Rozmowy Różne => Dyskusje kulturalne i naukowe => Wątek zaczęty przez: ^IvE w Grudnia 01, 2017, 12:57:00
Tytuł: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: ^IvE w Grudnia 01, 2017, 12:57:00
Uświadomiłem sobie, że gro użytkowników tego forum urodzonych w I połowie lat 90tych lub wcześniej (czyli większość użytkowników) To tak naprawdę ostatnie pokolenie, które miało okazje wychowywać się bez udziału telefonu czy internetu na masową skalę. Jak się z tym czujecie? Może czas na pisanie wspominków będą dużo warte kiedyś :)
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Askorti w Grudnia 01, 2017, 13:08:57
*ekhem* za moich czasów, to dzieciaki biegały po podwórku z poobdzieranymi kolanami, a nie siedziały z oczami przyklejonymi do ekranów! Co to ma być?! Dzisiejsze dzieci się w ogóle nie umieją bawić! Musi być tak, jak my mieliśmy, bo inaczej jest źle! Postęp? Pff! Co to tam, nie znają się!
:P
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Bruce Campbell w Grudnia 01, 2017, 13:26:49
Kiedyś było lepiej. Zamiast cs:go biegało się z pistoletami na kulki po ulicy i podwórkach. Hmm... z perspektywy czasu, aż dziwne, że nikt z nas nie stracił oka.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: ManGo w Grudnia 01, 2017, 13:38:04
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: AdamKur w Grudnia 01, 2017, 14:35:33
Ostatnio wlasnie o tym myslalem, z innej perspektywy. Pamietam jak mi rodzice powtarzali, ze kiedys jak padalo, to sie siedzialo w domu i nudzilo, a teraz, z komputerami, calo-dobowa telewizja, internetem, nie ma jak sie juz zbytnio jak nudzic. Lecz jak teraz o tym mysle, pokolenie moich rodzicow to ktore, 3, 4, ktore mialo szanse sie ponudzic w tym wieku. Przed poczatkiem XX wieku, nie bylo czegos takiego jak "nastolatek". Albo byles dzieckiem, albo pracowales, czy to na roli, czy w fabryce czy w sklepie rodzicow.
Oczywiscie, zmiany wywolane nowa technologia, jak internet, wplywaja na rozwoj dziecka, i na ten okres w zyciu ogolnie. Nie chce zbytnio psioczyc na psioczenie, ze "kiedys to bylo lepiej" :). Warto jednak pamietac, ze to co dzieci mialy przed lata 90tymi samo w sobie jest dosc nowe. Brak obowiozkow, ba, nawet mozliwosc przezycia, to byl by istny raj na ziemi dla 8 letniego Rzymianina :)
Zobaczymy jak sie rozwinie sytuacja z tabletami. Sam wychowalem sie tak naprawde z telewizja i komputerem. Moze ze nie mam tylu historii z bieganiem na torach czy innych przygodach jak moj tata, to jestem w stanie uczyc sie, pracowac, uprawiac sport i tak dalej, mimo przestrog, ze komputer zezre mi mozg, czy doprowadzi do zniszczenia ciala. Moze wiec moj 6 letni kuzyn tez wyjdzie na ludzi, pomimo calej tej "pironskiej tychnologii" jak to powtarza moj dziadek :).
(Przepraszam za brak polskich znakow :I )
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Cygan. w Grudnia 01, 2017, 14:36:13
Kiedyś to było...
