Zacznijmy od tego że bonżur.
A co do tematu, to zależy pod jakiem kątem patrzemy. Jeśli chodzi o siłę, to chyba rycerz ze Swadii i Mameluk będą ze sobą rywalizować. Takie bestie, czołgi, potwory. Pożerają.
Ale, z obowiązku i zamiłowania oddałem głosa na kergickiego lancera, chociaż veteran archerów też bardzo lubię. Obie te grupki stanowią o moim imprezowym Tatar-Party, bo poza nimi i paroma bohaterami z gry nikogo w nim nie mam. Ale, staty zawsze pozostaną statami. Ładnie to widać aby w bitwach z Sarranidami na pustyniach, gdzie - co logiczne - tabuny piechociarzy są rozjeżdzane bez najmniejszych strat, ale jak do gry wchodzą Mamelukowie robi się ciekawie. Jako jedyni potrafią zadać w takiej walce odczuwalne straty. Podobnie z mafią Swadistów. Tak przynajmniej wnioskuję, po dwóch tygodniach gry w Warbanda. ;)
Więc, z patriotycznego obowiązku, głos na lancera.