność była przewagą jak i jakość. Obecnie raczej wszystko zmierza ku jakości, stąd np. profesjonalizacja sił zbrojnych, jednak również i ilość jest istotna. Pytanie za milion punktów, czy którakolwiek armia konwencjonalna zdolna byłaby pobić armię chińską na jej terytorium? To niech świadczy za odpowiedź w tym temacie...
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: mikio w Czerwca 05, 2011, 12:24:06
Dziś grałem w Mount & Blade.

Mając jedynie jednego konnego, jednego piechura, dwóch harcowników, 9 rekrutów i 8 weteranów [wszyscy to Veagirowie] - zniszczyłem korsarzy (15-to osobowy oddział) ponosząc minimalne straty. Wychodzi na to, że i ilość i jakość jest ważna.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Czerwca 05, 2011, 12:41:26
Czyli mając 23 - osobowy oddział złożony głównie ze słabo uzbrojonych ludzi i chłopów pokonałeś 15 bardzo dobrze uzbrojonych żołnierzy? Jak dla mnie to dobitnie dowodzi, że ilość zatriumfowała nad jakością. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale z tego co mówisz w tym przypadku było.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: matigeo w Czerwca 05, 2011, 12:50:00
Biorąc pod uwagę, że w takiej sytuacji ginie mi zwykle cały oddział, nie zdziwiłbym się, gdyby on sam tych 23 korsarzy załatwił np konno lub z dystansu, podczas, gdy Vaegirzy pełnili rolę wsparcia.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: mikio w Czerwca 05, 2011, 12:55:37
@2x up

Od początku.
Miałem 21 żołnierzy, jeździłem ich dalej rekrutować. Nagle wpadłem w pułapkę (na granicy brzeg-las) gdzie otoczyli mnie korsarze i bandyci z tajgi. Zacząłem uciekać, ale korsarze mnie złapali. Na początku pojechałem razem z konnym do ataku, ale że miałem jedynie 17% życia - zacząłem się wycofywać. Dostałem z toporka do rzucania w łeb. ;x (gram na 100% trudności, więc od razu padłem)
Jako iż posiadam moda Diplomacy to bitwa się nie skończyła i mogłem oglądać walkę. Zginęło mi około 4 ludzi (głównie rekruci/weterani), kilku zostało rannych, a bitwę wygrałem.
Teraz ciągle szukam korsarzy, aby ich bić. Wygrywam z nimi, a zarabiam dużo złota.

PS. Czy ja wiem, że korsarze tacy dobrze wyposażeni? Ot, połowa ma lekkie kolczugi, połowa skórzane pancerze. Oprócz toporów do rzucania i zwykłych, dwuręcznych (które mają już i Nordyccy i Veagirscy rekruci) raczej takiej dużej siły nie mają.

Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Hofiko w Czerwca 05, 2011, 13:01:54
Kolczugi, byrnie, skórzane zbroje to w pierwszych tygodniach gry rzeczy niemożliwe do zdobycia, podobnie jak hełmy huskarli i ciężkie toporki do rzucania, również na wyposażeniu korsarzy. Porównaj sobie z bandytami górskimi. Wełniane czapki, oszczepy, zardzewiałe mieczyki. Korsarze są bez dwóch zdań najlepiej wyposażonymi zbójami, może z wyjątkiem niektórych dezerterów.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: mikio w Czerwca 05, 2011, 13:07:14
Dopiero dziś zacząłem grać tą postacią i chyba w 3 dniu miałem już hełm, rękawice i porządne buty. Trochę sprytu. ;P Wystarczyło zebrać podatki z wioski (zadanie) i ów pieniędzy lordowi nie oddawać.

EDIT:

Dosyć ciekawą sytuację miałem.

