Forum Tawerny Four Ways
Mount&Blade Warband => Warband Singleplayer => Wątek zaczęty przez: Matty w Lutego 20, 2011, 16:10:28
-
Witam otóż grając wojownikiem podbiłem pól świata i mi się znudziło. Teraz chce zagrać łucznikiem / łucznikiem konnym ale właśnie nie wiem jakich rekrutów brać z khadu khardzkiego czy Veagirow i jaki styl gry obrać strzelanie z konia czy bez konia. Chce mieć w wyłącznie łuczników i czy np z łucznikami ,, nie konnymi " nie będzie ciężko przeciwko kawalerii ? Proszę was o swoje zdanie na ten temat. Którymi będzie lepiej grac.
-
Moim zdaniem, grając tylko i wyłącznie łucznikami nie masz szans osiągnąć zbyt wiele. Ale to Twój wybór, i jeśli zamierzasz mieć tylko ten rodzaj wojska, to zdecydowanie wybierz konnych, właśnie ze względu na wrogą kawalerię. Ewentualnie weź zarówno khergickich konnych, którzy ruszą na przeciwnika i skupią na sobie jego uwagę, jak i vaegirskich łuczników, których masz wtedy czas zaciągnąć na jakąś dogodną pozycję do pozycyjnego ostrzeliwania wroga. Chociaż mimo wszystko wciąż jestem zdania, że większe party z rycerzami/mamelukami czy choćby lansjerami zmiecie Twój oddział. No i atak podczas oblężenia dla Twoich nieosłoniętych wojaków to będzie pogrom ;)
-
Wiec jak grac proponujesz ja chce zagrać łucznikiem a armia ? Z jakiego królestwa ? :p
-
A no jeśli tylko Ty jako łucznik, to zmienia postać rzeczy. A jaka armia, to zależy od Ciebie (i od tego czy chcesz mieć ją jednolitą czy mieszać jednostki z różnych frakcji). Osobiście grając łucznikiem dowodziłem vaegirami i było całkiem całkiem. Nie mam doświadczenia takiego żeby wypowiedzieć się szerzej, bo oprócz tej jednej rozgrywki z czysto vaegirską armią zawsze stosuję mieszanki.
-
A może lepiej będzie khadem khergckim ( jak to się pisze to Bóg wie ) bo oni maja wojowników na koniach a dopiero potem wybierasz czy łucznik konny czy lansjer. Chyba to będzie najlepszy wybór. ( ja tez strzelam z konia ). Łucznicy konni pojada za mna będziemy nawalać a słabsi wojownicy na koniach będą walczyć.
-
Ja wybrałem vaegirów bo nie wyobrażam sobie gry bez piechurów. Ustawiałem zawsze tylko kilkudziesięciu łuczników na wzgórzu i czekałem aż przeciwnik nieco podejdzie, wtedy dopiero wydawałem rozkaz ostrzału. Ale jeśli wolisz od razu szarżować na przeciwnika i po chwili zasypać go gradem strzał ze wszystkich stron - to dosyć niezły sposób na wytłuczenie sporych powolnych oddziałów rhodoków i nordów ;) Ale też straty są czasem całkiem spore.
-
Ja wybrałem vaegirów bo nie wyobrażam sobie gry bez piechurów. Ustawiałem zawsze tylko kilkudziesięciu łuczników na wzgórzu i czekałem aż przeciwnik nieco podejdzie, wtedy dopiero wydawałem rozkaz ostrzału. Ale jeśli wolisz od razu szarżować na przeciwnika i po chwili zasypać go gradem strzał ze wszystkich stron - to dosyć niezły sposób na wytłuczenie sporych powolnych oddziałów rhodoków i nordów ;) Ale też straty są czasem całkiem spore.
Z tym że łucznicy są kompletnie bezradni względem szarżującej kawalerii. Tak w ogóle zastanawiam się jak działa system "panic mode" To znaczy, że mimo iż wrogie jednostki mają pełny pasek energii, to uciekają z pola bitwy, gdy widzą że zaistniałe okoliczności nie sprzyjają im :D
-
Czyste spekulacje, ale być może jest to efekt dużych strat poniesionych w krótkim czasie wśród pobliskich sojuszniczych jednostek? Na zasadzie, że każdy zabity sojusznik w pobliżu obniża nieco morale jednostki, a w końcu po przekroczeniu pewnego progu, ta ucieka z pola bitwy?
