Przeczytałem całe. Cóż, jeżeli dobrze rozumiem, to w dużej mierze jest to tekst kierowany dla osób które nie obcują płciowo (A przynajmniej nie regularnie, bo są tam również porady dla par). Zastanawiam się tylko, jak to może wpłynąć na młodego człowieka skoro tamten facet miał przez to takie a nie inne problemy. Bo szczerze mówiąc wątpię, że jakakolwiek para by się tym zainteresowała lub jakikolwiek facet 20+ na tym forum.
Tak ... pytaniem na koniec. IvE ... czemu Ty tu to wstawiłeś ? XD
Bo jest to ciekawy temat, który mnie pośrednio dotknął w ten sposób się nim zainteresowałem to jednak moja prywatna sprawa.
nadmierna pornografia powoduje to, iż w związku często występuje niezadowolenie z seksu ponieważ jedna ze stron (przeważnie facet) jest wyprany z naturalnych bodźców ponieważ bodźce seksualne dostarcza mu pornografia w nieograniczonych ilościach potem zwykła kobieta nie wystarcza.Przeważnie facet? To są przypadki gdzie są to kobiety? o.O Oczywiście mówię tu o owym "wypraniu z naturalnych bodźców" a nie zdolnościach faceta ^^
To nie wnikam ...
Przeważnie facet? To są przypadki gdzie są to kobiety? o.O Oczywiście mówię tu o owym "wypraniu z naturalnych bodźców" a nie zdolnościach faceta ^^
To zabawne bo ... Jakby nie patrzeć facet dąży do tego by tą "zwykłą kobietę" ... "posiadać"? Dobre słowo ? A wychodzi na to, że sam to sobie ogranicza, tak ? To znaczy ... swojemu ciału. To trochę zagmatwane.
Czy ja wiem czy to problem tylko XXI wieku? Albo XX?
Pornografia była, jest i będzie. Chociaż faktycznie z w dobie internetu dostęp do niej jest łatwiejszy niż kiedyś.
Chociaż z drugiej strony, dzisiaj pornografia czy seksualność w ogóle jest czymś wstydliwym. Dawniej było inaczej- taki starożytny Rzym czy nawet europejskie średniowiecze może nam się dzisiaj wydawać czasem rozbuchanym seksualnie do granic możliwości.
Filmik tłumaczący jak to działa: https://www.youtube.com/watch?v=Juv-lff0u9w (https://www.youtube.com/watch?v=Juv-lff0u9w)
To jak wytłumaczysz problemy z erekcją u 20letnich facetów?Ogólnie brak wiedzy. Każdemu zdarzają się problemy, statystycznie problem z erekcją zdarza się raz na piec stosunków.
Czyli cała społeczność nofap i ten cały blog to sobie ludzie po prostu wymyśli?Ludzie w rożne rzeczy wierzą, co chwila pojawia się jakiś oszołom z nową teorią a ludzie to podchwytują.
Teraz to już Panie po prostu kompletne brednie wypisujesz. To nie jest zabawa, tylko poważny problem.No właśnie problem jest poważny, a cała tzw społeczność nofap go ignoruje.
Nie ma bezpośredniego dowodu ze pornografia wywołuje uzależnienie, nie stwierdzono naukowo żadnego czynnika zewnętrznego.
Zamiast szukać rzeczywistej przyczyny, czasem psychologicznej, a czasem fizjologicznej, zrzuca się wszystko na pornografię.
Odwyk od pornografii niczego nie załatwia, to unikanie problemu zamiast szukania prawdziwych przyczyn.
BTW. Kiedy czytam te teksty o straszliwych konsekwencjach pornografii nie mogę się oprzeć wrażeniu ze są prawie żywcem skopiowane z XIX wiecznych teorii o szkodliwości onanizmu: "Był dobrym chłopakiem, lecz zaczął uprawiać niewybaczalną zbrodnię przeciwko naturze ludzkiej - masturbację. Szybko stracił siły witalne, urodę i zdrowie. Wypadły mu włosy i zęby, ciało pokryły krosty, a umysł zajęły majaki. W końcu umarł.", język nieco inny ale przekaz ten sam.