Jechałem rekrutować ludzi, już jako najemnik Veagirów. Zaatakował mnie plądrujący wioskę Jarl. Wieśniacy dołączyli się do mnie, ja miałem zaledwie 27 wojowników.
Walka toczyła się w wiosce, było to 89 przeciwko 88 żołnierzom. Jednakże to nic nam nie pomogło. Mój oddział został całkowicie zmiażdżony, zaś 3/4 farmerów - zabito.
Zostałem wzięty do niewoli...
Ten sam Jarl zaatakował jednego z Veagirskich Lordów, no cóż, ten lord był słabszy. Było to około 50 żołnierzy przeciw 68 (zabiliśmy dwudziestu w poprzedniej bitwie, fak jea). W tym samym momencie wyrwałem się z niewoli i... pomogłem Lordowi. ;P
Piękna walka, piękna wygrana!

Tu okazuje się, że liczebność nie jest ważna, a jakość.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gedeon Jerubaall w Czerwca 06, 2011, 00:07:15
Na początku muszę napisać, że moja przygoda z M&B zaczęła się stosunkowo niedawno od Ogniem i Mieczem. Aktualnie przeważnie gram w  Warband, mniej więcej od 2 miesięcy. Zatem można powiedzieć, że jestem "żółtodziobem", aczkolwiek do napisania postu zelektryzował mnie proud, ale  o tym za chwilę. W ankiecie zagłosowałem na jakość, ponieważ
..., nie dyskutujemy tutaj o realnym świecie, tylko o WB, które realizmu ma tyle co nic. ...
W starożytności realu to już wykoncypowali "Nec Hercules contra plures", mniejsza o to. Tak czy siak z moich dotychczasowych doświadczeń widzi mi się, że 30 jazdy Swadiańskiej lub Sarranidzkiej potrafi nieźle zamieszać w bitwie.
Równocześnie zgadzam się z tym  co napisał
Panowie, wszystko zależy od poziomu trudności.
Pamiętam również, że M&B ma Nas bawić, a nie stresować. A propos stresu ciarki mnie przeszły po plecach, kiedy przeczytałem
...Jak potoczyłyby się losy, gdyby polska stanęła obok III Rzeszy w marszu na ZSRR? Raczej pozostaje gdybanie...
Mam nadzieję, że to literówka, a nie świadome pisanie Polski z małej litery. Sam nie jestem orłem dlatego też klikam w sprawdź ortografię.  W sumie znać podstawowe zasady języka polskiego w kraju gdzie się zamieszkuje to chyba żaden ból i grzech. Dalej się nie będę czepiał. Jeśli chodzi o gdybanie to nie wiem czy uczą tego na lekcjach historii w szkołach, ale swego czasu król Jan Kazimierz miał propozycję od Szwedów, by zrzekł się roszczeń polskich Wazów do tronu szwedzkiego. W zamian Szwecja i Rzczplta miały wspólnie najechać Moskwę. Jan Kazimierz nie zrzekł tytulatury królów szwedzkich i "potop" gotowy. Co by było gdyby w poł. XVII w. Polska i Szwecja najechały Moskwę? Heh? Może by nie było zaborów etc...

Przepraszam za uwagi na marginesie tematu.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: NIFN w Czerwca 06, 2011, 11:41:59
Zabawnie się czyta posty typu "stawiam na jakość, 80 swadiańskich rycerzy i nikt nie podskoczy." - w końcu to ilość, jakość, czy jedno i drugie?

Osobiście nie babrałem się w królestwa, czy też dominację całej mapy (można powiedzieć, że Calradia żyła sobie własnym życiem), więc mój oddział składał się generalnie z 2 NPC-ów i 20-30 wyszkolonych żołnierzy (głównie najemnicy, jednostki z odzysku). Taką bandą jeździłem sobie po mapie, tłukąc bandytów i ich kryjówki, czy też ratowałem więzionych lordów... czasami jakaś karawana wpadła, czy też zagubiony lord...