Żeby nie było offtopu - przed chwilą wraz z moim oddziałem 60 swadiańskich pikinierów (dodana przeze mnie jednostka, używają długich pik, bez tarcz) stawiłem czoła 120 khergitom. I o ile szarżę lansjerów zatrzymałem bez problemu, o tyle to co potem zrobili ze mną łucznicy... Żaden nawet nie zbliżył się do mojego oddziału, krążyli tylko wokół mnie a dookoła sypały się trupy moich piechurów. Cudem tylko mi i moim trzem przybocznym udało się uciec z pola bitwy :D Wcześniej za to, walcząc takim samym składem przeciwko 102 vaegirom, nie dość że z minimalnymi stratami (wywołanymi przez strzelców) dotarłem do ich szeregów, to jeszcze w starciu moi pikinierzy zrobili z nich miazgę :P Wygrałem z zaledwie 21 zabitymi i 10 rannymi :P
-
No czyli lepsi Khergici, ciężko jest tylko jak atakujesz zamek a oni wychodzą bo oni głupki zamiast strzelać to rzucają jak przeciwnik daleko.. Ciekawe jak bedzie wygladac oblężenie czy wybije łuczników na murach czy oni mnie :p Ale teraz sie fajnie gra przynajmniej jest jakies wyzwanie, a jak wcześniej grałem wojownikiem armia sami nordyccy wojownicy to każdy zamek padał ze strata 2 żołnierzy..
-
No czyli lepsi Khergici, ciężko jest tylko jak atakujesz zamek a oni wychodzą bo oni głupki zamiast strzelać to rzucają jak przeciwnik daleko.. Ciekawe jak bedzie wygladac oblężenie czy wybije łuczników na murach czy oni mnie :p Ale teraz sie fajnie gra przynajmniej jest jakies wyzwanie, a jak wcześniej grałem wojownikiem armia sami nordyccy wojownicy to każdy zamek padał ze strata 2 żołnierzy..
To Ty chyba na łatwych ustawieniach grałeś, że tylko takie straty :P A co do khergitów, to oblężenia, zarówno obrona jak i atak to porażka w ich wykonaniu :P
-
To oplaca się dawać w strzelanie z konia jak gram Łucznikami z veagirow i wojownikami od nordow ?
-
Moim zdaniem, dla sterowanej przez nas postaci, jak i zarówno bohaterów skille dystansowe zawsze są opłacalne, u mnie na przykład wytrenowałem w nich marnida i borchę, po 1000+ dni gry mają te skille na poziomie 350-400 i są chyba najbardziej wartościowymi żołnierzami w oddziale. Natomiast na strzelanie z konia punktów bym nie marnował jeśli nie gra się czysto khergickim buildem armii.
-
Jeżeli chcesz mieć łuczników konnych to w 100% Khanat, jak zwykłych to albo Veagierów albo Sarnidów. Tylko że jak weźmiesz samych konnych to na oblężeniach zbyt dużych szans nie masz. Piechotę to albo Nordycki huskarl albo Rhodocki/Swadiański Sierżant (niby Rhodocy słabi ale jak spotkasz kilku sierżantów co idą na Ciebie, to zobaczysz że zanim ty spróbujesz coś zrobić to oni zdążą zadać 2 hiciory). Na konnice to zdecydowanie Swadię, a kuszników to Rhodockich Strzelców.
-
No mam 41 wojowników/łuczników veagirskich i ciężko idzie ze swadia w bitwie przeciwko 52 nawet wezmę ok.7 strat przy czym on rozwali mi wojsko, ale jeszcze nie mam najlepszych łuczników veagirow wiec może temu pójdę może pobić khargitow, a potem jak będę miał elite łuczników i wojowników to pójdę na swadie jak myślicie ? :)
-
A ja powiem tak. Daj sobie spokój z konnymi łucznikami. Czy w native, czy w Floris Mod, to zawsze ciężko zbrojni rycerze na swoich ciężko opancerzonych rumakach wszystko niszczą na swojej drodze i sorry, ale bata na nich nie ma. Nawet znalazłam sposób na halabardników. Na dzień dzisiejszy śmiało mogę walczyć z dwukrotnie liczebniejszą armią, a i tak wiem, że straty będą znikome.
