@Alkhadias
Nie, ale jak zobaczyłem koncertówkę BG z Tokio to się oprzeć nie mogłem :D Czytałem zapisy ACTA, jak na ironię na Wikileaks, dosyć wybiórczo wprawdzie, 56 stron prawniczego angielskiego to za dużo dla mnie jednak. Ale te zapisy, które przeczytałem, wydają mi się bardzo logiczne i jednoznaczne, może z punktu widzenia prawa da się je jakoś szerzej interpretować, ale nie sądzę że tak, żeby serio zagrozić jakiejś wolności. Tu krótki przykład, już wspomniany artykuł 2.2 paragraf 1:
Each Party shall provide that:
(a) in civil judical proceedings, it's judical authorities, or competent authorities, on application of the injured party (right holder) shall have the authority to order the infriger, who knowingly or with reasonable grounds to know (tu mam zastrzeżenia własnie) is engaged in infriging activity of copyright or related rights and trademarks, intelectual property rights (bardzo jednoznaczne, to coś musi być zarezerwowane), to pay the right holder.
Jak znaleźliście (Alkhadias) jakiś niejednoznaczny artykuł to proszę go wrzućcie. Ja nie jestem jakimś etatowym rzecznikiem ACTA i nie znam go całego na pamięć, a odpowiadanie na zarzuty niczym nie poparte jest dość trudne, nie? :)
Proszę, Skrzetusky, Daedalus i krehulerk, nie róbcie z tej dyskusji obrzucania mnie błotem, ani w ogóle bajzlu, ja mam swoje racje i argumenty na ich poparcie, wy nie powołaliście się jeszcze na nic poza opiniami inncyh przeciwników ACTA. (Oprócz tego prawnika). Jak znaleźliście (Alkhadias) jakiś niejednoznaczny artykuł to proszę go wrzućcie. Ja nie jestem jakimś etatowym rzecznikiem ACTA i nie znam go całego na pamięć, a odpowiadanie na zarzuty niczym nie poparte jest dość trudne, nie? :)
No nie nadążam z pisaniem po prostu. - Konkrety or shut up, no sorry, ja podaję. Możecie się powstrzymać na dzisiaj z zawaleniem tego wątku toną postów? Bo ja już zaraz odchodzę od kompa :D
A, Alkhadias - jak inaczej mógłbym wejść legalnie w posiadanie tych utworów? Zero ironii, autentycznie mnie to interesuję bo pierwsze słyszę.
Kabiner - no niestety, to faktycznie zależy od podejścia właściciela. Ale takie sytuacje miały miejsce już odkąd pamiętam, ACTA nie ma nic do tego. Kabiner - nie zostaniemy, to nie jest wbrew pozorom jakaś super ważna na polu międzynarodowym sprawa, a zostaje taki ogrom państw, które nie są tego sygnatariuszami (tak samo jak kilku innych ustaw), czyli Rosja, Chiny, Indie, w ogóle całe Indochiny, Tajwan, Ukraina, ta nieszczęsna Sealandia, można by wymieniać długo.