Ciekawy masz sposób rozumowania, zawsze mnie to zaskakuje. Niestety jest on często kompletnie bzdurny.Pytałeś o zapatrywania użytkowników na temat więc opisałem swoje. Kiedy pytasz ludzi o opinie powinieneś być gotowy ze nie wszystkie odpowiedzi przypadną ci do gustu.
Ktoś kto ma problemy z pornografią bądź masturbacją albo sam się ogarnie albo kij z nim. Za uszy nikogo nie ma sensu wyciągać.
@WaldziosTy wierzysz jakiemuś internetowemu znachorowi, ja cytuje podręczniki do seksuologii, ale to ja plotę bzdury, wielkie dzięki za rzeczową dyskusję. Pozdrów jaszczuroludzi.
I owszem wypowiadaj swoje zdanie bardzo proszę, jednak gdy pleciesz bzdury to nie dziw się, że ktoś Ci to wypomni.
Te podręczniki nie uwzględniają wpływu porno. Są zgodne i prawidłowe tylko przy założeniu, że ktoś nie jest uzależniony. Tak, są przestarzałe.
To jak kuffa zaprzeczysz temu, ze setki ludzi gdy zrywali z pornografią to pozbywali się problemów?Nie zaprzeczę, bo to dziecinnie oczywiste.
Ponawiam też pytanie jak sobie ulżysz kilkakrotnie dziennie przez tydzień to będziesz w świetnej formie? Brednie, brednie.Dokładnie w takiej samej jak uprawiając analogiczna ilość seksu z partnerką...
Twardymi dowodami są po prostu ludzie i ich historie. Widocznie te badania są do dupy. I nie przekonasz mnie tym bełkotem bo osobiście zetknąłem się z grupami anonimowych seksholików i przez Takie pitolenie ludzi jak Ty, niektórzy byli by w sporych tarapetach gdyby nadal faszerowali się lekami. To jak kuffa zaprzeczysz temu, ze setki ludzi gdy zrywali z pornografią to pozbywali się problemów?
Ponawiam też pytanie jak sobie ulżysz kilkakrotnie dziennie przez tydzień to będziesz w świetnej formie? Brednie, brednie.
Owszem wszystko prawda, ale jak wytłumaczysz, że mimo posiadania partnerki żołnierz im nie staje? Do tego zmierzam.Tak jak pisałem, człowiek ma potrzeby seksualne, może je zaspokoić w różny sposób. Porno do bezpieczny i łatwo dostępny sposób. Jeśli zaspokoisz potrzeby za pomocą porno, nie będziesz musiał ich zaspokajać inaczej.
Owszem wszystko prawda, ale jak wytłumaczysz, że mimo posiadania partnerki żołnierz im nie staje? Do tego zmierzam.Zolnierz nie wstaje bo jesli ktos fapie bardzo duzo to z latwoscia pozbywa sie calej rządzy jak i spermy. W skrajnej sytuacji erekcja będzie slaba a zakończy się paroma kropelkami.
Zolnierz nie wstaje bo jesli ktos fapie bardzo duzo to z latwoscia pozbywa sie calej rządzy jak i spermy. W skrajnej sytuacji erekcja będzie slaba a zakończy się paroma kropelkami.
Dlatego jak planujesz spotkanie z ktorego moze wyniknąc cos wiecej najlepiej nie fapać przez kilka dni a o ile jestes zdrowy znow bedziesz ogierem.
Same pornosy i masturbacja nie szkodzą. Niektorzy narzekaja ze wiedzie sie im gorzej w lozku - wiodloby sie dobrze jakby pomysleli i przed akcja odstawili swoja dlon na pare dni. Skad ma byc wzwod jak swoj zapas zyciodajnego plynu spuscilo sie w kiblu.