-
Uwierz, da się te konserwy pokonać nawet łucznikami :) Ty możesz posiekać swoim rycerstwem każdego, ale to kwestia tego że potrafisz nimi dowodzić. AI za to z dowodzeniem sobie za dobrze nie radzi ;)
-
Nie gram już konnym łucznikiem, poza tym jak grałem nordami konni nie mieli szans, wystarczy komenda za mną następnie zgrupować szyk. Jeszcze rycerz nie dojechał a już go Husklar zdją z topora. Dla mnie najlepsi są nordowie i było za łatwo. Dlatego chce zagrać czystym łucznikiem ale nie wiem z jakiej frakcji najlepiej było by brać rekrutów :)
-
Witam otóż grając wojownikiem podbiłem pól świata i mi się znudziło. Teraz chce zagrać łucznikiem / łucznikiem konnym[...]
Jagoda chyba tego nie zrozumiałaś.
Matty jeśli jest Ci za ciężko ze zbyt dużą liczbą rycerzyków, to możesz zrobić te trzy rzeczy:
-Rób zadania od wszystkich sprzymierzonych wsi, aby szybko odrobić straty (ja kiedyś miałem +74 i z rekrutowałem 5 swadiańskich rycerzy za 50 denarów).
-Nowe punkty dawaj do taktyki. Dzięki możesz zrobić tak: masz 8 taktyki i 25 jednostek, a wróg 100, ustawiasz na wielkość bitwy 50 i podczas bitwy jest 25-25.
-Rób zadania od innych lordów, kiedy Cię zaatakuje poprosisz go żeby sobie odpuścił a on tak uczyni (mogą wtedy spaść Ci stosunki z nim).
Jak tak będziesz robić to nie będzie tak źle.
Powodzenia!
-
Dzieki spróbuje.
Edit: ale jak to w wioskach rekrutowałeś 5 rycerzy od razu ? nie rekrutów ? W swadi łatwo jest armia konna wszystko rozwali, nawet bez twoich rad, veagirzy są dość słabi a ja sam tez słabo strzelam ale zobaczę jak się będzie grało z taktyka :)
-
Od razu świeżutkich rycerzy! Jak masz już z wsią na +20 to się zdarza że jest 2 poziom rekrutów, jak +40 to 3, +60 to czwarty, a przy 80 to już chyba 5. To nie są w 100% prawdziwe informacje, bo też możesz i na +100 rekrutów dostać albo nikogo, w tej grze potrzebne jest szczęście a ja widocznie je mam ;)
[Mając 70 swadiańskiej konnicy to rozgromiłem Rhodoków, no ale bitwa była ustawiona na 100, więc ciężko nie było]
-
To zależy jeszcze od rozwoju wsi ;> Jeśli jest biedna to masz większe prawdopodobieństwo na 55+ rekrutów niż 5 rycerzy ;>
-
Jakby ktoś kiedyś miał ten problem co ja to napisze kim mi sie najlepiej gra :D
Otóż są to khargici jestem u nich teraz wasalem sam strzelam z konia ćwiczę skille do gry w multiplayer ( w multi tylko luk ). Fajnie przyjemnie się gra są szybcy wróg czasem nie dochodzi bo strzały Elitarnych łuczników konnych wykańczają ich.Taktyka taka ze jak walczycie z swadia to dajecie żeby się łucznicy ustawili na górce, następnie jedziesz po wrogów ( :P ) konni za tobą ruszają i zanim dojada to już leża... Piechota pada w miedzy czasie. Gram na średnich ustawieniach. I ktoś kiedyś napisał ze kahant nie nadaje się do oblężenia/obrony ( LOL ). Oblezania prowadzi się bardzo dobrze. Ustawiam łuczników pod murami w 5 sek każdy łuczników wroga leży a my wybijamy tych co pozostali na murach, zawsze można uciec na wieże i powystrzelać :D. Gra się przyjemnie polecam khargitow,luk i konia !
Chaotycznie napisane wiem :) Mam nadzieje ze komuś pomogłem.