Wg mnie TO jest jakość :P


EDIT:
Kalpokor, takie rzeczy tylko za czasów beta-testów (Ctrl + F4) ;d

Pozdrawiam!
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Kalpokor w Czerwca 06, 2011, 11:46:55
Cytuj
Wg mnie TO jest jakość :P
Jakością samą w sobie jest walka samemu przeciwko całej armii xD
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: raga w Czerwca 06, 2011, 11:50:43
0_0 No nie przesadzaj huskarl bez problemu zmasakruje 4 chłopków.Chyba że chodzi ci o multi i ludzi przebranych za wieśniaków.
Moim wyborem jest-inny czynnik czyli sępienie za lordem i nie przejmowanie się własnymi stratami :D.

Preferuję oczywiście jakość nad ilością z kilku powodów:
-taktyczny o ile teoretyczny DPS 10 wieśniaków jest wyższy od 1 huskarla,o tyle mnóstwo ciosów odbije się od zbroi norda nie czyniąc mu żadnej szkody,a  5%  z tych które przejdzie będzie miało znacznie mniejszą siłę i zamiast np 25 dmg zada 1-3 dmg.Dwuręczne bronie mają oczywiście mniejszą szansę na odbicie,ale nadal dużą i są w dodatku wolniejsze ,i poświęcają tarczę.Huskarl natomiast nie będzie miał problemu z penetracją szmatek i po kolei wyrżnie ich w pień tracąc może z 10 hp.

PS.Jak ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości to spróbujcie zniszczyć kamieniami 1 czołg we 25 ludzi żadnych rpg,ładunków wybuchowych itp. przecież macie być niskiej jakości wojskiem,nie możecie przecież macie przewagę liczebną!?

A wziąłeś pod uwagę, że 2-3 chłopów walących huskarla po 1-2 obrażeń wytrąca go z równowagi i uniemożliwia wyprowadzenie ciosu?
Inny przykład.
Kiedyś zaatakowało mnie 7 bandytów w wiosce (event) i strzelali z łuków.
Zasłoniłem się tarczą i podszedłem od flanki i to był największy błąd. Wcześniej strzelali praktycznie równocześnie, a ob boku rozeszli się i zaczęli łoić ogniem ciągłym.
W inventory miałem 8 jardisów (jeden rzut jeden kill), ale nie miałem szans ich użyć.
Gdybym był tępym AI (takim jak bandyci) to bym padł na 100%.
Jeszcze inny przykład.
Huskarle podchodzący w linii pod osłoną tarcz (przytrzymanie F1) z wyłączonym rzucaniem bronią są w stanie rozwalić Kuszników Rhodoków mających dwukrotną przewagę.
Jeśli zapomnę wyłączyć broń dystansową to ćwoki podchodzą pod zasięg rzutu biorą zamach i ... padają z 5 bełtami wystającymi z kolczugi.

Podsumowanie:
Ponad 2-3 krotna przewaga przewyższa jakość w Warbandzie.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 06, 2011, 13:49:31
Od tego są fabryki - tygodniowy bilans gospodarczy na plusie i jesteś w 7 Niebie .
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Shagrath w Czerwca 07, 2011, 10:05:45
Pewnie że jakość... przecież armia rekrutów nie poradzi sobie z na ten przykład kilkoma rycerzami swadii
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 07, 2011, 11:49:03
Mój pierwszy Swadiański rycerz lał samemu bandy 20 grabieżców - na 93 % trudności.W ogóle mi nie ginął :)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: raga w Czerwca 07, 2011, 11:58:32
Mój pierwszy Swadiański rycerz lał samemu bandy 20 grabieżców - na 93 % trudności.W ogóle mi nie ginął :)

Bo lał tępe AI.
Jak by Sea Raiders stali w szeregu to by padł.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Klakson w Czerwca 07, 2011, 12:38:47
Hmm.. A ja powiem, że jakość i ilość.


