Ja staram się zawsze mieć w ekwipunku różnorodne jedzenie dla wojska - być może się mylę, ale wydaje mi się że jest to dobrze postrzegane przez wojsko i tym samym wpływa na morale. Jeżeli chodzi o samą walkę to ostatnio staram się walczyć oddziałem składającym się z 30 kawalerzystów najemnych oraz ok 25 mammeluków. Ci pierwsi rozbijają szeregi piechoty oraz ruszają w pogoń za kawalerią natomiast mammelukowie doskonale rozprawiają się z piechotą. Nie używam do walk w terenie żadnej piechoty.