A więc po evencie...Cóż powiem szczerze, ze brakowało zgrania między poszczególnymi regimentami/klanami. Nie wiem czy to jest wina ze strony dowodzenia czy po prostu tak się złożyło, że cała ta bitwa polega na kilku drobnych bataliach w różnych częściach mapy z udziałem różnych ludzi...Nie ma tej masowości, prawie przez całą bitwę nie widzisz wszystkich uczestników, lecz tylko 1 oddział nieprzyjaciela...
Uważam, że organizatorzy powinni się zastanowić nad organizacją i zachowaniem klanów podczas rozkazów...Obecnie to wygląda tak, że każdy klan walczy tam gdzie chce i robi to co chce...