Tak się składa, że wolę mieć dużo dobrych jednostek, bo mniej mi będzie żal, jak któryś zginie ;)
Kiedy moje wojsko składa się z (przykładowo) 20 weteranów, to po stracie jednego czy dwóch przeżywam emocjonalne załamanie, bo trochę czasu zajęło ich wyszkolenie ;)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 07, 2011, 13:22:44
W  sumie ważny jest bilans jakość/ilość np korsarze - tani i nieźle uzbrojeni.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Shagrath w Czerwca 08, 2011, 18:50:23
A muszę powiedzieć że zwalili z tym ulepszaniem bandytów. Na ten przykład wyżej wymienionych Kosarzy... Mogliby zrobić ulepszenie korsarzy ale dalej jako bandytów bo jak robi się ich na Nordowych wojów to staje się cieńkim rekrutem, którego rozwali nawet grabieżca, co mnie bardzo wkurza.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 08, 2011, 19:01:55
Korsarze są nieźli...Jak mówiłem jakość/ilość też jest ważnym czynnikiem.Mamy 200 wojowników nordyckich - jakość/ilość stoją na optymalnym poziomie.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Seahawk w Czerwca 08, 2011, 19:18:57
Krótko : JAKOŚC
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Bandaro123 w Czerwca 09, 2011, 21:38:07
Ja sam zagłosowałem na jakość, jako że to są rozmowy o Warbandzie, o czym niektórzy w tym temacie zapomnieli i wprowadzili czołgi ;]

Ale biorąc pod uwagę Średniowiecze, bo ogólnie realizmu to za dużo Warband nie ma, to bardziej liczyła się ilość. Wprowadzenie broni palnej pod koniec Średniowiecza - widać że dowódcy postanowili iść w ilość. Wyszkolenie takiego arkebuzera zajmowało o wiele mniej niż łucznika, mimo że łucznicy byli szybkostrzelniejsi, do tego celniejsi. (oczywiście ci wyszkoleni) Mieli też większy zasięg od początkowej broni palnej.
Włosi nie używali rycerstwa jak ich sąsiedzi z północy. Stawiali na włóczników/pikinierów i kuszników. Oba rodzaje wojsk było zdecydowanie łatwiej wyszkolić od rycerstwa czy łuczników. Dlatego też zawiodłem się na Rhodokach. Swadiańska konnica powinna się ponadziewać na ich włócznie i koniec walki, a nie przejechać ledwo zauważając że się taranuje uzbrojonego włócznika.

Wszystko też zależy jeszcze od czasów. W Starożytności dobrze wyszkoleni Legioniści podbili wszystkie państwa w Europie. W Średniowieczu w sumie było na +/-, w Nowożytności ilość, podczas I i II WŚ też ilość. Obecnie zdecydowanie jakość. Przykład bitwy w Mogadiszu, straty to 19 Amerykanów, jeden żołnierz malezyjski i 300-2000 Somalijczyków.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Baldwin w Czerwca 10, 2011, 08:24:06
Zagłosowałem na ilość , ponieważ zawsze na początku nakupie sobie rekrutów a potem i tak i ulepsze ... ale i tak jestem za jakością/ilością :)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Czerwca 10, 2011, 09:26:53
Zagłosowałem na ilość , ponieważ zawsze na początku nakupie sobie rekrutów a potem i tak i ulepsze ... ale i tak jestem za jakością/ilością :)

Oczywiście, że każdy z nas na początku zbiera jak najwięcej armatniego mięsa. Przykładowo z 10 Swadiańskich wieśniaków, 1 dożyje rangi Rycerza - reszta do piachu. Ja tam zamiast 1000 owiec wole 10 lwów.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Askorti w Czerwca 11, 2011, 20:25:51
Bez żadnych wątpliwości, jakość.

Większa prędkość.
Większe morale.
Mniejsze zapotrzebowanie na jedzenie.
Łatwiejsi w dowodzeniu.
Mniejsza śmiertelność.

Dobrej jakości jeździec potrafi bez problemu zmieść wielu rekrutów, a koszt jego utrzymania będzie taki sam/niższy.

Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gregoriian w Czerwca 14, 2011, 18:41:16
Kilo czasu sie nie udzielałem, więc dam coś od siebie.