Nie, to tak nie działa. Nie wiem, czy sam porno oglądasz czy nie, ale każdy zdrowy psychicznie facet ma zupełnie inną reakcje pomiędzy oglądaniem porno a prawdziwą kobietą, przy czym reakcja na to drugie jest na ogół znacznie mocniejsza. I tutaj nie ma znaczenia ile oglądasz tego porno. Oglądniesz jedno to jest niemal jakbyś widział już wszystkie. Jeśli facet ma silniejszą reakcję na porno niż na kobietę to powinien iść do seksuologa zamiast odstawić porno, bo coś musi po prostu być nie tak z jego głową. Tak to działa.
Chyba tylko nastolatek przed pierwszym razie mógłby się zawieść prawdziwą kobietą ponieważ oglądał za dużo porno...
Beng, niestety jest dokładnie tak jak uważasz, ze nie jest. Po prostu zbyt duzo pornografii ryje Ci banie i zwykla kobieta nie wystarcza tak to dziala. Chyba, ze ktos ma libido Rasputina to winszuje. Niestety tak to jest. Oczywiscie mowimy tutaj o uzaleznionych co ogladaja regularnie kilka lub nawet kilkanascie godzin w tygodniu. W malych dawkach pornografia nie szkodzi, jednak nie jest zalecana.U zdrowego mężczyzny tak nie jest. Żeby takie coś zaszło u danej osoby musi być coś nie tak, i jest to rzecz do konsultacji z odpowiednim specjalistą. Samo porno nie może spowodować takiego efektu. Wielu mężczyzn Ci to potwierdzi.
Czy chcesz czy nie Waldzios, PORNO TO CHOROBA w nadmiernych ilosciach takie sa fakty i zycie.Nie prawda.
Porno nie stymuluje zmyslow wechu, zapachu czy po prostu obecnosci drugiej osoby. Jesli juz fapanie to nie ma jak dobra pamięciówa. ludzie nie doceniaja potegi wyobrazni
U zdrowego mężczyzny tak nie jest. Żeby takie coś zaszło u danej osoby musi być coś nie tak, i jest to rzecz do konsultacji z odpowiednim specjalistą. Samo porno nie może spowodować takiego efektu. Wielu mężczyzn Ci to potwierdzi.
Owszem ale taki porno-zombiak juz potem nawet nie zwraca uwagi na zapach czy wech. Co do fapania.. no jesli ktos nie ma partnerki to fapanie z pamieci jest najzdrowsze to fakt..
JEST u zdrowych co przedawkuja porno i ogladaja w ilosciach o ktorych mowie. Oczywiscie zaden Ci sie nie przyzna facet to przeciez oczywiste. Jednak gro ludziom wlasnie dzieki blogowi Daniela ktory wstawilem otwieraja sie oczy, wystarczy poczytac co tam pisza. Zdrowi wysportowani faceci na tabletkach a okazuje sie potem ze po prostu wystarczylo odstawic porno.. Tyle.
@Waldzios
JA nie mowie o odstawieniu masturbacji bo jest naturalna czynnosc tylko o odwyku od nadmiernie ogladanej pornografii, ktora szkodzi i to sa fakty. Odstawienie masturbacji podczas odwyki sluzy po prostu temu, ze odwyk przebiega szybciej, to wszystko.
Jako zdrowym Wam ciezko to zrozumiec i nic dziwnego, ale niektorym to moze pomoc, postrajcie sie zrozumiec:P
Widzę, że czegoś chłopie nie rozumiesz. Zdrowy facet nie ogląda tyle porno. Kropka. Tak więc najpierw musi być jakaś usterka, by zaczął tyle oglądać i ewentualnie potem pojawiły się jakieś powikłania. Oglądanie porno nie jest przyczyną, tylko efektem. Rozumiesz już, czy na prostsze przełożyć?
Dobra z innej strony, bo nie rozumiesz przesłania.
Załóżmy na moment ze od porno można się uzależnić. Każde uzależnienie wymaga nadużywania czynnika uzależniającego. Nie można się uzależnić od kieliszka wódki, tak ja zakładam nie można się uzależnić od pojedynczej sesji z porno.
