9. Wygląd przed aresztowaniem:(click to show/hide)
@edit1
To selfi?:D
Motyw z więzieniem przypomina mi pewną serię gier a konkretnie: The Elder Corleone''s
Bez żadnego uzasadnienia jeden z was od razu złapał, a drugi dał po głowie drewnianą lagą. Bez szans na jakikolwiek unik lub obronę straciłeś/łaś przytomność i upadłeś/łaś na podłogę jak worek kartofli.
Budzisz się bardzo gwałtownie obrywając zimną wodą, która uderzyła jak setki igiełek. Być może któreś z was krzyknęło, być może któreś z was zwymiotowało na bok. Otępiałym wzrokiem spoglądasz gdzie się znajdujesz i zobaczyłeś/łaś dwóch strażników więziennych którzy stoją na baczność przed kimś ważnym.Taki ładny opis sytuacji, a większość pisze tak rozbudowane i bijące elokwencją teksty, jakby gościli w najlepszej karczmie delektując się martini z wisienką, heh. Chyba trzeba wielkimi czerwonymi i pogrubionymi literami pisać BÓL OD UDERZENIA ROZWALA CI CZASZKĘ, DRŻYSZ OD ZIMNA, CZUJESZ SIĘ STŁAMSZONY A UMYSŁ MASZ ZAMGLONY. WYCHWYTUJESZ MOCNY TON GŁOSU, KTÓRY PRZYPOMINA CI KIM JESTEŚ I ZAPACH JEDZENIA, ZA KTÓRE MÓGŁBYŚ ZABIĆ.
Oko za oko, kość za kość... czekaj to chyba nie tak...Ale ja Corleonowi nic nie złamałem! No chyba, że to co napisałeś, to sugestia :D
Zostałeś sam z dokumentami nie wiedząc co dokładnie twój nowy pracodawca oczekuje od Ciebie. Wiesz, że wypełnianie jego rozkazów może oczyścić twoje imię z wszelkich zarzutów, więc wziąłeś się do roboty. Podszedłeś do stołu, usiadłeś na jednym z wolnych krzeseł i rozpocząłeś przeglądanie dokumentów*. Okazało się, że wśród nich znajdują się papiery dotyczące śledztw w różnym stopniu zaawansowania przeciwko poszczególnym osobnikom. Zbiegiem okoliczności wszyscy siedzieliście w jednym więzieniu.
Czyli co? Raporty składają się z samych obrazków, że zrozumiał je nie umiejąc czytać? :PDlatego przejrzenie raportów nt. 7 osób zajęło mi aż 9 dni. Także jak coś do mnie napiszesz, to nie spodziewaj się odpowiedzi wcześniej niż po 3 dniach ^^
// btw. to niezła wczuwa, atmosfera jak Wiedźmin zmieszany z Czarną Kompanią, wow.Cały tekst jest tak naprawdę mało rozbudowany, wystarczy spojrzeć jak "przewinąłem" całą walkę przy ruinach. W normalnych warunkach opisałbym to szczegółowo, ale praca na Olimpiadę Historyczną nt. "Rządy sejmikowe w Rzeczypospolitej- geneza, rozwój, ocena zjawiska." sama się nie napisze, a w poniedziałek muszę oddać :/
Chyba za dużo luzu wam dałem. Nic, przywołam was do porządku do święcie :DUps... :D
Cały tekst jest tak naprawdę mało rozbudowany, wystarczy spojrzeć jak "przewinąłem" całą walkę przy ruinach. W normalnych warunkach opisałbym to szczegółowo, ale praca na Olimpiadę Historyczną nt. "Rządy sejmikowe w Rzeczypospolitej- geneza, rozwój, ocena zjawiska." sama się nie napisze, a w poniedziałek muszę oddać :/znaczy się byś zarzucił czytelnika tymi wszystkimi siermierczymi terminami, z których nic nie kuma? :D Z umiarem takie rzeczy :)
Sheldon "Baryłka" YaricdoNie kazałem ci wyrzucać zebranego drewna, powiedziałem, cobyście wstrzymali się z rozpalaniem ogniska :P
(http://th08.deviantart.net/fs71/200H/i/2014/264/5/d/dwarf_facepalm_by_cotopult-d8014o8.png)
^ To moja reakcja na dowódcę. (Dopiero co drewno zbierałem)
Czas:Po południe i wieczór 30 lipca oraz noc z 30 na 31 lipca 1269 roku.