Zacznijmy od tego, że jest ograniczona ilość miejsc. Żeby mięso armatnie coś dawało musi to być olbrzymia przewaga (patrz ZSRR, Chiny). A w Warbandzie możemy mieć albo np 70 chłopów albo 70 rycerzy.  Nie ma porównania w warbandzie chodzi tylko o jakość.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Bandaro123 w Czerwca 17, 2011, 16:58:38
^Bierzesz sobie charyzmę na 1000 i bawisz się w Napoleona, ja często tak robię bo irytuje mnie ten limit jednostek.
W miarę zdobywania sławy można mieć nawet 200-300 żołnierzy.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Czerwca 17, 2011, 20:06:35
Kilo czasu sie nie udzielałem, więc dam coś od siebie.


Zacznijmy od tego, że jest ograniczona ilość miejsc. Żeby mięso armatnie coś dawało musi to być olbrzymia przewaga (patrz ZSRR, Chiny). A w Warbandzie możemy mieć albo np 70 chłopów albo 70 rycerzy.  Nie ma porównania w warbandzie chodzi tylko o jakość.

To jest chyba jedna z najbardziej sensownych wypowiedzi odnośnie tego tematu <brawo>. Krótko, zwięźle i na temat.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gregoriian w Czerwca 17, 2011, 21:21:28
To jest chyba jedna z najbardziej sensownych wypowiedzi odnośnie tego tematu <brawo>. Krótko, zwięźle i na temat.

Dziękuje za uznanie :)

Ustawianie sobie na 1000 charyzmy to jak dla mnie oszustwo, masz 1000 wojaków lordzik ma 150 i co to za walka? Przy taktyce na 10 bedziesz miał 120 przeciw 30 . Nie dość że długa bitwa to jeszcze laguśna.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Bandaro123 w Czerwca 17, 2011, 22:10:49
Przede wszystkim nie dogonisz 1000 nieulepszonych wojaków lorda który ma 150 żołnierzy. Jak ich ulepszysz to ciężko się wypłacić. I jeszcze weź tylu wyżyw, że o morale nie wspomnę. Jak już się na ciebie łaskawie rzucą to cała armia frakcji, potrafiąca przekroczyć 1000 żołnierzy. Z BattleSizerem na 1000 będę miał około 850 vs 150. Odkąd sprawiłem sobie nowy sprzęt zacinania na polu bitwy nie mam. Zwiększyłem też wielkość pola bitwy więc wszyscy się mieszczą.

Lubię sobie zmieniać grę, byleby się przy niej bawić, a póki sprawia mi choć trochę trudności, chętnie sobie parę rzeczy poustawiam. Zmieniłem też prawdopobieństwo ucieczki lorda z 70% na 30%. Też oszustwo, ale wolę to niż modlenie się by tępi wojacy związali na czas lorda, który ma połamane kości i jeszcze potrafi im uciec.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Lord Reginald w Czerwca 18, 2011, 09:05:55
Właśnie , im większy rozmiar bitwy tym bardziej liczy się ilość . W modzie o Zwiadowcach 50 zwiadowców dogania 400 osobową armię i na battlesizerze 600 jest ciężko .
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gregoriian w Czerwca 18, 2011, 09:09:27
 Nawet bez moda 50 konnych dogania 400 osobową armie..
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: BreakIn w Czerwca 19, 2011, 11:34:10
To zależy od tego, z kim walczysz i w jakiej sytuacji. Ja stawiam na jakość.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: MaksJ23PL w Czerwca 26, 2011, 23:39:45
Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest jakość (ok. 30-40% oddziału) i ilość (60-70%) dlaczego? Ano dlatego, że jak mięcho armatnie już oberwie, tym samym nadszarpując główne siły uderzeniuowe przeciwnika to do walki rzucamy nasze elitarne wilki, które kończą sprawę. W miarę tanio i bez strat w naszej jakościowej części wojska. Mięcho drogie nie jest, a do wypłaty nie dożyje. : D
Dziękuję. ; )
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gregoriian w Czerwca 27, 2011, 16:45:07
Ale mięcho żre :P
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: MaksJ23PL w Czerwca 27, 2011, 22:13:40
Tak myślałem że o czymś zapomniałem. : D No tak, żre, prawda. Na to nie zaradzimy. Trzeba serwować ostatnią wieczerzę.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Czerwca 27, 2011, 22:29:37
Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest jakość (ok. 30-40% oddziału) i ilość (60-70%) dlaczego? Ano dlatego, że jak mięcho armatnie już oberwie, tym samym nadszarpując główne siły uderzeniuowe przeciwnika to do walki rzucamy nasze elitarne wilki, które kończą sprawę. W miarę tanio i bez strat w naszej jakościowej części wojska. Mięcho drogie nie jest, a do wypłaty nie dożyje. : D
Dziękuję. ; )