-
Ja uważam, żeby nie było sporów która frakcja jest najlepsza itd., że ci są mocni w oblężeniach itp., że jakąkolwiek grałem frakcją przeciwko jakiejkolwiek nie miałem żadnych problemów - wniosek - najlepsza frakcja to ta którą gra gracz, ponieważ on walczy ( co jak co ale ja najwięcej robię ja na polu bitwy ), oraz dowodzi. Krótki przykład:
Grałem Nordami, i podbijając zamki Swadii szło mi to śmiesznie łatwo, itd., lecz teraz grając Swadią obawiałem się jak mi z Nordami pójdzie i naprawdę - też mi idzie śmiesznie łatwo. Sorry za OFF, ale starałem się powstrzymać kolejne posty z serii która frakcja jest lepsza ( gram na średnich ustawieniach, gdzieś około powyżej 55% )
-
Daj se poziom na maxa a potem oceniaj co trudne a co nie. A co do krolestw to na tym forum chyba ze sto razy pisało ze najsilniejsza frakcja to ta w ktorej jest gracz
-
Nie chodzi mi to ze khargit jest najlepszy tylko ze jakby ktoś chciał poćwiczyć strzelanie z luku żeby grał nim bo jest przyjemnie :)
-
Dla mnie ogólnie nowoscia jest ze rycerzy można w wioskach kupić?
-
Dla mnie też to jest dziwne, bo chłop co w polu całe życie pracuje, nagle staje się szlachcicem...
Teraz zauważyłem że nie powinno się rekrutować z obcych wiosek, a to dlaczego? Ponieważ chłop był własnością swojego pana i nie mógł bezkarnie od niego odejść.
Śmieszne także jest to, że na początku możesz dać:
Ojciec był złodziejem, Ty dzieckiem stepów, a zostałeś szlachcicem. Ciekawe jak?
-
Zapewne poprzez hakowanie kont e-mail tak jak nasi drodzy admini
Dobra, dobra, koniec spamu, bo Cię drodzy admini czymś nagrodzą i ukradną Ci maila.
-
Wreszcie udało mi się nabyć Warbanda z TopSellera :)
Strasznie się tu pozmieniało, ale kilka rzeczy pozostało na swoim - między innymi kwestia łucznik vs konny.
Łucznikiem spokojnie da się zestrzelić konnego. Pamiętajmy, że tarcza nie ochrania całej postaci, a gdy konny mknie w naszą stronę, to obrażenia przez niego zadawane są wyższe, ale również obrażenia, które on otrzymuje, są wyższe. Także rozpędzony konny, gdy dostanie strzałę, często ponosi dotkliwe rany.
Przeciwko konnym świetne sprawdzają się przedmioty rzucane - czy to topory, czy też oszczepy. Potrafią jednym uderzeniem zmieść :)
W kwestii armii - zdecydowanie popieram kandydaturę Vaegirskich Strzelców. Są naprawdę świetni. Swadiańscy Kusznicy pełnią rolę bardzo dobrych snajperów, ale szybkość przeładowania przez nich broni niestety czyni z nich słabszą jednostkę od wcześniej wymienionych Vaegirów. Khergici są niezwykle denerwujący i silni, ale:
1. Brak piechoty
2. Ataki na zamki/miasta leżą
3. Walki w górach ...
Nie wiem, jak tam ze Sułtanatem Sarranidzkim, bo jeszcze nie zdążyłem ich obczaić. Jak tam sprawują się łucznicy? Bo z tego co czytałem, konni dorównują lub są nawet silniejsi od tych ze Swadii. To w ogóle możliwe? :)
-
Konnica Sarranidzka nie jest lepsza od Swadiańskiej. Jeśli chodzi o łuczników to są tacy nijacy, ni to słabe ni to mocne więc raczej po środku.