Miejsce: Las w pobliżu Tretogoru. Spalone domostwo.
Przez resztę dnia krzątaliście się po spalonym domostwie przygotowując posiłek jak i również posłanie by przeczekać jakoś noc. W końcu po wielokrotnym staraniu rozpaliliście ognisko pocierając krzemieniem o miecz wywołując iskry. Ognisko zostało rozpalone. Gdy Truśka przyrządzała posiłek poczuliście w końcu jacy byliście głodni. Niestety, brak jakichkolwiek mis i sztućców mocno wam uprzykrzał życie, więc w międzyczasie gdy strawa się gotowała rozpoczęliście przeszukiwać dom. Xander po kilkudziesięciu próbach otworzenia drzwi w końcu zrezygnował i dołączył do poszukiwań. Jeden z was przywiązał konie do wozu z klatką i zabezpieczył go przed próbą podpieprzenia go. Sheldon po dłuższych poszukiwaniach znalazł za domostwem nadpaloną i nagryzioną czasem szafkę, w której znalazł cztery drewniane miski. Przyniósł je wam, po czym jedną sobie "przywłaszczył" jako znaleźne. Po pewnym czasie, gdy wszystkie polecenia Marcusa zostały wykonane a Truśka ugotowała strawę spoczęliście w domostwie przygotowując się na noc. Każdy znalazł sobie jakieś miejsce w kącie lub przy ścianie w okolicy ciepła ogniska. Drewna mieliście mały zapasik, lecz wystarczający by przetrwać noc.
//Przepraszam, ale cholernie się rozchorowałem, więc nie mam jak praktycznie napisać coś dłuższego. Lecz poprzednim razem dobrze wam szło, oby tak dalej :D
Jednym uderzeniem łapsk odrzucił na bok Garvaletha oraz Marcusa, którzy zostali na chwilę wyeliminowani z walki.Czym objawia się to wyeliminowanie z walki? Bo jeszcze walnę posta, że włączam się do walki i okaże się, że chodziło o to, że nie wiem, wszystko mnie boli, straciłem przytomność, [cokolwiek] i nie mogłem po prostu fizycznie wstać, podnieść mojej broni i zaatakować ghula :P
Widzę, że coraz mniej osób chce brać czynny udział w sesji. Niech wypowiedzą się osoby, które piszą czy chcą kontynuować ją, czy nie. Jeżeli tak, popchnę całą sytuację do końca na zasadzie opowiadania. Będzie to spory odpis, ale dopiero go zacznę robić jak poznam opinię czynnych uczestników.Sesja jest bardzo dobra, wprawdzie w skórze mojej postaci czuję się nieco dziwnie i nie wiem co dokładnie robić(lol baba z patelnią w domu obłożonym klątwą - good luck), ale to tam ok, czekam aż umrę albo mi ktoś odgryzie rękę, choć to by nie pasowało do Sapkowskiego, a raczej do sesji Gry o tron :P
Postanowiłem uśmiercić jednego z bohaterów, także dziękuję mu za udział w sesji. Powodzenia na szlaku uczestnicy![*}Neto, będziemy za tobą tęsknić :(
KarczmaBo nie napisałeś Corleone co się z nim dzieje. Jeśli zwiał, zginął lub stało się z nim cokolwiek, co uniemożliwia mi dojrzenie go, to pisz tu, zmienię nieznacznie mój wpis.
[...]
I w tym miejscu pojawia się nasz przyjaciel -[/i] wskazał na elfa, który siedział cały czas cicho.- Na imię ma Darndeiv i pomoże Wam przejść granicę. Powiedzmy, że zajmuje się tym "zawodowo", a przy okazji pomaga nam od czasu do czasu. Przynajmniej wie, że jak nam nie pomoże, to straci to, co mu dynda między nogami, prawda elfku?(click to show/hide)
- Bloode dhoine
- No, mów po ludzku. Bo inaczej będziemy gadać.
- Tak, pomogę Wam. Ale to będzie ostatni raz, człowieku.
- Dobrze dobrze, zawsze tak gadasz...