No ja mam zupełnie inną strategię, która opiera się w 100% na jakości. Przede wszystkim pancerne jednostki, a najlepiej pancerna kawaleria wspierana kusznikami. Mając oddział liczący sobie 343 jednostki spokojnie jestem w stanie pokonać 800 liczebną wrogą armię przy ustawieniach Battlesize 751.
Pierwszy mur moich jednostek składa się z Pancernej kawalerii w liczbie 100 jednostek. Natomiast drugi mur składa się z 225 jednostek kuszników.
Moja strategia opiera się na obronie. Gdy wrogie wojska atakują moje pozycje, kuszniczy wykończą 30% stanu atakującej mnie wrogiej kawalerii lub ponad 50% atakującej wrogiej piechoty. Gdy wróg jest już zdecydowanie blisko kusznicy nie przestają ostrzału z rozkazem Utrzymać Pozycje, moja kawaleria natomiast rozpoczyna szarżę. Niszczę pierwszą falę wrogiego natarcia, po czym wydaje rozkaz powrotu do mnie. Moje jednostki formują ponownie mur. Taki manewr działa zazwyczaj tylko dwa razy. Ale to wystarcza by w na początku rozgromić ponad 50% ogólnych sił wrogiej armii. Dalej to już tylko kwestia czasu, nim wróg zda sobie sprawę z tego, że losy jego armii są już dawno przesądzone.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Askorti w Czerwca 27, 2011, 22:56:52
Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest jakość (ok. 30-40% oddziału) i ilość (60-70%) dlaczego? Ano dlatego, że jak mięcho armatnie już oberwie, tym samym nadszarpując główne siły uderzeniuowe przeciwnika to do walki rzucamy nasze elitarne wilki, które kończą sprawę. W miarę tanio i bez strat w naszej jakościowej części wojska. Mięcho drogie nie jest, a do wypłaty nie dożyje. : D
Dziękuję. ; )
Ale obniża prędkość i morale oddziału, co w przypadku najlepszega(konnej) armii jest dużą ujmą do skuteczności. IMO nie ma co się bawić z motłochem tylko od razu szkolić na rycerzy/mameluków, bo w polu inne jednostki nie maja racji bytu.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: MaksJ23PL w Czerwca 27, 2011, 23:19:00
A przy okazji skąd wziąść battlesizera do Warbanda i jak go poprawnie zainstalować? Bo ja mam chyba do podstawowej M&B.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Klakson w Czerwca 28, 2011, 00:41:46
A przy okazji skąd wziąść battlesizera do Warbanda i jak go poprawnie zainstalować? Bo ja mam chyba do podstawowej M&B.