[heh... pod czas pisania postu wylogowało mnie z pulpitu ^^]
-
Mamelucy z tzw.arabów mają wg. Mnie 2 miejsce z konnych ale głównie dlatego bo mają dużo lepsze zbroję niż ktokolwiek, a co do luczników to mogą być ale wolę ich odpowiedników z nordów czy veagirów
-
Samymi łucznikami się nigdy nie gra, to jest po prostu durne. Ja wolę khergeritów, bo sąbardzie mobilni
-
Mi pasują nordyccy łucznicy weterani . głównie przez łuki i to że mają lepsze armory . Wcześniej to vaegirskich strzelców werbowałem ale teraz są nie bardzo przydatni :)
-
Ja gram łucznikiem konnym + 20 łuczników Veigierskich/lub tych pustynnych + 20 vigierskich piechurów + 20 łuczników konnych khergitów. Łucznicy piesi na wzgórze, piechurzy przejmują impet ewentualnej kawalerii, a łucznicy + herosi z naszą skromną osobą od początku okrążają przeciwników i ostrzeliwują ile wlezie. Taktyka i rodzaj wojsk bardzo dobry na wszystkie oprócz nordów :( Niestety, gdy dotrą do linii piechurów to jest raczej TOTAL FAIL !
-
Ja radze wyszkolić 50 nordyckich łuczników weteranów a potem w walce klikasz
1)F1 i jeszcze raz F1
2)F2 a potem F4
zgrupuj szyk :D fajnie jest :) kawaleria wyrządzi mało szkód ;D
Ja bez kodów gram i mam 152 Mameluków :D 2 małe zamki i jeden duży :D a i gram z arwą perłową ;D.
-
Ja zawsze biorę pół armii konnych, trochę więcej niż połowa miejsca co zostanie łuczników i reszta piechota. Zazwyczaj z jednej frakcji mi starcza, mimo to, że mają wiele słabych stron...
-
Pomimo wszystko posiadajac 100 luczników i 50 sierzantów to masz również gwarancje ze nikt z konnych i wogole nikt ci nic nie zrobi
-
Polemizowałbym z tobą, albo nie mam smykałki do takich formacji :D. Ja zawsze jak grałem głównie łucznikami to pół oddziału straciłem bo kawaleria Swadii weszła w formacje.
-
Tworzenie armi składającej sie wyłącznie z łuczników to głupi pomysł. Ale jeśli chodzi o to jacy łucznicy są najlepsi to do bitew warto brać konnych a w zamkach ( najlepiej stolicy ) trzymać armie oblężnicza czyli samą piechotę w tym nordyckich vegirskich i sarradzkich łuczników, armia mieszana jest najlepsza bo najłatwiej ją zrobić - przez co jest w największej liczbie.
-
Wy już za mocno schodzicie z tematu, temat o łucznikach, a wy się taktykami wymieniacie i o konnicy gadacie.
Racja, sami strzelcy nie wystarczą, ale jak będą mieli kilkakrotną przewagę to nikt nie podejdzie.
Może ktoś już zamknąć temat? Bo stanie się kolejnym pożywieniem dla szarańczy spamu...
Edit: No dobra, ale mówię (piszę), że tu zaraz zacznie się spam.
-
Co do dystansowców KrólKrian bym się sprzeczał. Jestem dobrym graczek i największy problem mam zawsze z rhodockimi (czy jakoś tak) kusznikami. To oni są moim zdaniem najbardziej męczący w podboju zamku, z resztą u nich na zamkach tracę zwykle 2-3x więcej ludzi niż u kogoś innego. A w sumie najmniej u Khergitów (logiczne, nie są stworzeni do obrony zamku).
Dawidous, co do twojego posta to też się bym sprzeczał, bo temat zachowany, dalej mówimy o łucznikach, to, że napisałem tę "taktykę" to było tylko i wyłącznie dla przykładu, więc temat ciągnięty należycie i poprawnie sądzę :D
-
Moim zdaniem najlepszych łuczników mają Vaegirowie. Oczywiście robienie samych łuczników nie ma sensu, tak jak już mówili inni. Jeżeli twoją taktyką będą głównie łucznicy, to graj właśnie tą frakcją.
-
No nie wiem...Łucznicy w średniowieczu stanowili pomoc i wsparcie dla rycerstwa (to samo było z piechotą).Samymi łucznikami/kusznikami nie da się walczyć na polu bitwy.Nawet na oblężeniu.Nie zmienia to faktu że w 2 moich miastach mam razem 70 łuczników nordyckich weteranów.
-
W sumie racja nie ma to zbyt wielkich szans. Ale jeśli już to zdecydowanie konni.
-
W sumie racja nie ma to zbyt wielkich szans. Ale jeśli już to zdecydowanie konni.
Tak i przy oblężeniu padają jak muchy, nie zadając prawie żadnych szkód.