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Netoman w Grudnia 01, 2017, 15:42:11
Wychowywałem się prze internetem, ale ludzie nadal siedzieli przed komputerami i konsolami, jednym z lepszych wspomnień mojej podstawówki to zabawa ze starym Atari jakie na zajęcia przyniósł mój wychowawca. Można mówić o tym że wychodziło się na dwór pobawić, ale byli i Ci którzy siedzieli w domu i grali, czytali książki. Osobiście uważam że żyję w czasach najlepszych jakie mogły być - urodzony po upadku komuny, dorastałem szwendając się wieczorami po osiedlach lub od czasu grając czy czytając. I o tyle co nadal widzę dzieciaki łażące po osiedlach, to boiska są puste - i to jest moim zdaniem największa różnica. Większość czas na osiedlowych placach zabaw i boiskach są dzieci pod opieką rodziców, Ci starsi już wolą się wałęsać zamiast uprawiać sport - nadal są zapaleńcy, ale jak ja wychodziłem z klasy na koniec dnia w gimnazjum to szło się prosto na betonowe boisko, kto miał najbliżej do domu to leciał po piłkę lub brało się ją ze sobą do "budy". Jednak nie mam kontaktu z dzisiejszą młodzieżą na tyle by wyciągnąć poważne wnioski. Moja jedyna możliwość kontaktu z młodszymi to społeczność Warbanda która jednak starzeje się razem ze mną : D
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Bazi w Grudnia 01, 2017, 15:47:48
Ale bym tak obdzwonił wszystkie domofony i w jedyne pokopał albo w stoła.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Grudnia 01, 2017, 17:26:34
Osobiście uważam że żyję w czasach najlepszych jakie mogły być - urodzony po upadku komuny[..]
Ja jako fan historii (a przede wszystkim słuchania opowieści osób, które doświadczyły np. II wojny światowej) uważam, że osoby urodzone w latach 60 czy też 70 (pokolenie moich rodziców) miało z tym w porządku, że w deszczowe wieczory, kiedy nie było co robić, u kogoś zbierała się grupa osób z bogatym bagażem doświadczeń i w obecności także tych 15-latków opowiadali, jak to było w wojnę, nie z perspektywy żołnierza, a np. sołtysa wsi. ;) To na pewno było niezwykle interesujące. Czasem mi ojciec opowie jakąś historię, którą usłyszał od sąsiadów, czy swojego dziadka, który właśnie podczas II WŚ był sołtysem wsi + wiedział o jednej rodzinie, która przetrzymywała Żydów.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Netoman w Grudnia 01, 2017, 17:55:00
Do takich zabaw dodam jeszcze wszystko co dało się zrobić wybuchowego z siarki zdzieranej z zapałek, saletry, kreta do rur i prochu z fajerwerków. Tak jak Lew wyżej, dziwię się że nic permanentnego się nie stało poza kilkoma oparzeniami
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: vtz w Grudnia 01, 2017, 21:33:53
Ja urodziłem się w 2000 roku i w podstawówce chodzenie po szkole na boisko/podwórko i wracanie tylko na obiad i na wieczór nie było rzadkością. Pierwsze smartfony w klasie pojawiły się mniej więcej gdy mieliśmy po 10-11 lat, ale oznaczało to raczej gapienie się jak ktoś gra w tę grę jak się jedzie samochodzikiem w prawo, przez parę minut przerwy, a nie wydaje mi się żeby ktokolwiek grał w to w domu. Potem takie rzeczy jak schorzenia kolan i pięt, problemy z astmą i przeprowadzka sprawiły że zacząłem cały czas wolny spędzać w domu, ale gdyby nie to, to pewnie do dziś wychodziłbym na podwórko. No i myślę że większość moich kolegów z podstawówki właśnie tak spędzało/spędza czas. Także nie jestem pewien czy roczniki 90-95 można nazwać ostatnim pokoleniem które wychowało się bez internetu i telefonu, no chyba że do wychowywania się zaliczymy też szkołę średnią i ewentualne studia
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Grudnia 02, 2017, 00:26:19
Nie było PlayStation, nie było komputerów, nie było smartfonów... trzeba było analogowo, własnoręcznie w mrówki patykiem napier***ć
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Grudnia 02, 2017, 00:59:43
Nie było PlayStation, nie było komputerów, nie było smartfonów... trzeba było analogowo, własnoręcznie w mrówki patykiem napier***ć
W sumie to przypomniałaś mi inną "zabawę" z dzieciństwa (tak od 4 do 7 roku życia) czyli łapanie pasikoników do słoika (z otworami na powietrze). Potem oczywiście były wypuszczane. Ale to wynikało głównie z zainteresowania tymi owadami przez jedną z ulubionych bajek dzieciństwa - Dawno Temu w Trawie. :)
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: beanshee w Grudnia 02, 2017, 01:39:56
To i tak lepsze od palenia mrówek lupą...