http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=4897.0
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Zjadacz chleba w Czerwca 28, 2011, 01:41:10
wtf? Po cholerę się bawić w jakieś ściąganie i grzebanie w necie? Battlesizer to dziecinnie prosty program zmieniający linijkę battle_size = w pliku rgl_config. Wystarczy znaleźć ten plik na dysku i zmienić z domyślnego battle_size = 0.3422 na np. battle_size = 100.00 - warto tutaj samemu pokombinować i ustawić taką ilość z jaką nasz komp będzie sobie radził ;]
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: MaksJ23PL w Czerwca 28, 2011, 12:04:29
No w sumie to fakt. Dzięki ; )
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gregoriian w Lipca 01, 2011, 11:37:47
No ja mam zupełnie inną strategię, która opiera się w 100% na jakości. Przede wszystkim pancerne jednostki, a najlepiej pancerna kawaleria wspierana kusznikami. Mając oddział liczący sobie 343 jednostki spokojnie jestem w stanie pokonać 800 liczebną wrogą armię przy ustawieniach Battlesize 751.
Pierwszy mur moich jednostek składa się z Pancernej kawalerii w liczbie 100 jednostek. Natomiast drugi mur składa się z 225 jednostek kuszników.
Moja strategia opiera się na obronie. Gdy wrogie wojska atakują moje pozycje, kuszniczy wykończą 30% stanu atakującej mnie wrogiej kawalerii lub ponad 50% atakującej wrogiej piechoty. Gdy wróg jest już zdecydowanie blisko kusznicy nie przestają ostrzału z rozkazem Utrzymać Pozycje, moja kawaleria natomiast rozpoczyna szarżę. Niszczę pierwszą falę wrogiego natarcia, po czym wydaje rozkaz powrotu do mnie. Moje jednostki formują ponownie mur. Taki manewr działa zazwyczaj tylko dwa razy. Ale to wystarcza by w na początku rozgromić ponad 50% ogólnych sił wrogiej armii. Dalej to już tylko kwestia czasu, nim wróg zda sobie sprawę z tego, że losy jego armii są już dawno przesądzone.


W takim stanie stracisz dużo jednostek, oflankuj konnicą tak, aby wraże elementy odwróciły się plecami do kuszników. Przy mniejszych stratach cały zielony ekran :)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Jagoda w Lipca 07, 2011, 22:31:56
wtf? Po cholerę się bawić w jakieś ściąganie i grzebanie w necie? Battlesizer to dziecinnie prosty program zmieniający linijkę battle_size = w pliku rgl_config. Wystarczy znaleźć ten plik na dysku i zmienić z domyślnego battle_size = 0.3422 na np. battle_size = 100.00 - warto tutaj samemu pokombinować i ustawić taką ilość z jaką nasz komp będzie sobie radził ;]

No nie całkiem. Ja jak ściągnęłam Battlesize i po wpisaniu dowolnej cyfry od razu otrzymuję informację o tym, ile jednostek mój sprzęt może udźwignąć w trakcie starcia.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Zjadacz chleba w Lipca 28, 2011, 19:43:47
No nie całkiem. Ja jak ściągnęłam Battlesize i po wpisaniu dowolnej cyfry od razu otrzymuję informację o tym, ile jednostek mój sprzęt może udźwignąć w trakcie starcia.

W sumie to i racja, ale jak ktoś ma b. dobry procesor i jest leniwy to może zrobić to samo moim sposobem