Osobiście wybrałbym Veagirów jako dystans. Dodałbym do nich dobrze wyszkolonych piechurów - najlepiej nordów - jako "przynęta" i łuczników konnych jako eskorta i zajęcie dla kawalerii w proporcji:
6:2:2
To by była dobra taktyka, wystarczy wywalić łuczników gdzieś w dobrej pozycji, a nordów jako przynętę.
Ewentualnie gdyby nordów zabrakło wkraczają khergici na koniach.
To jest najlepsze wyjście moim zdaniem gdy chcesz grać głównie łucznikami, chociaż łucznicy konni porozrzucają kawalerię po całej mapie...
PS. Zamiast w taki sposób utrudniać sobie grę, radziłbym zwiększ poziom, bo jak napisałeś, że nie odniosłeś żadnych strat walcząc z kawalerią...
-
Tak i przy oblężeniu padają jak muchy, nie zadając prawie żadnych szkód.
Ja jak grałem to byłem pod wrażeniem khegrickich łuczników więc nie sądze żeby byli aż tak słabi .
-
Vaegirscy lucznicy + Rhodoccy sierzanci = Taktyczna Rzeź :D
-
Vaegirscy strzelcy z huskaralmi są lepszym rozwiązaniem.Nordyccy na siege się nadają bo mają dobre jak na archera pancerze.
-
A no jeśli tylko Ty jako łucznik, to zmienia postać rzeczy. A jaka armia, to zależy od Ciebie (i od tego czy chcesz mieć ją jednolitą czy mieszać jednostki z różnych frakcji). Osobiście grając łucznikiem dowodziłem vaegirami i było całkiem całkiem. Nie mam doświadczenia takiego żeby wypowiedzieć się szerzej, bo oprócz tej jednej rozgrywki z czysto vaegirską armią zawsze stosuję mieszanki.
Tak, może to i wyjście. Ja teraz gram 300 huskralami i wszystko podbijam na swojej drodze. Polecam armię jednolitą.
-
Właśnie lepsze są armie urozmaicone. Jedyny problem jest w tym że gdy prowadzisz wojnę z jakimś królestwem z którego są osoby w twojej armii, to morale tych właśnie żołnierzy zaczyna drastycznie spadać i odchodzą z drużyny.
[EDIT] - Założyłem nawet temat poświęcony właśnie temu problemowi
-
Dlatego armie mieszane trzyma się w zamku. W polu najlepsza jest kawaleria. Jeżeli nie damy się wciągnąć w bitwę na wzgórzach, to wygraną mamy w kieszeni. Natomiast gdy dysponujemy potężną armią zbieramy ją i ruszamy na wrogi zamek/miasto. w tym czasie morale nie powinno, aż tak spaść by zaczęli masowo dezerterować.
-
Jak podciągniesz reputacje bardzo wysoko i walk unikać nie będziesz, to spokojnie i 200 chłopa utrzymasz
-
Tyle ze miejsce na 200 czy 300 ludzi to znajda sie jak juz nie będzie co podbijac, a tak wogole to jak założysz własne krolestwo, wszystkich podbijesz i odejdziesz od siebie to jaki kolor będą miały twoje byłe miasta itp. I jak będę sie zwac
-
Dla mnie też to jest dziwne, bo chłop co w polu całe życie pracuje, nagle staje się szlachcicem...
Teraz zauważyłem że nie powinno się rekrutować z obcych wiosek, a to dlaczego? Ponieważ chłop był własnością swojego pana i nie mógł bezkarnie od niego odejść.
Śmieszne także jest to, że na początku możesz dać:
Ojciec był złodziejem, Ty dzieckiem stepów, a zostałeś szlachcicem. Ciekawe jak?
Chłopi mogli być niewolni i wolni ;] fajnie brzmi w każdym razie ci drudzy mogli sobie robić co chcieli
poza tym gospodarstwo otrzymywał najstarszy syn a młodsi mogli sobie co najwyżej jechać na wojnę i utrzymywać się z wojaczki
wracając do łuczników rekrutuj rhodockich strzelców i vaegirskich łuczników podczas bitew strzelcy powinni być w 1 rzędzie łucznicy w 2 jeśli wróg w ogóle do ciebie dojdzie to strzelcy sobie z nim poradzą w walce wręcz