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Kradus w Grudnia 02, 2017, 10:05:44
Robienie ringów z wody i piasku dla prusaków i innych robaków...
P.S. A to nie jest tak, że każde pokolenie uważa się "za ostatnie"?
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Grudnia 02, 2017, 11:59:37
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Dyktator w Grudnia 02, 2017, 19:35:25
W sumie to przypomniałaś mi inną "zabawę" z dzieciństwa (tak od 4 do 7 roku życia) czyli łapanie pasikoników do słoika (z otworami na powietrze). Potem oczywiście były wypuszczane. Ale to wynikało głównie z zainteresowania tymi owadami przez jedną z ulubionych bajek dzieciństwa - Dawno Temu w Trawie. :)
Też tak robiłem, tyle że z pająkami :D A potem czekałem, aż zaczną walczyć w tym słoiku. Czasami jednak byłem tylko ciekawy, jak duży siedzi w danej dziurze, więc do pajęczyny wrzucałem robaki i patrzyłem, jak szybko wyłazi, by pochwycić zdobycz. Ale pasikoniki też się łapalo, ale tylko na chwilę, by potem wypuścić. Tak samo motyle.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Shanty w Grudnia 02, 2017, 21:07:10
Nie czytałem wcześniejszych i nie wiem czy ktoś to napisał.
U nas jak byłem młodszy tworzyliśmy własne "bojówki" i okładaliśmy się w walce na kije, patyki itp. Oczywiście każda grupa budowała bazy w różnych miejscach na wiosce - w potoku czy nad rzeką gdzieś między drzewami. Takie małe bezkrwawe wojny :D
I potem obrażanie się na siebie w szkole xD. Pamiętam jak kolega miał tarczę z pudełka plastikowego z uchwytem xD.
Chłopcy z placu broni, tylko my kamieni nie używaliśmy xd
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Trebron2009 w Grudnia 02, 2017, 21:23:22
Jestem z 96 i jako że mam dobrą pamięć to bardzo wiele wydarzeń z 2000-2006 siedzi mi w głowie. Między innymi to jak cholernie nudziłem kiedy nie było co robić. Okropne jesienne wieczory, ciemno po 15 a ja siedzę z babką która ogląda beznadziejne seriale na TVP. Awersja do jesieni i Złotopolskich pozostanie chyba na zawsze. Ogólnie to większość czasu jednak zajmowała się mną ciotka która miała około 20 lat wtedy i było co robić - przy zabawach wyobraźnia działała i o ile było lato i jasno na dworze to zawsze miałem się czym zająć choćbym był sam. To chyba jedyny plus tego wszystkiego. Mam siostrę młodszą równo 10 lat i ona po prostu się nie nudzi bo zawsze znajdzie jakieś zajęcie. Jak gdzieś nie pójdzie czegoś robić to przysiądzie przy kompie albo z telefonem. Jest 100x mądrzejsza ode mnie i jakoś nie widać żeby wychowanie ze smartfonami od małego wielce szkodziło o czym niektórzy srają na prawo i lewo. Jest lepiej i tyle. Ktoś kto się urodził trochę później nie ma czego żałować, no może poza unikalnym klimatem lat 00 i obserwowaniem zmian w otaczającej nas rzeczywistości przez ostatnią dekadę xD dam głowę że "lata 00" będą kiedyś owiane podobnym kultem co lata 80 dziś.