to by było na tyle nie ciągnijmy offtopu
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Ceres w Sierpnia 04, 2011, 11:11:54
Moim zdaniem to jakość, ponieważ sam staram się ciągnąć za sobą niewielki oddział cięzkich piechurów lub jazdy (przewaznie jazdy) bo zauwazylem ze w tej grze nawet 4-ech slabych na jednego dobrego ma troche do roboty. Jednak tez zalezy od taktyki... Ja jak chce sie pobawic to nie formuje szyku. Jednak jak chce to szybko zakonczyc to morduje wszystkich od flanki. Jak grałem piechotą to musialem sie troche meczyc, bo jeszcze nie ogarnialem za dobrze, warbanda ale sądze ze teraz poszloby mi znacznie lepiej :). Głosowalbym na jakość, ale lubie zasypać wroga pracą żeby nie wiedział za ktory koniec sie łapać, jednak ilość choloty nie dorówna jakości elity. Dlatego wybrałem inny czynnik :)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Elsevier w Sierpnia 18, 2011, 12:27:06
Uważam, że jakość jest najważniejsza w armii. W kampanii zawsze stawiam na doświadczonych i dobrze walczących wojowników, a nie na zgraje chłopów lub coś w tym rodzaju. Doskonałym przykładem tego, że jakość jest lepsza niż ilość, jest starcie np 20 huskarlów z 50 przeciętnymi wojownikami veagirów. Nordów zostanie z 10, a oponentów okrągłe zero :)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Bandaro123 w Sierpnia 18, 2011, 20:59:49
Ale zobacz w ile takich przeciętniaków wyszkolisz a w ile takich Nordów. Ja, w czasie gdy ty byś trenował i zbierał tych 20 Huskarli, to bym ze 100 takich przeciętniaków wystawił. Wtedy wątpię czy by ta twoja marna 20 ich pokonała. ''Jakość przechodzi w ilość'', choć nie zawsze.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Rafard w Sierpnia 18, 2011, 21:18:25
Jakość... Nie da się tego nie zauważyć, że mały oddzialik wyszkolonych jednostek da radę każdej chołocie. Jednak nie zawsze. Załóżmy, że mamy ze stu Nordyckich Hursalaków i chcemy nimi podbić zamek, z garnizonem z 400 jednostek różnego poziomu. W takim wypadku Hursalacy są nie funkcjonalni ponieważ pojedynczo stanowią łatwy cel. Dlatego najpierw warto wysłać np. z 200 chłopów by jako mięso armatnie chociaż trochę zmniejszyli obronę murów. Dopiero wtedy warto wykorzystać Hursalaków. Wybrałem inny czynnik, ponieważ jakość w jednych sytuacjach sprawdza się lepiej, a w innych warto mieć przeważające siły liczebne o niższym poziomie.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Grievous w Sierpnia 19, 2011, 11:53:26
No sorry ale... Hursalacy?! Jak już o czymś piszesz to chociaż napisz to bezbłędnie, a nie tworzysz takie potworki. Do sensu Twojej wypowiedzi nie mam zastrzeżeń, ale "hursalacy" brzmi tak jakoś koślawo.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gregoriian w Sierpnia 23, 2011, 16:07:28
Mięso padnie z kretesem, lepiej kusznikami wyeliminować strzelców wroga, potem wysłać huskarli.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: TenOdZygmunta w Sierpnia 23, 2011, 17:32:38
Jakość,Jakość i jeszcze raz Jakość ;)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Monsieur Paulie w Sierpnia 26, 2011, 14:51:05
Ostatnio na kosmicznie górzystym terenie pokonałem 5 lordów Swadiańskich mających w sumie 450 ludzi. Sam mialem 110 z czego ponad połowa to weterani i huskarlowie nordyccy. Do tego 6 bardzo dobrze wyekwipowanych NPCów. W całej armii miałem może 15 rekrutów. Dzięki wysoko rozwiniętej chirurgii skończyło się na stratach w okolicach 35 ludzi. Widać górskie szczyty i doliny nie służą swadiańskiej konnicy :D większym problemem byli ich łucznicy, ale jakoś poszło.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Czarny Rycerz w Sierpnia 27, 2011, 13:54:21
Ja tam stawiam na jakość. Kiedyś miałem bitwę 1600 kiergitów na mnie mającego 130 swadiańskich rycerzy. Oczywiście, że wygrałem. Ja stawiam na wyszkolenie i jakość.
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Maciek22 w Grudnia 24, 2011, 17:15:53
Wygrałeś pewnie też dlatego, że sam zabiłeś ze 150 wrogów, ale nie wnikajmy :)
Tytuł: Odp: Jakość czy ilość?
Wiadomość wysłana przez: Gregoriian w Grudnia 24, 2011, 20:29:30
Mr górnik, minecraft nie tu :D. Wygrał nie dlatego że sam 150 rozciachał, tylko dlatego, że Khergici są do dupy, a Swadianie to koksy. sam mając 80 rycerzy udupiłem kampanie khanatu.