Generalnie dowódca, jak sama nazwa wskazuje jest od tego by dowodzić, a jego świta od tego by go słuchać. Więc jeśli jego ludzie choć ich nie zna nie mają go zamiaru słuchać to coś chyba jest tu nie tak. Hmmm czyli rozumiem jeżeli nawet zamienicie na swego, za przeproszeniem dowódcę, i nagle główny dowódca Hodkiewicz powie, do ataku, to zabawne było by jak by ludzie stwierdzili, nie, my kampimy, bo mamy swojego dowódce :)