Nie było PlayStation, nie było komputerów, nie było smartfonów... trzeba było analogowo, własnoręcznie w mrówki patykiem napier***ć
Przypomniałaś mi coś. Potrafiłem kiedyś GODZINAMI siedzieć nad mrowiskami z nożyczkami i przecinać mrówki na pół xDDDDDDDDDDDDDDDD potem to wszystko ewoluowało w rozmaite metody uśmiercania ich, włącznie z różnymi detergentami, domestosami, olejem silnikowym spuszczonym z Poloneza (TYLKO TYLNY NAPĘD, OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB1!11!!) itp. Ciągle tego nie kminię ale sprawiało to ogromną frajdę. Najlepsze było jak dorwałem się do butelki denaturatu i zapałek, cudowna rozpierducha.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Hubtus w Grudnia 02, 2017, 22:37:13
edit:Przypomniałaś mi coś. Potrafiłem kiedyś GODZINAMI siedzieć nad mrowiskami z nożyczkami i przecinać mrówki na pół xDDDDDDDDDDDDDDDD potem to wszystko ewoluowało w rozmaite metody uśmiercania ich, włącznie z różnymi detergentami, domestosami, olejem silnikowym spuszczonym z Poloneza (TYLKO TYLNY NAPĘD, OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB1!11!!) itp. Ciągle tego nie kminię ale sprawiało to ogromną frajdę. Najlepsze było jak dorwałem się do butelki denaturatu i zapałek, cudowna rozpierducha.
Hmmm.... Ja chwilowe takie destrukcyjne zachowania miałem, ale zdecydowanie większą radochę sprawiało mi znajdywanie gniazd mrówek i ich obserwacja Swego czasu też hodowałem takie mrówki w słoikach. Pamiętam, że miałem z tego dużą radochę, jak dzień w dzień patrzyłem jak sieć tuneli się rozrasta. Oczywiście cała ta kolonia karna była przeze mnie dokarmiana wodą z cukrem, więc czasem póki się nie znudziłem, nie zabiły jej niskie temperatury lub wszyscy więźniowie nie uciekli przez dziury w zakrętce kilka tygodni potrafiła wytrwać. Jak tak czasem rozmyślam, to odnoszę wrażenie, że to właśnie z tych doświadczeń narodziło się moje zainteresowanie grami strategicznymi. Co ciekawe są osoby, które traktują takie kontrolowane mrowiska jako alternatywę dla akwariów z rybkami. Nawet nazwa naczynia, w którym są trzymane jest podobna, a mianowicie "formikarium".
Wracając do tematów pokoleniowych, to chyba każde pokolenie ma jakieś swoje zwyczaje i nowinki technologiczne. Naprawdę polecam posłuchać o młodości swoich babć/dziadków, czy rodziców, bo naprawdę wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć i porównać to ze swoim dzieciństwem. Jedno moim zdaniem jest pewne. Każde pokolenie wyniesie ze swojego dzieciństwa trochę umiejętności, zachowania, czy wzorce, które wpłyną później w pewien sposób na jej przyszłość.
A co do mojego odczucia braku telefonu i internetu, to powiem tylko, że można było bez tego żyć, jednakże z tym świat jest ciekawszy. Można narzekać, że teraz to młodzież nie potrafi sobie poradzić bez tego, czy owego, ale jest to patrzenie z perspektywy swoich czasów, a nie obecnych.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Grudnia 02, 2017, 23:12:56
Jestem z 96 i jako że mam dobrą pamięć to bardzo wiele wydarzeń z 2000-2006 siedzi mi w głowie. Między innymi to jak cholernie nudziłem kiedy nie było co robić. Okropne jesienne wieczory, ciemno po 15 a ja siedzę z babką która ogląda beznadziejne seriale na TVP. Awersja do jesieni i Złotopolskich [..]
Tutaj jest mała niespójność. Złotopolscy lecieli tylko w niedzielę o 14.30 (po Familiadzie). Jeżeli było to w tygodniu, to Twoja babcia oglądała pewnie Modę na Sukces, Teleexpress, Plebanie / Klan (ten pierwszy leciał od czwartku do soboty), potem Jaka to Melodia i Wiadomości. Później pewnie mózgo-rozpierduchę, czyli Świat według Kiepskich. Takie sprostowanie.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Bruce Campbell w Grudnia 03, 2017, 21:53:05
Potwierdzam, ja też tępiłem mrówki. Trudno powiedzieć co było w sumie w tym takiego fajnego, ale z jakiegoś powodu jeśli akurat nie było kolegów, to była najlepsza zabawa.
