Koszmarnie nudny sport. Kiedyś zerkałem kątem oka jak skakał Małysz, ale teraz, chociaż Stoch sobie nieźle radzi, to już zupełnie zarzuciłem ten zwyczaj, i coraz mniej rozumiem jak można to oglądać z wypiekami na twarzy. Jedzie w kucki, wybija się, frunie, ląduje. I tak 90 razy. Sto procent powtarzalności, zero procent emocji, w dodatku ktoś kto nie jest zawodowym trenerem nie ma szans żeby się na takim sporcie znać - tak mało intuicyjne i możliwe do zaobserwowania są różnice w technice skoczków. Dlatego ciężko mi wierzyć, że ktokolwiek tutaj ogląda skoki z powodu innego niż legendarny Wiślanin. ;)