Czyli żeby w związku o którym mówimy, pojawił się problem "uzależnienia od porno", dana osoba musi przez jakiś czas nadużywać porno, zamiast uprawiać seks.
Czyli w jakimś okresie czasu poprzedzającym docelowe "uzależnienie" dla danej osoby porno musi być atrakcyjniejsze od seksu.
A skoro seks nie był atrakcyjny przed wystąpieniem uzależnienia, to samo "uzależnienie" nic nie zmieniło.
Czyli żeby mogło wystąpić hipotetyczne uzależnienie od porno, w okresie poprzedzającym porno musi być atrakcyjniejsze niż seks, a to nie jest stan naturalny i świadczy o problemach o naturze seksualnej.
Odwyk od porno w takiej sytuacji nic nie zmienia, problem pozostaje ten sam, seks nie jest atrakcyjny, trzeba się do niego zmuszać przez wymuszony post.
Ive, napisze Ci krótkim zdaniem to może w końcu zrozumiesz. Żeby ktoś uważał porno za atrakcyjniejsze od partnerki musi występować już wcześniejsze zaburzenie. Tak więc odwyk tu nic nie da, bo dany człowiek już przed kontaktem z porno był "chory" i czy będzie oglądał porno czy nie, jego popęd jest zaburzony.
Poza tym, ktoś musiałby być naprawdę słaby żeby stracić "siły witalne" od masturbacji albo być w podeszłym wieku. To chyba jakiś kiepski żart. Od masturbacji to można co najwyżej nie mieć ochoty na seks danego dnia, ale to byłoby tyle u młodego, zdrowego człowieka.
Ludzie decydują się na odwyk ponieważ nie zdawali sobie z tego sprawy i są zdrowi psychicznie bo chcą realizować się seksualnie z parnterką.Ciekawe, skoro wystarcza zwykły "odwyk", to dlaczego ta pornografia tak straszna, co to za "choroba XXI wieku" na która lekarstwem unikanie jest przez dwa tygodnie stron z porno, to pachnie lekką przesadą :P.
Pierwsza część to tak jak napisałem do Waldziosa, byłby zaburzony owszem. gdyby świadomie wiedział. że pornografia mu zaszkodzi na dłuższą metę.Świadomość nie ma tu nic do rzeczy.
Tak. traci się siły witalne. Uzależnieni potrafią sobie użyć do 5 razy nawet więcej dziennie. Nie życzę, Ci tego abyś czuł te uczucie dlatego nie chcę Cię namawiać abyś sprawdził jak nie wierzysz jak człowiek się czuje po takim czymś.Zmęczenie po masturbacji, nie ważne z porno czy bez, to potencjalny objaw chorobowy.
-Ma znaczenie czy ktoś jest świadomy zaburzeń, bo jak nie wie to się nie zaczyna leczyć proste.No właśnie nie. Leczenie to terapia, z partnerką lub bez, szukanie przyczyn stanu rzeczy.
-Ja nie mówie o masturbacji jako takiej tylko o maratonach kilkugodzinnych przy porno tygodniami, gwarantuję Ci będziesz wyczerpany do cna. Nie proponuje jednak próbować.Nie twierdze ze chroniczna masturbacja jest zdrowa, jak każde nadmierne lub kompulsywne zachowanie ma bardzo negatywny wpływ na życie społeczne, dlatego jest traktowana jako zaburzenie i leczona.
-Oczywiście pamflety przesadzają, ale nadmierna masturbacja owszem szkodzi.Badania są jednoznaczne, wpływ na zdrowie jest wyłącznie pozytywny.