U nas jak byłem młodszy tworzyliśmy własne "bojówki" i okładaliśmy się w walce na kije, patyki itp. Oczywiście każda grupa budowała bazy w różnych miejscach na wiosce - w potoku czy nad rzeką gdzieś między drzewami. Takie małe bezkrwawe wojny :D
Hej, Shanty krakusie, ja wiem że za swoim miastem rodzinnym nie przepadasz, ale nazywanie Nowej Huty wsią to lekka przesada. Twoje chłopaki z dzielnicy mogłyby się obrazić, a wiesz, jako krakus, że tam to się nie patyczkują.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Bojar w Grudnia 03, 2017, 22:30:01
Nie czytałem wcześniejszych i nie wiem czy ktoś to napisał.
U nas jak byłem młodszy tworzyliśmy własne "bojówki" i okładaliśmy się w walce na kije, patyki itp. Oczywiście każda grupa budowała bazy w różnych miejscach na wiosce - w potoku czy nad rzeką gdzieś między drzewami. Takie małe bezkrwawe wojny :D
I potem obrażanie się na siebie w szkole xD. Pamiętam jak kolega miał tarczę z pudełka plastikowego z uchwytem xD.
Chłopcy z placu broni, tylko my kamieni nie używaliśmy xd
Amatorzy... My mieliśmy cały sprzęt drewniany i oklejony taką żółtą taśmą, żeby mniej bolało. Umawialiśmy się w 6-8 na "bitwę", wybieraliśmy składy i "wziu" do boju. Na początku to były tylko kijki, ale po jakimś czasie każdy zaczął ulepszać swój rynsztunek. Więc po jakimś czasie każdy miał jakieś obosieczne topory bojowe lub halabardy a do tego tarcze. Wszystko obite tą taśmą.
Zabawa się skończyła jak jeden z kumpli wrócił do domu cały zakrwawiony z przeciętym łukiem brwiowym. Jego matka zaskarżyła całą naszą ekpię, a potem mieliśmy uwagi do dzienniczków i pogadankę z wychowawczynią jak to bicie się jest złe.
W związku z tym, że to lubiłem to ojciec wysłał mnie na zajęcia aikido gdzie trochę się bije wręcz, trochę kijem, trochę bokenem. Ogólnie FUN. No i zabawiłem w aikido na trochę. Tak jak liczę to 12 rok treningów mi mija od tych zabaw na kije z kolegami.
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Grudnia 04, 2017, 12:58:12
Hej, Shanty krakusie, ja wiem że za swoim miastem rodzinnym nie przepadasz, ale nazywanie Nowej Huty wsią to lekka przesada. Twoje chłopaki z dzielnicy mogłyby się obrazić, a wiesz, jako krakus, że tam to się nie patyczkują.
Myślę, że niejedna wieś chciałaby się móc pochwalić dobrym (jak na amatorkę) kawałkiem, nagranym przez osiedlowych chłopaków. Ja akurat takie kawałki szanuję, podobnie jak dwa spoko utwory nagrane przez osoby z mojej kochanej miejscowości (w 2002 i chyba 2008).
(click to show/hide)
edit.// Jedynie współczuję ludziom z Krynicy - za Kulę i Omena :P Takiego kombo pomyj to nikt nie mógł się spodziewać. Pierwszy co napada na osiedlowy sklepik z kominiarką i go po głosie poznaje kasjerka, a drugi trener personalny i prekursor polskiej kulturystyki. :P
(click to show/hide)
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Rome w Grudnia 05, 2017, 00:01:49
Też tak robiłem, tyle że z pająkami :D A potem czekałem, aż zaczną walczyć w tym słoiku. Czasami jednak byłem tylko ciekawy, jak duży siedzi w danej dziurze, więc do pajęczyny wrzucałem robaki i patrzyłem, jak szybko wyłazi, by pochwycić zdobycz. Ale pasikoniki też się łapalo, ale tylko na chwilę, by potem wypuścić. Tak samo motyle.
Czyli tylko my byliśmy na tyle po****dzieleni, żeby taki słoik z pasikonikami zostawić otwarty u babci w domu i uciekać jak najszybciej?
Tytuł: Odp: Ostatnie pokolenie
Wiadomość wysłana przez: Kamillo18 w Grudnia 05, 2017, 00:33:30