Mi się wydaje najzupełniej logiczne, że w kraju, w którym średnio 10% mieszkańców (a w niektórych regionach 70%) posługuje się tylko językiem hiszpańskim, można wymagać znajomości tegoż języka w celu osiedlenia się tam na stałe. Nie wiem, jakie są przepisy, ale nie dziwi mnie wzmianka o tym, w przeciwieństwie do was.