Nie wszyscy to tak rozgraniczają, jak bardzo byście tego nie chcieli, bardzo wiele osób to katolicy. Argument ktory podałem jest o wiele bardziej znaczący dla katolika niż wasz dla nie katolika/chrześcijanina.Rzecz w tym, że wiara nie ma żadnego związku z faktami. Katolik może sobie wierzyć, że masturbacja to tak naprawdę szatan kuszący Cię do piekła a porno to nowoczesna wersja sukkubusa, ale nie zmienia to faktu, że masturbacja nie tylko nie jest niczym złym, ale jest zdrowa i nie ma w niej nic złego tak długo, jak stosuje się ja z umiarem. (jak wszystko co dobre z resztą)
Ty tak uważasz, każda wierząca osoba powie ci, ze to bzdura, nieważne jak bardzo bedziesz gardził "zabobonem."Na całe szczęście głęboko wierzące osoby nie są w nauce głównym autorytetem. Inaczej dalej wierzylibyśmy, że to ziemia jest w centrum wszechświata a choroby są zsyłane przez boga na grzeszników...
Jeżeli faktycznie jestem taki niepoważny i nieopanowany, to nie patrz na moje posty.moderuję, patrzę na wszystko...
Powiedz mi, jak mam być poważny, gdy EMOsek pisze, że to dobrze, że głęboko wierzące osoby nie są autorytetami naukowymi (co jest w ogóle bzdurą jak wiadomo).To poproszę przykład, gdzie religijne poglądy głęboko wierzącego autorytetu miały pozytywny wpływ na naukę. Bo tak długo, jak osoba głęboko wierząca się swoją wiara nie kieruje w swoich badaniach, to ta jej cecha jest zupełnie bez znaczenia. Ale nie słyszałem jeszcze o osobie, która bazując swoje badania na wierze była autorytetem w nauce. Tak więc czekam.
Wykręcasz się kolego. Co rozumiesz przez kierowanie się wiarą w badaniach? Nie wiem czy religijne poglądy bezpośrednio przyczyniły się do badań Kopernika, Isaaca Newtona, Blaise Pascala, św. Tomasza z Akwinu (filozofia, bo ty pewnie teologii za naukę nie uważasz), Einsteina, Ludwika Pasteura, Leibniza, Kartezjusza, Lemaître'a, z pewnością jednak nie byli oni dla nauki szkodliwi. Stwierdzisz pewnie, że dokonywali odkryć mimo wiary, nawet jeśli miało by tak być, to całkowicie obala to twoją teorię. "Na całe szczęście głęboko wierzące osoby nie są w nauce głównym autorytetem.".
Edit: I ma takie prawo...
A jak ktoś potrafi ulżyć sobie 5 razy dziennie to tylko pogratulować siły w lędźwiach.Sorki jesli odkop, ale przeczytalem caly temat i dalej nie wiem o co beanshee chodzilo ? Czy mam to uznac za komplement? :p Czy moze swiadczy to o predyspozycji do zostania aktorem? :D
Nie długość, a częstotliwość :) To jest duża różnica. Każdy pilot powie, że start to bardzo wymagający manewrCzuje ze mowimy o dwoch innych rzeczach. ;) Samolot startuje, leci, i laduje. Koniec lotu. Jesli masz na mysli jeden stosunek - to zgoda, potrzeba przerwy.
Czuje ze mowimy o dwoch innych rzeczach. ;) Samolot startuje, leci, i laduje. Koniec lotu. Jesli masz na mysli jeden stosunek - to zgoda, potrzeba przerwy.Wut.
Lecz i tak mam jedno ale - erekcja to nic innego jak dobre ukrwienie narzadow plciowych. Majac mocna kondycje (i obiekt westchnien :D) nie powinno sie miec z nia problemow ;) Za to przy slabej wydolnosci krazeniowo-oddechowej nie trzeba duzo czasu aby braklo substancji odzywczych dla pana strazaka. Nie mowiac o prawdziwym akcie erotycznym.
Wut.Nie przerywaj.
Pilot potrzebuje przerwy na odpoczynek między lotami, skoro już ciągniemy tę metaforę. A samolot trzeba zatankować.Tak.
O ile nie jesteś nastolatkiem któremu hormony uszami buzują to osiągnięcie liczby 5 czy więcej stosunków dziennie jest dość trudne.Trudne ale wykonalne.